• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Kultura
  3. Film
  4. Czy Marcin Dorociński wyjedzie z kraju, by podbić Hollywood? Zaskakujące wyznanie aktora!

Czy Marcin Dorociński wyjedzie z kraju, by podbić Hollywood? Zaskakujące wyznanie aktora!

Marcin Dorociński, VIVA! luty 2009

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorej/LAF AM

Olga Figaszewska
poniedziałek, 17 kwietnia 2017 18:00
Obserwuj nas w Google

Galeria (5 zdjęcia)

1 / 5
Marcin Dorociński, VIVA! luty 2009

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorej/LAF AM

Marcin Dorociński, VIVA! luty 2009

Największy przystojniak polskiego kina. Jak magnes przyciąga spojrzenia, czy gra brutala, czy kochanka. O sobie najchętniej... milczy. Namówić go na zwierzenia to misja prawie niemożliwa. Czy Marcin Dorociński wyjedzie z kraju, by podbić Hollywood? 

W ubiegłym roku, aktor zaprezentował się w doskonałej, komediowej roli. Okazuje się, ze nawet jako drugoplanowy aktor potrafi skraść całe show. Za rolę w filmie "Moje córki krowy",  zdobył wówczas nominację do Orłów 2016. Rolą dziennikarza śledczego w „Pakcie”, który wierzy w dziennikarski etos, zdobył serca widzów. Ostatnia rola w „Małżeńskich porachunkach” to przełom w jego karierze!

Zobacz też: Ten polski serial wciąga niczym "House of Cards". Kto zdobędzie władzę w drugim sezonie "Paktu"?

Zagraniczna kariera Marcina Dorocińskiego 

Marcin Dorociński, podobnie jak wielu polskich aktorów, nie możne narzekać na populrność poza granicami naszego kraju. W Rosji, Czechach, Anglii, Niemczech czy Danii posiada agentów, którzy sukcesywnie dbają o jego wizerunek. 

„To trochę tak, jak grać w piłkę nożną w obcej lidze – może się udać, nie musi, ale to zawsze coś nowego, rozwijającego”, wyznał aktor w wywiadzie dla „Urody Życia”. Za granicą Marcin Dorociński może liczyć na większą ilość angaży do nowych produkcji. Nie oznacza to, że będzie się rzadziej pojawiał na polskich ekranach.

„Tam częściej mnie wystawiają do gry. W ostatnich dwóch latach grałem więcej za granicą niż w Polsce. Co nie znaczy, że narzekam w Polsce na brak ról czy że moim celem jest Hollywood. Lubię Polskę, lubię Warszawę, lubię moją dzielnicę, nie chcę się stąd ruszać”, dodaje aktor.

Dla Marcina Dorocińskiego najważniejsze są: korzenie, rodzina, przyjaciele i punktualność. „Im jestem starszy, tym większą wartość widzę w tym, co tworzy nasze fundamenty, w tym, co naprawdę ważne”, odpowiedział Magdalenie Żakowskiej.

Polecamy też: Marcin Dorociński: "Myślę, że jestem dobrym aktorem, dobrym człowiekiem. Tyle".
 

W 2009 roku, udzielił wywiadu VIVIE!, w którym opowiedział Monice Kotowskiej o tym, dlaczego to, co trudne, zawsze musi wyśmiać. Co wtedy Marcin Dorociński mówił nam o rodzinie, pasji i planach na przyszłość? 

2 / 5
336161-GALLERYBIG-7b157b7

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

336161-GALLERYBIG-7b157b7

– Jedna główna rola, druga. A Ty robisz sobie przerwę, wybierasz pieluchy. Masz dwuletniego syna. Urodziła Ci się córeczka. Łatwo jest tak nagle wyhamować i zostać perfekcyjną nianią?
Zmieniam pieluchy i dobrze się z tym czuję. Bardzo ciężko pracowałem przez ostatni rok i powiedziałem sobie: teraz trzeba poświęcić trochę czasu dzieciom. Skończyłem film, w teatrze nie wchodziłem w żadną nową premierę. Spędziłem całe cztery miesiące ze Stasiem i Janiną. Sam tego potrzebowałem i dzieciaki też. Teraz znów zacznę ciężko pracować. Zniknę z domu. Fajnie było mieć tyle wolnego. Wolnego powinno być w cudzysłowie, bo wychowywanie dzieci to wcale nie jest łatwa sprawa.


