Choć widzowie oglądają przede wszystkim efekt wielogodzinnych treningów, przygotowania do kolejnych odcinków „Tańca z gwiazdami” wpływają również na codzienność uczestników poza parkietem. Dominik Rupiński, który popularność zdobył dzięki działalności w internecie, doskonale wie, jak trudno pogodzić intensywne próby z regularnym tworzeniem treści dla swoich obserwatorów. W rozmowie z Rafałem Kowalskim influencer opowiedział o decyzjach, które musiał podjąć, odkąd rozpoczął taneczną przygodę z Estelle François. Okazuje się, że nie wszystkie przyszły mu z łatwością.
Dominik Rupiński zrezygnował z vlogów na YouTubie. „Nie ukrywam, że jest mi trochę przykro”
Dominik Rupiński przez lata budował swoją rozpoznawalność w mediach społecznościowych, dzieląc się z obserwatorami fragmentami codziennego życia. Mogłoby się więc wydawać, że udział w „Tańcu z gwiazdami” będzie doskonałą okazją do stworzenia kolejnych materiałów na YouTube. Kulisy treningów, przygotowania do niedzielnych występów czy emocje towarzyszące kolejnym odcinkom programu to przecież tematy, które mogłyby zainteresować jego fanów. Tymczasem influencer postanowił ograniczyć publikowanie dłuższych filmów.
W ekskluzywnej rozmowie dla Viva.pl Rafał Kowalski przyznał, że spodziewał się regularnych vlogów z tanecznej przygody Dominika. Zapytał go również, dlaczego zrezygnował z formatu, który na pierwszy rzut oka wydaje się przepisem na dobrą oglądalność. Odpowiedź influencera może zaskoczyć.
„Wcale nie uważam, że to jest pewniak do dobrej oglądalności” — stwierdził Dominik Rupiński.
„Mam wrażenie, że ludzi aż tak nie interesują takie długie vlogi. Na pewno jest część osób, która by była zainteresowana tym, ale też dla mnie ogólnie jest to trudne, bo jeżeli mamy prowadzić Instagrama, TikToka,I jeszcze YouTube'a, a jeszcze do tego wszystkiego trenować i też mieć jakikolwiek czas na swoje życie prywatne...” — wyznał w rozmowie z Rafałem Kowalskim.
W natłoku przygotowań do kolejnych występów konieczne okazało się więc ustalenie priorytetów. Choć Dominik nie ukrywa, że żałuje ograniczenia aktywności na YouTubie, przyznaje, że obecnie trudno byłoby mu znaleźć czas na tworzenie kolejnych materiałów. Co ciekawe, jedna z prób udokumentowania kulis programu rzeczywiście doszła do skutku, jednak efektów nagrania widzowie nigdy nie zobaczyli.
„Po prostu ten YouTube w tym momencie niestety troszeczkę u mnie odszedł gdzieś tam na bok. Nie ukrywam, że jest mi trochę przykro. Jeden vlog nagraliśmy, finalnie on nie został zmontowany i nie został wrzucony” — zdradził influencer.
Rafał Kowalski dopytał również, czy w przygotowywaniu materiałów pomagała im dodatkowa osoba. Dominik potwierdził, ale zaznaczył, że nawet takie rozwiązanie nie sprawiło, że tworzenie vlogów stało się łatwiejsze. Ostatecznie postanowił postawić na krótsze relacje publikowane na TikToku.
„Staram się robić krótsze vlogi na TikToka i pokazywać, jak wygląda ten dzień, chociażby w niedzielę” — wyjaśnił.
Influencer zwrócił przy tym uwagę na jeszcze jedną kwestię. Jego zdaniem, choć każdy tydzień przynosi nowe emocje i kolejne taneczne wyzwania, codzienność uczestników programu opiera się na podobnym schemacie: „Prawie każdy tydzień [...] wygląda tak samo. Wiadomo, jest inny taniec, inne emocje, zdarzają się jakieś śmieszne, fajne sytuacje, ale schemat jest ten sam. Więc mam wrażenie, że nie jest to aż tak ciekawe, żeby faktycznie skupić się jakoś bardzo na tym vlogu”.
Nie tylko YouTube. Dominik Rupiński musiał odwołać również inne plany. „Coś za coś”
Udział w „Tańcu z gwiazdami” wiąże się z intensywnymi przygotowaniami, które trudno pogodzić z dotychczasowym kalendarzem zawodowym. Dominik Rupiński przekonał się o tym osobiście. W rozmowie z Rafałem Kowalskim przyznał, że taneczna przygoda wymagała od niego znacznie większych zmian, niż mogłoby się wydawać. Nie chodziło bowiem wyłącznie o ograniczenie aktywności w mediach społecznościowych.
Zapytany, czy musiał przesunąć lub całkowicie odwołać jakieś projekty, odpowiedział krótko, ale wymownie.
„Wiele projektów, ale też wiele wyjazdów” — przyznał.
Dziennikarz Viva.pl postanowił pociągnąć temat i zapytał, której z utraconych okazji influencer żałuje najbardziej. Okazuje się, że jedna z nich szczególnie zapadła mu w pamięć. Dominik nie chciał jednak zdradzić, o jaki dokładnie wyjazd chodziło.
„No, jest taki jeden, już raz o nim wspomniałem, ale to już zostawię dla siebie. W każdym razie pewnie teraz bym był gdzieś, gdzie jest bardzo cieplutko i byłoby fajnie, ale coś za coś” — powiedział.
Influencer nie ma jednak wątpliwości, że podjął właściwą decyzję. Możliwość występowania na parkiecie u boku Estelle François przynosi mu bowiem nie tylko radość i satysfakcję, ale także doświadczenia, których — jak sam podkreśla — nie ogranicza wyłącznie do nauki kolejnych tanecznych kroków.
„Uważam, że ten program daje mi tyle radości i tyle satysfakcji, wiele uczę się nie tylko o tańcu, ale też o sobie, że nie zamieniłbym tego na nic innego. Więc tak czy siak jestem zadowolony, ale wiadomo, że gdzieś tam jakieś okazje przepadają, no i jest trochę smutno przez chwilę, ale później wracam na salę i już nie myślę o tym” — wyznał szczerze.
Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.