• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Styl życia
  3. O namiętnościach, pracoholizmie i przerośniętych ambicjach. Anita Werner kończy 39 lat

O namiętnościach, pracoholizmie i przerośniętych ambicjach. Anita Werner kończy 39 lat

Anita Werner, VIVA! styczeń 2010

Robert Wolański

Olga Figaszewska
wtorek, 28 marca 2017 07:30
Obserwuj nas w Google

Galeria (7 zdjęcia)

1 / 7
Anita Werner, VIVA! styczeń 2010

Robert Wolański

Anita Werner, VIVA! styczeń 2010

Anita Werner kończy 39 lat!

Popularna polska dziennikarka. Od 2001 roku związana jest ze stacją TVN24, gdzie prowadzi „Fakty po południu” oraz „Fakty po faktach”. Swój pierwszy program TVN24 poprowadziła 16 lat temu.  Jak wszyscy w stacji, jest pasjonatką telewizji. Nawet mama dopytywała się zaniepokojona, czy nie jest pracoholiczką. Nie jest. Na urlopie potrafi  nie odbierać telefonu. Ale nigdy go nie wyłącza. „Dojrzałam razem ze stacją”, mówi z uśmiechem Anita Werner. „Przez te 10 lat straciłam dużo naiwności. Ale zyskałam pewność siebie”. Ostatnie lata były dla Anity Werner dość trudne. Dziennikarka przeżyła śmierć rodziców, pięć lat temu straciła ukochanego. Mimo to, żyje dalej. Mało kto pamięta, że przed rozpoczęciem kariery dziennikarki, próbowała swoich sił w roli aktorki. Już jako siedemnastolatka, dostała rolę w filmie „Słodko gorzki”, Władysława Pasikowskiego.

Zobacz też: „Najbardziej medialne dziecko polskiego show-biznesu” ma dziś urodziny. Allan Krupa kończy 13 lat

Anita Werner została wyróżniona trzema Wiktorami za największe odkrycie telewizyjne, najlepszego prezentera i komentatora. „Fakty po południu”.

„Prowadząc rozmowy w TVN24, myśli Pani: jaki mam fajny biustonosz?”, „Czy występuje u Pani potrzeba wielkiej namiętności?”, „Pije Pani wódkę?”, „Jakie są granice Pani ambicji?”. Najsztub pyta, a Anita Werner... się czerwieni.

Z okazji urodzin prezenterki, wspominamy wywiad i sesję z 2010 roku.

Polecamy też: Ostatnio gwiazdy chętnie pokazują się bez makijażu. Zobacz słynną sesję VIVY! bez retuszu

2 / 7
img6Qmgq8-6ff611f

Robert Wolański

img6Qmgq8-6ff611f

Pani jest naprawdę taka poważna?
Nie.
– To po co ta poza?
To nie poza.
– Poważna, bo dziennikarz musi być poważny?
W naszej pracy nie ma specjalnie z czego się śmiać.
– Jak to? Sami w sobie jesteśmy śmieszni, groteskowi i od pierwszego do pierwszego – opisujemy świat, który jest śmieszny i groteskowy.
Tylko ta śmieszność i groteska jest w konflikcie z powagą spraw, którymi się świat czasami zajmuje, a nasza groteskowość – z poważną materią, którą się zajmujemy.
– I to ma być poważne?
Ma duży wpływ na ludzi. A czy ja jestem poważna...? Jeżeli zapytałby pan o mnie kolegów z „Faktów”, to myślę, że ten przymiotnik byłby ostatnim, który przyszedłby im do głowy.
– To od której do której jest Pani w tej poważnej pracy?
Od 9 do czasami 17, 20, 22. Ale nie jestem z tych, którzy żyją po to, żeby pracować.
– Czemu siłownia?
Bo to dobrze robi na głowę.

– Jest jakiś problem z głową?
Nie, właśnie dlatego, że trenuję. Mamy w sobie pokłady takiej mocy, która w sytuacjach stresowych może się skończyć agresją. Przerobiona na wysiłek fizyczny robi dobrze. Uwielbiam to dobre, sportowe zmęczenie.
– Jedźmy dalej w poszukiwaniu uśmiechu Anity Werner. My, dziennikarze, jesteśmy częścią świata rozrywki, zarabiamy gadaniem, dlatego chyba powinniśmy się w pracy uśmiechać?
Ale ja bardzo często uśmiecham się na co dzień. O, teraz na przykład... Sam pan widzi. Bardzo to jest miłe uczucie. I staram się dawać ludziom, oprócz tego, że opowiadam im świat w pewnym sensie – bo tak traktuję naszą pracę – dawać jak najwięcej ciepła. Ale tylko kiedy jest do tego dobry czas, a on nieczęsto się zdarza, jak rozmawia się o gospodarce albo życiu wewnętrznym partii.

