Ulubione perfumy i kremy bez kupowania nowego opakowania? Coraz więcej kobiet wybiera refille.
Piękne opakowanie zostaje na półce, a ty dokupujesz tylko to, co naprawdę się skończyło. Coraz więcej marek beauty wprowadza kosmetyki z możliwością uzupełniania – od perfum po kremy i szampony. Sprawdzamy, dlaczego ten trend przyciąga uwagę i jakie produkty można już kupić w takiej wersji.

Jeszcze kilka lat temu, gdy kończyły się ulubione perfumy albo krem, rozwiązanie było jedno – kupić nowe opakowanie. Dziś coraz więcej marek proponuje inną opcję: wystarczy dokupić uzupełnienie. Takie rozwiązanie jest wygodniejsze, korzystniejsze cenowo i pozwala dłużej korzystać z eleganckiego flakonu czy słoiczka, który już stoi na naszej półce.
ZOBACZ TAKŻE: Płaski brzuch po 50. wymaga innego podejścia. Ten trening może zrobić różnicę.
Coraz więcej kosmetyków można po prostu uzupełnić
Trend zaczął się od perfum, ale dziś obejmuje już niemal wszystkie kategorie beauty – od pielęgnacji twarzy, przez kosmetyki do włosów, aż po produkty premium.
Dobrym przykładem są perfumy Armani. Wybrane zapachy z linii My Way czy Acqua di Giò można uzupełniać bez konieczności kupowania nowego flakonu. Podobnie jest z wybranymi zapachami YSL Beauty, takimi jak Libre czy MYSLF, które również doczekały się wersji uzupełniających.

To rozwiązanie docenią zwłaszcza osoby, które od lat są wierne jednemu zapachowi.

Nie tylko perfumy. Także kremy i pielęgnacja
Możliwość uzupełniania coraz częściej pojawia się także w pielęgnacji twarzy. Marka Clarins oferuje uzupełnienia do wybranych kremów, dzięki czemu po wykorzystaniu produktu nie trzeba kupować kolejnego pełnego słoiczka. Refill może kosztować nawet o 20% mniej niż produkt w nowym opakowaniu.


Z kolei Lancôme rozwija ofertę refilli m.in. dla luksusowej linii Absolue. Kupując kultowe serum w wersji refill zapłacimy niemal 300 zł mniej niż za produkt z nowym opakowaniem.
Dla wielu osób to po prostu wygodniejsze rozwiązanie. Estetyczne opakowanie zostaje z nami na dłużej, a przy kolejnych zakupach wymieniamy jedynie wkład.

Szampon? Tutaj też zaszła zmiana
Trend nie ominął także pielęgnacji włosów. L'Oréal Paris, L'Oréal Professionnel czy Davines coraz częściej oferują wybrane szampony i kosmetyki w opakowaniach uzupełniających. W praktyce oznacza to, że po zużyciu produktu można dokupić specjalny woreczek lub wkład i ponownie napełnić butelkę.

Saszetka szamponu Davines o pojemności 500 ml aż o 74% redukuje wykorzystanie plastiku w porównaniu do dwóch butelek szamponu o pojemności 250 ml i w całości nadaje się do recyklingu.

CZYTAJ TEŻ: Kobiety po 40. i 50. pokochają tego boba. Penélope Cruz właśnie lansuje najmodniejsze cięcie sezonu.
To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku kosmetyków, które kupujemy regularnie i których używamy przez cały rok.
Dlaczego ten trend zyskuje popularność?
Powodów jest kilka.
Po pierwsze – wygoda. Nie trzeba za każdym razem kupować nowego opakowania.
Po drugie – oszczędność. Uzupełnienia są często tańsze od pełnowymiarowych produktów, ponieważ nie zawierają kosztownego flakonu lub słoiczka.
Po trzecie – mniej odpadów. To korzyść, która dla wielu osób również ma znaczenie, choć dziś nie jest już jedynym argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem.

To nie chwilowa moda
Oferta kosmetyków z możliwością uzupełniania dynamicznie rośnie na polskim rynku. Rozwiązania tego typu rozwijają nie tylko marki premium – coraz częściej pojawiają się zarówno w drogeriach jak i perfumeriach oraz sklepach internetowych.
Eksperci rynku beauty zwracają uwagę, że kosmetyki z uzupełnieniami stopniowo stają się nowym standardem – na wzór wielorazowych kubków na kawę czy butelek na wodę.
Czy warto spróbować?
Jeśli od lat używasz tych samych perfum, ulubionego kremu albo sprawdzonego szamponu, warto sprawdzić, czy producent oferuje do nich uzupełnienia.
Może się okazać, że przy kolejnych zakupach nie musisz już wybierać nowego opakowania. Wystarczy je uzupełnić – zachowując ten sam produkt, tę samą jakość i ulubiony rytuał pielęgnacyjny w niższej cenie.