Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych małżeństw w Polsce, jednak szczegóły ich prywatnego życia rzadko wychodzą na jaw. Tym razem była pierwsza dama zrobiła wyjątek. W rozmowie z Maciejem Orłosiem zdradziła czułe przezwiska, których używają na co dzień. Jedno z nich szczególnie rozbawiło publiczność.

WIDEO…

player placeholder

Jolanta Kwaśniewska dostała osobiste pytanie od Macieja Orłosia

Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy od lat są obecni w życiu publicznym, lecz o ich codziennych czułościach wiadomo znacznie mniej. Podczas rozmowy w programie „Daję słowo. Maciej Orłoś” była pierwsza dama opowiedziała o domowych zdrobnieniach. Wystarczyło jedno bezpośrednie pytanie prowadzącego.

„Jak zdrobniale mówi do pani mąż?” — zapytał Maciej Orłoś.

Zobacz także:

Kwaśniewska nie odpowiedziała od razu. Zastanawiała się, które określenie wybrać. Powód? Jak sama przyznała, małżonkowie używają wielu zdrobnień. Ostatecznie zdradziła nie tylko to, jak zwraca się do niej mąż, lecz także swoje pieszczotliwe określenie dla Aleksandra.

Tak Aleksander Kwaśniewski mówi do żony. „Joluś” to nie wszystko

„Myślę, które podać, bo my tych zdrobnień mamy wiele, ale mówi do mnie Joluś, a ja mówię do niego Oluś” — wyznała była pierwsza dama.

To jednak nie był koniec. Po chwili padło jeszcze jedno określenie, znacznie mniej oczywiste niż „Joluś” czy „Oluś”.

„Tuptuś” — dodała Jolanta Kwaśniewska.

W studiu rozległ się śmiech. Publiczność usłyszała nie tylko czułe zdrobnienia imion małżonków, ale też przezwisko, którego nie dałoby się odgadnąć na podstawie ich imion. To właśnie ono rozbawiło zgromadzonych w studiu widzów.

Choć pytanie dotyczyło tego, jak Aleksander Kwaśniewski nazywa żonę, rozmowa odsłoniła również drugą stronę ich codziennej wymiany czułości: była pierwsza dama mówi do niego „Oluś”.

Aleksander Kwaśniewski nie chciał zdradzić szczegółów. „To jest top secret”

Wyznanie Jolanty Kwaśniewskiej zyskało jeszcze zabawniejszy kontekst, gdy w programie pojawiło się nagranie przygotowane przez twórców. Przed kamerą na podobne pytanie odpowiadał sam Aleksander Kwaśniewski. I w przeciwieństwie do żony nie miał zamiaru dzielić się szczegółami.

„Tego nie mogę zdradzić, bo to jest top secret. Tu, wobec kamery, to w życiu. Na torturach bym nie powiedział” — stwierdził były prezydent.

Nie padło żadne z czułych określeń. Zamiast tego — zdecydowana odmowa i angielskie „top secret”. Słowa Kwaśniewskiego kontrastowały z otwartością żony, która wcześniej przytoczyła już kilka używanych w domu zdrobnień.

„Musicie to wyciąć!”. Jolanta Kwaśniewska natychmiast zareagowała na słowa męża

Na tę deklarację Jolanta Kwaśniewska odpowiedziała natychmiast. Usłyszała, że jej mąż nie zdradziłby prywatnych zwrotów nawet „na torturach”, i zwróciła się do ekipy programu.

„Musicie to wyciąć!” — wykrzyknęła.

W jednej chwili okazało się, że to, co dla Aleksandra Kwaśniewskiego pozostawało „top secret”, jego żona zdążyła już powiedzieć przed publicznością. I chociaż sam były prezydent nie podał żadnego przezwiska, Jolanta Kwaśniewska ujawniła ich kilka.

Najpierw „Joluś”, potem „Oluś”, wreszcie wywołujący śmiech „Tuptuś”. A na koniec — nagranie z mężem i spontaniczne „Musicie to wyciąć!”. Tak zakończył się wątek domowych przezwisk w programie Macieja Orłosia.

Jolanta Kwaśniewska, Aleksander Kwaśniewski
Fot Tomasz Jastrzebowski/REPORTER /

Jolanta Kwaśniewska, Aleksander Kwaśniewski