Polecamy też: Ostatnio gwiazdy chętnie pokazują się bez makijażu. Zobacz słynną sesję VIVY! bez retuszu

3 / 7
imgskQPeX-01ea05c

Robert Wolański

imgskQPeX-01ea05c

– Pani nawet jak mówi „ciepło”, to z takim smutnym zabarwieniem.
O mój Boże, mogę zrobić gwiazdę, OK?
– A co to jest gwiazda?
To jest takie ćwiczenie, które kiedyś w przedszkolu robiłam – noga, ręka, ręka, noga.
– A, i człowiek się obraca.
Tak. Z tego na pewno wszyscy byśmy się tu uśmiali. Strasznie mnie pan wbija w buty nostalgicznej, wyciszonej, romantycznej i sentymentalnej, smutnej chyba osoby. Jestem teraz po prostu bardzo spokojna, dlatego spokojnie z panem rozmawiam.
– Może to niepotrzebny spokój... Może trochę niepokoju by Panią ożywiło?
Właśnie mnie on jest bardzo potrzebny, daje mi dużo dystansu. Trochę lat potrzebowałam, żeby zrozumieć, jak jest ważny. I jaką wartością jest bezpieczny port.
– Co jest tym portem?
Ważna osoba, dobrze poukładane priorytety.
– Ale też brak gorączki marzeń?
Nie, trzeba marzyć, bo inaczej byłoby smutno.
– Marzyć czy fantazjować?
Fantazjowanie jest na krótko, marzenia dają poczucie długoterminowości, że kiedyś można je spełnić.
– Ostatnio się jakieś spełniło?
Marzenia mogą być takie bardzo codzienne i przyziemne albo prawie nieosiągalne i odległe.
– Zacznijmy od przyziemnych.
Przyziemne ostatnio mi się spełniło, bo po ponad roku byłam na tygodniowych wakacjach na nartach.
– O wakacjach trzeba marzyć, a nie po prostu na nie pojechać?
Można na nie po prostu pojechać, pod warunkiem że priorytety na to pozwalają, a przez rok nie pozwalały.

– Może nie wyjeżdżała Pani na urlop ze strachu, że jak zniknie na tydzień, to po powrocie jej miejsce będzie zajęte?
To w ogóle nie jest moje myślenie, nie ma ludzi niezastąpionych, dadzą sobie radę beze mnie podczas tych dwóch tygodni.
– A marzenia bardziej odległe?
Nie chcę, żeby to zabrzmiało banalnie, ale zdrowie, święty spokój...

4 / 7
imgB79Iby-f84e278

Robert Wolański

imgB79Iby-f84e278

– Na razie jest dosyć banalnie...
Tak mówię, bo już w swoim życiu sporo się napatrzyłam na ciężkie choroby i śmierć w rodzinie, żeby mieć inne marzenia na pierwszym miejscu. Więc zdrowie i święty spokój, bo to mi da możliwość spełnienia marzeń...
– A co z marzeniami, które to zdrowe życie wyniosą na inny poziom?
Podróże, bardzo bym chciała jeszcze sporo świata zwiedzić.
– Samotnie czy z mężczyzną?
Fajnie jest zwiedzać we dwoje, lubię się dzielić doznaniami, nie jestem samotnikiem-podróżnikiem.
– Marzenia więc spełnialne. A występuje u Pani potrzeba jakiejś wielkiej namiętności, nawet niekoniecznie może to być mężczyzna, choć polecam, namiętności, w której człowiek się zatraca? Chociaż Pani chyba nie lubi się zatracać...
Nie, to chyba nie jest element mojej osobowości. Choć podczas mojego ostatniego wyjazdu na narty zobaczyłby pan w moich oczach dzikość, pasję i szaleństwo.
– A Pani wygląd jest Pani namiętnością, dużo Pani o nim myśli?
Nie.
– Bo ma Pani przekonanie, że wszystko z nim dobrze, więc nie ma sensu się tym zajmować?
Bo szkoda mi na to czasu. Ostatnio słyszałam, jak jeden z polityków powiedział, że kiedy stoi przed lustrem, to myśli, że mógłby parę rzeczy zmienić... Nie mam takich myśli. Mam małą namiętność w postaci kupowania dwóch rzeczy – butów i bielizny.

