
Marek Makowski

Marek Makowski
Tomasz Ossoliński na swoich pokazach odkrywał już niebezpieczny świat libertyna, inspirował się "Królową Margot" i wielką rzezią hugenotów, a tym razem zaprosił gości w polskie góry. W poniedziałek zaprezentował swoją najnowszą kolekcję "Bukovina", dla której tłem stał się zamglony zmierzch Podhala.
A zaczęło się przez przypadek. Pewnego dnia, szukając spokoju i odpoczynku, po raz pierwszy wyjechał w polskie góry. Podhale oczarowało go przyrodą, zapierającymi dech krajobrazami, chmurami kłębiącymi się ponad szczytami, grą świateł. - Miałem się zresetować, a zakochałem się w górach. I znalazłem natchnienie do pracy - projektant zdradza viva.pl.
Nie chciał jednak dosłowności. Postawił na subtelne wzory, które przemycają nie tylko podhalańską kulturę i folklor, ale także tamtejsze rękodzielnictwo. Te subtelności można było zauważyć w detalach bluzek, sukienek czy kozaków, a ukłonem w stronę ręcznej pracy rzemieślników była suknia wieczorowa, na którą zostały naszyte kryształki Swarovskiego - praca hafciarki trwała aż sześć dni. Dominujące barwy kolekcji to naturalne kolory ziemi, a tkaniny wyłącznie szlachetne: wełny i jedwabie.

Na tę sukienkę naszycie kryształków Swarovskiego zajęło 6 dni
Specjalnie na pokaz powstała też tkanina, do stworzenia której projektant wykorzystał fotografię Tomasza Tomaszewskiego wykonaną w Bukowinie Tatrzańskiej - zdjęcie ośnieżonych drzew znalazło się na sukni i garniturze.
Pozostałe prace Tomaszewskiego, które powstały w ramach jego nowego projektu fotograficznego poświęconego góralszczyźnie "Lubię to, co trwałe. Bukowina Tatrzańska - tradycja i wiara", były wyświetlane w tle hali Toru Wyścigów Konnych w Warszawie, gdzie odbył się pokaz.

Jedną z inspiracji dla pokazu "Bukovina" były zdjęcia Tomasza Tomaszewskiego z jego nowego projektu poświęconego góralszczyźnie
Całość dopełniała muzyka, którą specjalnie na ten wieczór stworzył kompozytor muzyki filmowej Daniel Bloom. Oprócz utworu "Katarakta" z udziałem Meli Koteluk, na wybiegu można było usłyszeć też dźwięki nawiązujące do klimatu gór. - Dla mnie liczą się nie tylko ubrania, ale i oprawa pokazu. Zawsze dbam o to, by moi goście przenieśli się w inny świat - tłumaczy Ossoliński.
W tej podróży pomogła też scenografia: dym przywodził na myśl mgłę Tatr, która snuje się o poranku, a światło laserów wyglądało niczym kłębiące się chmury nad szczytami.

Czytajcie także: Wspomnienia - kultowe zdjęcia "Vivy!". Jak Tomasz Ossoliński się rozebrał...

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski

Marek Makowski
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.