– Ale wolisz to niż wywiady i sesje?
Nie lubię kreowania siebie w gazetach. I nie chcę powtarzać wciąż tego samego. Tylko nie pytaj mnie już, proszę, o to, jak to było w technikum, kiedy na praktykach w FSO wygniatałem wały korbowe. Kiedy ktoś zaczyna: „Pochodzi pan z Kłudzienka…”, wystarczy. To moje dzieciństwo. Było wspaniałe. Ale już się o tym nagadałem. Mój ojciec był kowalem. Tak. Mama skończyła technikum ekonomiczne. Tak. Ja się tego nie wstydzę. Ale to już było. Już nie chcę tego wałkować. Rośnie we mnie blokada, kiedy muszę to znowu powtórzyć. Mnie się dość często wydaje, że ja wcale nie jestem interesujący. Mam tylko ciekawy zawód.


– Ciekawy, ale czy dobry? Masz rodzinę. Poczucie stabilności też?
Mężczyzna jest jak bank – jak to mówi Marek Kondrat – musi zarabiać. Staram się, ale też nie sam, robimy to razem z Moniką. Najfajniej jest oczywiście o pieniądzach nie myśleć, niestety trzeba je zarabiać. Mam na głowie kredyt. Oczywiście, że jestem odpowiedzialnym facetem. Robiłem w życiu różne rzeczy. Nie wstydzę się tego, jak trzeba będzie zająć się czymś innym niż aktorstwo, nie widzę przeciwwskazań.


– Szczerze, co Ci tam siedzi pod skórą? Bardziej z Ciebie ostry Despero z „Pitbulla” czy artysta Kostek z „Idealnego faceta dla mojej dziewczyny”?
Myślę, że mam w sobie wszystko. Każdy przecież składa się z przeróżnych emocji i barw. Grając, wydobywam to, co jest mi akurat potrzebne. Mam o tyle fajnie, że jako aktor mogę pogmerać i poszukać tego, co na co dzień nie jest mi wcale potrzebne. Siedzi sobie pod skórą ukryte, uśpione.

3 / 5
336159-GALLERYBIG-199be5a

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

336159-GALLERYBIG-199be5a

– I chcesz powiedzieć, że kiedy grając, wyciągniesz z uśpienia taką agresję, to potem nic z tego w Tobie nie zostaje?
Coś tam na pewno zostaje, staram się nad tym pracować.

– Sam w dzieciństwie obrywałeś od ojca. Dałeś kiedyś klapsa swojemu dziec­ku?
Nigdy. Czasami coś w środku puszcza. I dlatego mam sport, w którym mogę się wyżyć. Gram w piłkę, od prawie roku chodzę na siłownię.

Mylisz, że to nudne? Mnie zaczęło kręcić to, że mogę zmienić swoje ciało. Myślałem, że ju nie będzie mi się chciało, ale chce. I tam mogę wyrzucić, wypocić z siebie z energię. Fakt, kiedy wstaję po nieprzespanej nocy, myślę, że gdyby nie mój trener, sam bym się pewnie nie zmusił. Ale idę i po dwóch godzinach fizycznego łomotu czuję się świetnie. Nakręcam swoje ciało i głowę na cały dzień.


– Niewyspanie. To potrafi zepsuć dzień. Twój syn ma dwa lata, córeczka ledwie kilka miesięcy. Spokojna noc to przy tej dwójce marzenie.
To prawda, że śpi z małym dzieckiem, które co chwila każe mi wstać, ale z drugiej strony to jest urocze. Bo to moja krew z krwi. Bo to jest… nie do nazwania i nie do opisania.