– Ile ma Pani par butów?
Sporo, nie liczyłam.
– 50, 30?
Na pewno mniej niż Monika Olejnik. Może trochę więcej niż 30.
– A kompletów bielizny?
Też dużo, w połowie nie chodzę.

– Kobiety wielką wagę przywiązują do bielizny, rzeczy, której nie widać, którą może zobaczyć tylko ten wybrany mężczyzna lub kilku wybranych mężczyzn. Dlaczego?
Nie mam pojęcia.

5 / 7
img65dKg6-753ec9b

Robert Wolański

img65dKg6-753ec9b

– Jak Pani ma na sobie fajną bieliznę i tylko Pani o tym wie, to ma lepsze samopoczucie?
Mam przyjemność z samego faktu, że coś dobrze „pasuje” z moją skórą, natomiast nie siadam na fotelu, na kawie z mężczyzną, i nie myślę, jaką mam na sobie bieliznę...
– A prowadząc „Fakty”... Nie myśli Pani: jaki mam fajny biustonosz, szkoda, że te miliony telewidzów tego nie widzą?
Zmartwię pana, tak też nie jest.
– Jaką bieliznę lubi Pani najbardziej? Bardziej arystokratyczną, bardziej wyzywającą, koronki, jedwab?
Co pan z tą bielizną? Różną, nie powiem panu.
– Dlaczego?
Bo to jest niedefiniowalne, to nie jest tak, że lubię czerwoną, a nie lubię czarnej.
– Ale raczej podoba się jedwab czy koronki?
Nie ma reguły.
– Lubi Pani kupować bieliznę z mężczyzną czy raczej sama?
Sama, ale o bieliźnie to sobie nie porozmawiamy...
– Szkoda, bo to bardzo zajmująca rozmowa. Pani Anito, jestem mężczyzną i kiedy robię wywiady, to jest dla mnie różnica, czy robię je z mężczyzną, czy z kobietą, siłą rzeczy jest inna relacja. Pani ma podobne doświadczenia?
Chciałabym powiedzieć, że nie ma to znaczenia, ale...
– Nie czarujmy się, musi mieć.
...ale kilka razy sytuacje, które przeżyłam, przypomniały mi o tym. Zawsze lepiej się rozumiałam z mężczyznami. Z nimi miałam o czym rozmawiać, z kobietami nie za bardzo, niespecjalnie mnie fascynowały rozmowy o ciuchach, kosmetykach i facetach. Teraz na szczęście spotykam dużo mądrych kobiet. Ale z natury lepiej mi się rozmawia z mężczyznami, chociaż są i tacy, z którymi rozmowy nużą.
– Bo?
Dobrze się rozmawia z mężczyznami odważnymi, którzy nie boją się mówić tego, co myślą, nie mają problemów z formułowaniem swoich opinii i którzy się nie krygują, ale też nie kokietują. Ale, niestety, jest duża część, którzy tacy nie są...
– Większość chyba?
Nie chciałabym być dla nich niemiła.
– Chłoszczmy.
Dużo, dużo ich.
– Zdarza się Pani, że rozmówca próbuje ją uwodzić, nawet nie w celu zaciągnięcia do łóżka, tylko po to, żeby na przykład złagodzić wywiad.
Nigdy otwarcie to się nie zdarzało. Na szczęście nikt się nie posunął do tego rodzaju tanich trików.

