Jesienią 2026 najmodniejsze dziewczyny zamienią je na opera pumps – eleganckie, zabudowane buty o niezwykle szykownym rodowodzie. Łączą wygodę płaskiego obuwia z formalnością czółenek, a projektanci właśnie odkrywają je na nowo.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE: Powstała Barbie na podobieństwo Whitney Houston. Na ten hołd czekano aż 20 lat
Z arystokratycznych salonów do street style'u
Historia tego fasonu jest znacznie starsza niż większości obuwniczych trendów, które regularnie powracają na wybiegi. Ich pierwowzory nosili w XVIII wieku europejscy arystokraci i dżentelmeni. Delikatne, wsuwane buty były elementem stroju dworskiego, a później także formalnej męskiej garderoby wieczorowej. Z czasem lakierowane modele zaczęto łączyć ze smokingami i frakami.

Dziś ten arystokratyczny kod przejmuje moda damska. Współczesne modele przypominają baleriny, ale są bardziej zabudowane i niewielki obcas. Dzięki temu są bardziej wyrafinowane i wyglądają poważniej, nie tracąc przy tym swojej lekkości.

Baleriny mają elegancką konkurencję
Jednym z modeli, które przecierały drogę do kobiecej garderoby, była słynna Vara od Ferragamo, zaprojektowana przez Fiammę Ferragamo w 1978 roku. Jej młodsza siostra, Varina, pojawia się również w kolekcji domu mody na jesień 2026.
CZYTAJ TEŻ: Po 50. to nie fason ma największe znaczenie. Styliści wskazują 3 kolory, które odbierają twarzy blask.
To jednak nie wszystko. Moda na mocniej zabudowane czółenka i pantofle wyraźnie zaznaczyła się na wybiegach jesień–zima 2026. Takie modele pojawiły się m.in. u Chanel, Hermèsa, Proenzy Schouler, Khaite, czy Phoebe Philo.


Wyglądają jak odziedziczone po ekscentrycznej arystokratce
Najciekawsze w opera pumps jest to, że wcale nie wymagają zachowawczej stylizacji. Wręcz przeciwnie – ich lekko staroświecki charakter najlepiej wypada w zestawieniu ze współczesną garderobą.

Można nosić je z szerokimi jeansami i białą koszulą, ołówkową spódnicą, garniturowymi spodniami albo zwiewną sukienką. Lakierowana skóra doda stylizacji wieczorowego sznytu, a miękka skóra czy zamsz sprawdzą się na co dzień.



To buty na jesień 2026, które trafiają dokładnie pomiędzy dwa modowe światy: są wygodniejsze i bardziej nonszalanckie od klasycznych szpilek, ale prezentują się zdecydowanie bardziej elegancko niż baleriny.





