4 / 5
336158-GALLERY600-fa7b31b

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

336158-GALLERY600-fa7b31b

– Czujesz, że coś się w Tobie z wiekiem, z rodziną, z dziećmi przestawiło?
Nic się u mnie nie przestawiło, bo zawsze byłem za kogo odpowiedzialny. Albo tak się czułem. Zdziwisz się, ale nie myślę dziś o tym, co będzie za parę lat. Lubi to zdanie z „Ogrodu Luizy”, ona pyta Fabia: „Lubisz dziś?”. Ja bardzo lubię. Nie koncentruję się za bardzo na wczoraj ani też na jutro. Jest dziś.


– Tak się ładnie mówi. Nie robisz planów? Nie marzysz?
Nie chcę wcale ładnie mówi. Taka jest moja prawda. Czasem coś planuję, ale życie to weryfikuje. Marzenia, ideały. Byłoby fajnie zrobić film z reżyserem z Ameryki, którego filmy ceni. A jest ich paru. Może być mała rola (miech). Nie chciałbym tylko zagrać trupa w bagażniku. I co? Zobaczymy. Mam wrażenie, że wszystko toczy się tak, jak miało być. Że wszystko jest gdzieś zapisane. Możemy temu pomagać.


– Ty potrafisz. Już wiadomo, że dla roli zrobisz wiele. Przytyjesz, schudniesz...
I jedno, i drugie zrobiłem, bo znów chciałem uciec przed jakaś szufladką. Taki to zawód, jestem nieustannie narażony na opinie. Lubię się temu wymykać. Lubię, kiedy to ja decyduję. Dlatego nie zamykam się i nie mówię: tego na pewno nigdy nie zrobię. Więc schudłem, żeby być może zagrać jeszcze paru amantów przed czterdziestką. A nie już tylko brudasa, grubasa. Poza tym rzuciłem sobie wyzwanie. Czy jestem jeszcze w stanie zmusi si do wysiłku? Tym razem łatwo nie było. Powrót do dawnej sylwetki to miesiące katorgi i wyrzeczeń. Ale nie narzekam, dobrze mi z tym, bo przełamuję kolejne bariery. Udowadniam sobie, że wciąż jeszcze kręci mnie to, co robię.


– Co jest Twoją mocną stroną?
Myślę, że jestem dobrym aktorem, dobrym człowiekiem. Tyle. To mi wystarcza.


– Mówisz, że męczą Cię ludzie. Co robisz, kiedy chcesz pobyć sam?
To się udaje, kiedy jadę gdzieś dalej samochodem. Niektórzy chodzą po parku, inni jadą do Tybetu, mnie do złapania równowagi wystarcza ta samotna jazda.


– A kiedy co Ci nie wychodzi na scenie? Co wtedy?
Już wiem, że nie ma co tego kisi w sobie. Jasne, że czasem co mi nie idzie. Nie jestem genialny i trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Mówię wprost: „Nie wiem, jak to zagrać. Nie umiem”. Rozmawiam z ludźmi. Mam szczęście, że spotykam naprawdę mądrych. Pamiętam, jak wystawialiśmy spektakl kabaretowy „Zazum”. Darek Rzontkowski napisał piosenkę „Kiedy Łukasz się zamyśli”. Pokazał mi, jak to ma iść. A ja zdzierałem sobie gardo, myśląc: nigdy nie będę taki śmieszny jak on. Muszę zrobić to po swojemu. Zacząłem się wygłupiać i w końcu ta piosenka była moja, przekonywałem nią ludzi do siebie. Zawsze tak pracuję. Zawsze staram się wyjść od złapania do siebie dystansu. Od poczucia humoru. Ironizowania trudnej sytuacji. Bo chcę zrobić ją bardziej błahą, wyśmiać. Czy to na scenie, czy w życiu.


– I co, śmiejesz się ze wszystkiego?
Myślę tak – masz kłopot, ważne, żebyś na chwilę odwróciła od niego swoją uwagę, uśmiechnęła się. A potem zacznijmy o problemie rozmawiać na serio. Tak już mam. Zawsze coś wielkiego, coś strasznego trzeba zelżyć. A potem podejść do tego z dystansu.