6 / 7
imgOU1OpE-cbcb54a

Robert Wolański

imgOU1OpE-cbcb54a

– A Pani stosuje tanie triki w drugą stronę?
Na pewno nigdy w życiu bym sobie nie pozwoliła na to, żeby uwodzić polityka po to, żeby się czegoś od niego dowiedzieć. Ale oczywiście w rozmowie można stosować wiele trików, które są zbiorem instrumentów potrzebnych do przeprowadzenia operacji. Gest, ruch, spojrzenie są jak skalpel, sączek, pęseta. Czym innym jest kilkunastominutowa rozmowa w telewizyjnym studiu, a czym innym ponadgodzinna rozmowa przy kawie, która później ukazuje się w gazecie. Z reguły nie sprawdza się przemyślany plan „złowienia” rozmówcy, rozmowa płynie, jest naturalna, spontaniczna, reakcje są niewyreżyserowane. Zdarzało mi się trzy razy powtarzać to samo pytanie, za każdym razem z inną intonacją i jeszcze innym spojrzeniem. Działało, skoro później rozmówca przysyłał SMS-a: „Rozpakowała mnie Pani, koledzy mnie zabiją”.
– Zastanawiam się, czy jakieś trudne pytanie o budżet, zadane z zalotnym uśmiechem, wywoła inną odpowiedź niż ta, która padłaby bez niego... Czy to działa na przykład wobec premiera Pawlaka?
Marnie bym skończyła, jeżeli polegałabym tylko na swoim zalotnym uśmiechu. Bardziej działa to, że jestem przygotowana, że jeżeli za chwilę padnie odpowiedź-wykręt, to ja załaduję magazynek i odpalę kolejne pytanie. Wszyscy politycy mają jedną wspólną cechę – bardzo krótką pamięć. Cieszę się, że mogę im czasem pomóc ją odświeżyć.
– Pani czuje strach bohatera rozmowy?
Zdarzyło mi się kilka razy.
– To przyjemne uczucie?
Byłam zdziwiona.
– To przyjemne uczucie?
Nie traktuję tego w kategorii przyjemności.
– Endorfiny zadowolenia się nie wydzieliły?
To było zaproszenie pod tytułem „zniszcz mnie”, bo jeżeli ktoś wysyła taki sygnał, to ja go wykorzystuję.
– Pani ma naturę dominującą?
Nie, w pracy jestem zupełnie inna niż prywatnie, zdecydowana, czasami wręcz ostra...
– I z tego czołgu, którym jest Pani w pracy, potem spuszcza Pani powietrze i jest łóżko wodne?
Tak, zdecydowanie. Staję się absolutnie niegroźną...
– Przytulanką?
Tak, jakkolwiek dziwnie i perwersyjnie by to brzmiało.
– A czołg się z kimś ściga?
Nie.
– Czemu? Jest ponad to?
Robię swoją robotę, nie napinam mięśni, nie śledzę koleżanek i kolegów z podekscytowaniem, czy im się noga powinie, albo z poczuciem „ja to zrobię lepiej”. Ścigam się tylko sama ze sobą.   
– To jest pytanie, czy za 10 lat chce Pani zająć miejsce Moniki Olejnik...
Nie mam natury wygryzacza i wykopywacza, nie robię grafów w domu na ścianie, na których najwyżej jest Monika Olejnik albo Justyna Pochanke, albo Tomasz Lis, i każdego dnia stawiam ptaszek po kolejnym swoim sukcesie, pnę się na liście. Nie muszę na koniec dnia mówić sobie, że dzisiaj byłam lepsza od Olejnik czy od Lisa. Robię swoje i tyle.

– Czy uważa Pani, podobnie jak Tomek Lis, że jest tak dobra, jak jej ostatni program?
Tomek jest bardzo ambitny, a do tego cholernie pracowity. I dobrze. Bardzo go za to cenię.   
– Pani nie ma tej ambicji?
Mam ambicje, ale realizuję je z umiarem, bez przekraczania prędkości. Gdybym uważała, że biorę udział w wiecznym wyścigu i każdy dzień to mecz, i każdy kolejny miałby być lepszy niż ten poprzedni, to w wieku 35 lat byłabym dobrym kandydatem do zawału, udaru albo depresji.

 Czyli jest Pani prawdziwym dziennikarzem... Lubi Pani przyjemny stan rauszu alkoholowego?
Nie, bo nigdy się nie upijam.
– Może to strach przed zapomnieniem, przed zanurzeniem się w czymś, co odbiera świadomość?
Co odbiera kontrolę?
– Anita Werner bez samokontroli budzi chyba strach w Anicie Werner?
Może, sytuacje ekstremalne pokazują, jacy jesteśmy naprawdę...
– I Pani już wie, jaka jest?
Walka o życie osoby mi bliskiej i chorej pokazała mi, że jestem wtedy absolutnie zdeterminowana, jestem samcem, który broni swojego stada. Mam niebywałą siłę i energię do działania, a odreagowuję, rozklejam się później. Wykonuję zadania, ciągnę za wszystkie sznurki jednocześnie, gram na cztery ręce, a dopiero później emocje ze mnie wychodzą. Ale są też inne sytuacje... Robię sobie na przykład sesje relaksacyjne za kierownicą... Bo odkryłam, że zbyt często wyprowadzali mnie z równowagi inni kierowcy. Strasznie się denerwowałam, co mi się generalnie nie zdarza.

