Jesień ma swoje małe rytuały. Ciepły sweter, świeca pachnąca cynamonem, kubek herbaty i moment, w którym mieszkanie zaczyna wyglądać trochę inaczej niż jeszcze kilka tygodni wcześniej. Nie trzeba jednak wymieniać połowy wyposażenia ani urządzać wnętrza od nowa. Czasem wystarczy kilka drobiazgów.
WIDEO…
W tym sezonie jednym z najmocniejszych dekoracyjnych motywów ponownie są dynie. I choć ich kształt trudno pomylić z czymkolwiek innym, sposób, w jaki pojawiają się w sklepach, mocno się zmienił. Zamiast oczywistych pomarańczowych ozdób mamy miękkie materiały, welur, aksamitne faktury, stonowane beże, brązy, bordo, zieleń, a nawet dekoracje, które bardziej przypominają małe designerskie przedmioty niż typowe sezonowe bibeloty.
Miękka dynia zamiast klasycznej ozdoby
Najciekawsze są dziś te wykonane z weluru. Taka dynia ma w sobie coś dekoracyjnego i przytulnego jednocześnie. Nie wygląda jak rekwizyt wyjęty na kilka dni z okazji Halloween. Może zostać na komodzie, półce czy stole przez całą jesień.
Dobrym przykładem są dekoracyjne dynie dostępne w KiK. W ofercie sieci pojawiają się zarówno większe tekstylne modele, jak i mniejsze dekoracje w różnych kolorach. Jedna z dostępnych wersji ma około 20 cm i została wykończona dekoracyjnymi liśćmi na górze.
To właśnie takie detale sprawiają, że dynia przestaje być wyłącznie sezonowym symbolem, a zaczyna działać jak element wystroju. Można postawić ją pojedynczo albo zestawić kilka modeli różniących się wielkością i kolorem.
Welur robi całą różnicę
Welurowe dynie szczególnie dobrze wyglądają w jesiennej palecie kolorów. Pomarańcz można zastąpić odcieniem karmelu, rdzawej czerwieni, butelkowej zieleni czy ciepłego beżu. Dzięki temu dekoracja pasuje także do bardziej eleganckich wnętrz.
Taka ozdoba nie potrzebuje właściwie żadnego towarzystwa. Postawiona na stosie książek, obok świecy albo na tacy z kilkoma drobiazgami od razu zaznacza, że w domu zaczęła się jesień.
Dynie można łączyć ze sobą
Jedna mała dynia jest uroczą dekoracją, ale kilka tworzy już całą kompozycję. Najlepiej nie ustawiać jednak identycznych modeli w równym szeregu. Ciekawszy efekt daje połączenie różnych wysokości, faktur i kolorów.
Małe welurowe dynie można ułożyć na tacy razem ze świecą, suszonymi liśćmi i gałązkami. Większa może stanąć obok wazonu albo na komodzie. Jeśli zależy nam na bardziej eleganckim efekcie, warto trzymać się jednej palety: beżu, brązu, kremu i zgaszonej zieleni.
Z kolei w Homli można kupić kompozycję z dyń na gałązce do włożenia choćby do wazonu.
Nie tylko stojąca ozdoba
Motyw dyni można przemycić do wnętrza na wiele sposobów. Oprócz figurek i miękkich dekoracji są poduszki, zawieszki, girlandy, świeczniki czy jesienne stroiki. Dzięki temu można zdecydować, czy chcemy tylko jeden subtelny akcent, czy całą kompozycję utrzymaną w tym samym klimacie.
Ważne jest jedno: nie trzeba przesadzać. Dynia najlepiej działa wtedy, gdy jest częścią aranżacji, a nie próbuje zdominować całego pomieszczenia.
Świetnie wygląda na drewnianej tacy, obok ceramicznego kubka, książek albo świecy. Można też połączyć ją z innymi jesiennymi motywami: grzybkami, liśćmi, żołędziami czy małymi figurkami leśnych zwierząt. Taki zestaw pojawia się również w jesiennych kolekcjach sklepów z niedrogimi dekoracjami.
Jesień bez pomarańczowego koloru
Jeśli klasyczna pomarańczowa dynia wydaje się zbyt oczywista, materiałowe wersje mają jeszcze jedną zaletę: pozwalają całkowicie zmienić charakter tego motywu.
Kremowa dynia będzie wyglądała delikatnie i elegancko. Brązowa stworzy bardziej przytulny, naturalny klimat. Zielona pasuje do wnętrz inspirowanych naturą, a bordowa może być mocniejszym akcentem w salonie.
Warto też mieszać materiały. Welurowa dynia obok ceramiki, szkła i drewna wygląda znacznie ciekawiej niż kilka identycznych ozdób. Jesienna dekoracja zaczyna wtedy przypominać przemyślaną aranżację, a nie sezonową wystawkę.
Mała zmiana, duży efekt
Właśnie dlatego motyw dyni tak dobrze sprawdza się jesienią. Nie wymaga remontu, nowych mebli ani wielkich wydatków. Kilka dobrze dobranych dekoracji wystarczy, żeby mieszkanie dostało zupełnie inny nastrój.
A materiałowa dynia ma jeszcze jedną przewagę: nie zwiędnie, nie trzeba jej wyrzucać po kilku dniach i można schować ją na kolejny sezon. W przyszłym roku znów wystarczy wyjąć ją z pudełka i postawić w widocznym miejscu.
Bo choć jesienne trendy zmieniają się z sezonu na sezon, dynia najwyraźniej nigdzie się nie wybiera. Tym razem wraca jednak w znacznie bardziej stylowej wersji — miękkiej, aksamitnej i gotowej, by zostać dekoracją domu na całą jesień.