5 / 5
336162-GALLERYBIG-ac4f1a6

Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/LAF AM

336162-GALLERYBIG-ac4f1a6

- Ale przecież czasem zwyczajnie się nie da. Może życie nie pozostawiło Cię nigdy pod ścianą. Ktoś powie: jestem bardzo chory. I co? Rozśmieszysz go?

Dziewczyna mojego kolegi ciężko zachorowała. Najpierw była wielka tragedia. Wiadomo, że diagnoza: nowotwór zawsze nią jest. Ale oni nie wpadli w czarną rozpacz. Powiedzieli sobie: „Mamy jeszcze miesiąc, dwa, to trzeba jechać na wakacje”. Oboje ogolili się na łyso. Ona nosiła kolorowe chustki. I wszyscy mówili: „Świetnie wyglądasz na tym motocyklu, zrobił się z ciebie kawał laski”. Wyjechali, wrócili, a rak się cofnął. Łatwiej przeżyć życie na wesoło. Więc niech i nawet czasami mówią, że jestem idiotą. Jeżeli to, co robię, kogoś rozweseli, to super.

– Dlatego tak lubisz komedie? Mnie one nie śmieszą.
Żadne?


– Może „Kiedy Harry pozna Sally”.
No, to jednak cię śmieszą. Nie ma co kręcić noskiem. Coś, co dla ciebie jest żenadą, dla innych będzie arcydziełem. To jest potęga kina. To jest w nim cudowne. Tylko trzeba je robić z pasji, z miłości… Staram się, żeby scenariusz, który przyjmuję, choć trochę mnie zakręcił, coś mi dał, coś zrobił z moją głową.


– I tak jest, że jak Cię z miejsca nie rzuci na kolana, to go odrzucasz?
W ciągu ostatniego pół roku zdarzyło się tak parę razy. To były seriale, ale filmy też. I wcale nie wiem, czy ktoś chciałby stanąć przed takim wyborem. Uczę się, ale on wciąż jest bardzo trudny. Parę lat temu dostałem równocześnie dwie duże propozycje. Zżymałem się, bo przez to, że jestem taki grzeczny i odpowiedzialny, nie wiedziałem, jak jednej z nich odmówić. A kiedy wreszcie zrobiłem to najuprzejmiej jak mogłem, zostałem totalnie, absolutnie zmieszany z botem. Usłyszałem, że tracę swoją szansę na zaistnienie. Ale czytałem, no kolorowe, takie współczesne… i o niczym. Nie ruszało mnie. Wybrałem drugi film, bo czułem, że w tę rolę naprawdę się zaangażuję. Chcę jej, ale też dużo z siebie jej oddam. Nigdy nie żałowałem. Dlatego wciąż słucham intuicji.


– Tamtych ostrych sów wysłuchałeś w spokoju. Dlaczego pokazałeś środkowy palec fotoreporterom?
Wchodziły wanie „Rozmowy noc”. Widziałem ten film wcześniej parę razy. Na premierze źle się czułem, był jakiś gorący czas, poszedłem do foyer. Zeszło się tam mnóstwo reporterów i zaczęli krzyczeć: „Marcin, spójrz tu! Tu, Marcin! Marcin!”. Nie lubię tego. „Mamy dużo czasu, szanuję waszą pracę, uszanujcie i wy mnie”, powiedziałem spokojnie. Stałem bite dwadzieścia minut i słyszę: „A może teraz z jakimś gestem?”. No i to był pierwszy, jaki mi przyszedł do głowy. Nie powiedziałem im z miejsca: spadajcie. Ale zawsze ktoś dopisze swoją historię. Tak bardzo lubię ten zawód i tak go cenię, że do całej reszty mam dystans. Nie mam go do aktorstwa, bo za bardzo je lubię. Można powiedzieć, kocham. Ale ta dęta otoczka mnie nie obchodzi. Wyciągam wnioski. Czasem już się po prostu nigdy z kimś tam nie spotkam.