7 / 7
imgOMtwFZ-4a1392c

Robert Wolański

imgOMtwFZ-4a1392c

– Na tyle, że rzuca pani „k...”?
Zdarzyło mi się powiedzieć za kierownicą parę brzydkich słów. Każdy ma jakieś słabości, prawda? Teraz już staram się nad tym panować. Jest w nas silna wola i wiele jesteśmy w stanie zrobić z jej pomocą. W tej chwili wzmacniam swoją wolą, pracuję nad opanowaniem gniewu.
– I na czym polegają te sesje terapeutyczne za kółkiem?
Wyjeżdżam i w sytuacjach stresowych staram się głęboko oddychać.
– Ale wtedy się Pani też uśmiecha? Bo to byłby element też takiej terapii „oddech przez nos” i uśmiech.
Tak. Przypomina mi to zajęcia w szkole rodzenia, choć znam je tylko z telewizji.
– Czyli jak ktoś spotka Panią w samochodzie, o dziwo, uśmiechniętą, to znaczy, że lepiej nie podchodzić, gdyż to jest moment, w którym walczy Pani z „w...”. Pani lubi tańczyć?
Bardzo.
– I tańczy?
Czasami, jak jestem w gronie zaprzyjaźnionych osób.
– Ma Pani dobrą koordynację ruchów?
Radzę sobie, kiedyś tańczyłam w zespole tanecznym.
– A śpiewać?
Też.
– Śpiewa Pani?
Kiedyś nawet nagrałam piosenkę.
– Zdarza się Pani teraz śpiewać?
Kiedyś, jak śpiewałam w zespole rockowym, to regularnie ćwiczyłam, żeby stan mojego głosu się nie pogarszał. Teraz to już tylko śpiewam w samochodzie albo w łazience.
– Przy goleniu? Żyjemy przecież w epoce kultu depilacyjnego. Może powinna Pani zaproponować szefom, żeby któreś z wydań „Faktów” było śpiewające?
Naprawdę wierzy pan w talent kolegów z „Faktów”?... Chyba jednak widzowie nie chcieliby nas słuchać.
– Słuchaliby w dwójnasób, bo i śpiew, i kontent, jak mówi Edward Miszczak...
No więc mamy na szczęście w TVN „Taniec z gwiazdami”.
– Chciałaby Pani wystąpić w „Tańcu”?
Nie chciałabym.
– Czemu?
Tam jest strasznie dużo emocji, a ja nie wyobrażam sobie, żebym w ten sposób mogła się obnażyć.
– Może by Pani siebie odkryła na nowo wtedy?
Może, wszystkie kobiety mówią, że tam poczuły się kobietami.
– No i?
Mam wrażenie, że ja się już czuję.
– Ile razy dotąd czuła się Pani kobietą spełnioną?
Dobrze mi ze sobą, szczególnie odkąd skończyłam 30 lat, ale podejrzewam, że naprawdę spełnioną kobietą poczuję się dopiero wtedy, kiedy będę mamą.
– Więc czemu jeszcze Pani nie jest?
Tak jakoś wyszło.
– Ale uprawia Pani seks?
Zdziwię pana, tak, jak większość dorosłych osób.
– Chciałem tylko ustalić, czy powodem braku dziecka nie jest brak inicjacji seksualnej...
Za chwilę wsadzi mnie pan do klasztoru.
– Już zamykam furtę. Kiedyś, stojąc koło Pani, myślałem, że na pewno zdarza się Pani spotykać mężczyzn dużo niższych od siebie.
Tak, częściej niż tych wyższych.
– Jak to jest, kiedy wysoka kobieta spotyka niższego mężczyznę? Czy jest to bariera, którą trzeba pokonać?
Jeżeli pan myśli, czy mam taką potrzebę wzięcia pejcza do ręki i założenia...
– Nie, ale na przykład przytulenia, jak chłopca?
Miałam takie momenty, ale dotyczyły mężczyzn słodko nieporadnych. Miałam ochotę przytulić takiego do piersi.
– A w łóżku? Pytam, bo dla mnie to jest taka bariera nieprzekraczalna, nie byłbym w stanie położyć się do łóżka z kobietą, która jest wyższa ode mnie.
W łóżku tego nie widać, naprawdę.
– Miałbym wrażenie, że idę do łóżka z matką. Taki mam jakiś atawizm.
To strasznie przykre. Chyba bardziej dla pana niż dla mnie.
– To nie ja mówiłem, tylko archetyp świata patriarchalnego. Niech Pani zostanie jeszcze na jedno pytanie. Jakby Pani miała sobie siebie wyobrazić jako zwierzę, to jakie to byłoby zwierzę?
Puma.
– To drapieżnik.
No tak, ale...
– Codziennie musi coś zjeść, więc zabić...
Ale po jedzeniu jest jak kociak.

Niektóre z odnośników znajdujących się powyżej to linki afiliacyjne. Kliknięcie na nie pozwoli Ci bezpłatnie zapoznać się ofertą konkretnego produktu lub usługi i jednocześnie może wspomóc rozwój naszej redakcji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Anita Werner urodziny gwiazd

Redakcja poleca

Rozjaśniające Płatki Hydrożelowe
GRATISY
HDRÈY
Rozjaśniające Płatki Hydrożelowe
Promienne Spojrzenie
Zobacz
Ponadczasowy Płaszcz Skórzany
Answear.LAB
Ponadczasowy Płaszcz Skórzany
SPECIAL COLLECTION
Zobacz
Top Podkład Wygładzający - Efekt Bluru!
Lumene
Top Podkład Wygładzający - Efekt Bluru!
Hit Makijażystek!
Zobacz
Pistachio Dubai Chocolate
Anfar
Pistachio Dubai Chocolate
Czar Orient
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

urodziny u kim kardashian-2
Styl życia
Córka Khloe Kardashian miała prawdziwie bajkowe urodziny!
Amal Clooney
Styl życia
Amal Clooney zaczyna dzień zupełnie inaczej niż większość z nas. Jej śniadanie może zaskoczyć
Hubert Urbański, VIVA! luty 2017
Styl życia
Odbił się od dna i wrócił na szczyt. Jak mu się to udało? Hubert Urbański kończy 56 lat
Jacek Borkowski, Viva! lipiec 2016
Styl życia
„Nie umiem sobie bez nich wyobrazić dnia”. Jacek Borkowski kończy 58 lat!
Shannen Doherty
Styl życia
Shannen Doherty kończy 46 lat! Niedawno wygrała drugie życie
festiwal
Styl życia
Tak brzmiało lato 2026. Sprawdź festiwale, które zapamiętamy
jesień
Styl życia
Nowy sezon, nowy rytm. 5 prostych zmian, które warto wprowadzić właśnie teraz
wtc2
Styl życia
Kiedyś dwie wieże, a dziś? Tak teraz wygląda słynne World Trade Center. Aż trudno uwierzyć
Katarzyna Cichopek, Viva! 15/2024
Styl życia
Katarzyna Cichopek zrobiła viralowy makaron. Włosi złapaliby się za głowę
śniadanie
Styl życia
To śniadanie poprawia nastrój, wspiera koncentrację i daje sytość na dłużej. Jest prostsze, niż myślisz
Iza Kuna, VIVA! listopad 2017
Styl życia
Zaglądamy do mieszkania Izabeli Kuny. Elegancja bez ostentacji i wnętrza pełne osobistych historii
ćwiczenia
Styl życia
Skandynawki zaczynają dzień od tego 10-minutowego treningu. Robią go jeszcze przed wstaniem z łóżka
SOLI
Styl życia
SOLY — miejsce, do którego przychodzisz po pilates, zostajesz dla atmosfery, a wracasz dla ludzi
Współpraca reklamowa
@kellywearstler
Styl życia
Metaliczny blask na jesień 2026. Te dodatki wyglądają jak z galerii designu
kuchnia
Styl życia
Mała kuchnia może wyglądać jak z luksusowego apartamentu. Najpierw pozbądź się tych 9 rzeczy
Maison Margiela Residences
Styl życia
Haute couture, w którym można zamieszkać. Maison Margiela pokazuje swoje pierwsze rezydencje

Akcje

Wedel
Wejdź do świata beztroski. W muzeum Fabryka Czekolady E.Wedel powstała niezwykła wystawa
Współpraca reklamowa
Deni Cler jesień/zima
Klasyka w nowym świetle. Jesień i zima według Deni Cler
Współpraca reklamowa
Answear
Jak wygląda neobarok? Natalia Kukulska twarzą najbardziej zmysłowej kolekcji sezonu
Współpraca reklamowa
DEEBOT X12 OmniCyclone
Mniej sprzątania, więcej życia. Ten trend zmienia nasze domy
Współpraca reklamowa
Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.