– Ostrzegano mnie, że ciężko się z Tobą rozmawia.
Też często to słyszę. Rzeczywiście staram się cedzić słowa. Bo mam wrażenie, że o wielu sprawach nie powinno się mówić. Pytasz o inspiracje? Inspirują mnie najprostsze rzeczy, codzienność, spotkanie na ulicy. Nie musi być tęczy i uderzenia pioruna. Ale nie pytaj o więcej. Nie można ludziom opowiedzieć wszystkiego, bo wtedy nic dla ciebie nie zostanie. Czy lubię patrzeć na morze? Tak. Tylko po co o tym mówić w gazecie. Piję rano kawę czy herbatę? Kogo to obchodzi?!


– Ma by znów o Kłudzienku? Może czas przygotować się na nowy zestaw niewygodnych pytań. To co, rano kawa czy herbata?
O Boże. Kawa z mlekiem bez cukru.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Marcin Dorociński

Redakcja poleca

Rozświetlający Krem Glass Skin
HDRÈY
Rozświetlający Krem Glass Skin
Natychmiastowy Efekt
Zobacz
Stylowe Skórzane Loafersy
Ecco
Stylowe Skórzane Loafersy
Idealne Na Co Dzień
Zobacz
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Clarena
Z Kwasem Szikimowym i Galusowym
Biotic Booster
Zobacz
Krem pod Oczy i na Powieki
Vitigna Skin Love
Krem pod Oczy i na Powieki
Skinimalistyczny
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

forum-0427956315
Film
Byli razem 43 lata. Gdyby nie ten gest męża, ich związek by nie przetrwał. Marzena Trybała opowiedziała o nim po latach
Inauguracja Warszawa Twórcy 2
Film
Niesamowite emocje na start filmowego lata! 19. edycja Festiwalu LOTTO Kino Letnie Sopot-Zakopane oficjalnie rozpoczęta! 
Współpraca reklamowa
Film
To będzie uczta dla fanów kina. Wkrótce rusza 20. edycja Festiwalu Filmowego BNP Paribas Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym  
Współpraca reklamowa
Festiwal LOTTO Kino Letnie Sopot-Zakopane - Sopot01
Film
Na ten moment czekali wszyscy miłośnicy filmów. Rusza festiwal LOTTO Kino Letnie Sopot-Zakopane
Zofia Merle
Film
Była królową komedii, ale w życiu prywatnym miała mroczną tajemnicę. Zofia Merle przez całe życie ukrywała prawdę o mężu i córce
Piernikowe serce Basia Kurdej-Szatan
Film
„Zjem go całego!” – Basia Kurdej-Szatan o świętach, rodzinie i nowym filmie „Piernikowe serce”
Współpraca reklamowa
kino2
Film
Była jego studentką, stała się miłością życia. Żadne z nich nie spodziewało się tego uczucia
Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska
Film
Zwrot akcji w sprawie „Lalki”, huczy o decyzji TVP. Znamy szczegóły. Jest inaczej niż wszyscy myśleli
Minghun, plakat
Film
To światowy hit, zagrał w nim Dorociński. Jest już dostępny w sieci. To prawdziwa gratka dla fanów
Film
Geniusz, śmierć i maska śmiechu – ta superprodukcja ujawnia drugą twarz Chopina
Violetta Villas
Film
To ona wcieli się w rolę Violetty Villas. Ten wybór podzielił fanów, zdjęcia już się rozpoczęły
1670 - Netflix - Jakub (Michał Sikorski) Stanisław (Michał Balicki) fot. R.Pałka
Film
Zaskakujący re-casting uwielbianej postaci w „1670”. Twórcy hitu Netflixa potwierdzili plotki
Alice in Borderland Season 2
Film
Wiemy, kiedy ten japoński fenomen wróci na Netflix. Pozycja obowiązkowa dla fanów Squid game
Daniel Craig
Film
James Bond szuka nowej twarzy. Te trzy nazwiska są na językach wszystkich!
Bartłomiej Topa, plan serialu „1670”, sezon drugi - jamnik
Film
„1670” wraca z hukiem! Netflix ogłasza premierę 2. sezonu wielkiego hitu. Jan Paweł na wakacjach to dopiero początek
Zofia Zborowska-Wrona, Andrzej Wrona
Film
Netflix ogłosił prowadzących Love Is Blind: Polska. To nazwisko robi furorę!

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.