Ozzy Osbourne do końca chciał śpiewać dla swoich fanów. Choć lekarze ostrzegali go przed konsekwencjami ostatniego występu, nie zamierzał rezygnować. Sharon Osbourne dopiero teraz opowiedziała, jak poważny był wówczas stan zdrowia muzyka. Okazuje się, że o wszystkim nie wiedzieli nawet jego najbliżsi.
WIDEO…
Sharon Osbourne o ostatnich chwilach męża. „Modlił się tylko o jedno”
Ostatni koncert Ozzy’ego Osbourne’a był dla niego czymś znacznie więcej niż pożegnaniem ze sceną. Lider Black Sabbath od lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym z chorobą Parkinsona. Mimo to podczas wydarzenia Back To The Beginning na stadionie Villa Park chciał jeszcze raz stanąć przed publicznością.
Podczas brytyjskiej premiery filmu dokumentującego ten wyjątkowy wieczór Sharon Osbourne zdradziła, że jej mąż miał również rozedmę płuc, która poważnie utrudniała mu oddychanie. Jego samopoczucie zmieniało się z dnia na dzień. Zdarzało się, że czuł się dobrze, by następnego ranka zmagać się ze świszczącym oddechem i trudnościami w oddychaniu.
Mimo wszystkich dolegliwości myślał przede wszystkim o tym, czy zdoła zaśpiewać. „Modlił się tylko o to, żeby jego płuca działały i żeby mógł śpiewać”, wyznała Sharon.
CZYTAJ TEŻ: Catherine Deneuve miała u stóp cały świat. Jedna tragedia na zawsze zmieniła jej życie
Lekarze ostrzegali Ozzy’ego Osbourne’a. On nie chciał zawieść fanów
Jak ujawniła Sharon, kilka dni przed koncertem lekarze nie pozostawiali złudzeń co do zagrożenia, jakie wiązało się z występem. Mieli powiedzieć mu wprost: „Nie przetrwasz tego występu”. Ozzy nie zamierzał jednak zmieniać decyzji. Dał słowo, że pojawi się na scenie, i chciał dotrzymać obietnicy. Dla Sharon był to niezwykle trudny moment. Znała rzeczywisty stan zdrowia męża i bała się o jego życie.
Co szczególnie poruszające, skala jego cierpienia pozostawała tajemnicą nawet dla najbliższego otoczenia. Sharon przyznała, że pozostali muzycy Black Sabbath nie wiedzieli, jak poważnie chory był Ozzy. Pełnej prawdy nie znały również ich dzieci.
Koncert na stadionie Villa Park miał dla małżonków szczególne znaczenie. Powrót do Aston Villa przywoływał wspomnienia miejsca, które Sharon określiła jako początek ich wspólnej historii. Na scenie, oprócz Black Sabbath, pojawiły się także takie zespoły jak Metallica i Guns N' Roses. W filmie uwieczniono również moment, w którym Ozzy publicznie podziękował żonie za dwa lata starań, dzięki którym wydarzenie doszło do skutku.
Ozzy Osbourne odzyskał radość po koncercie. Dwa tygodnie później zmarł
Choć przygotowania i sam występ wiązały się z ogromnym wysiłkiem, ostatnie spotkanie z fanami przyniosło muzykowi wielką radość. Sharon wspominała, że po koncercie jej mąż był wyraźnie odmieniony. „Znowu unosił się nad ziemią. Był taki szczęśliwy. Do ostatniego dnia czuł się na fali, wdzięczny wszystkim”, opowiadała.
Przypomnijmy, że Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca 2025 r., zaledwie dwa tygodnie po pożegnalnym koncercie. Miał 76 lat. Choć artysty nie ma już wśród nas, jego bliscy chcą, by fani nadal mogli poczuć z nim wyjątkową więź. Po śmierci wokalisty rodzina podpisała umowę z firmami Hyperreal i Proto Hologram, specjalizującymi się w tworzeniu realistycznych hologramów 3D.
Podczas Licensing Expo 2026 Sharon Osbourne zapowiedziała, że wielbiciele muzyka będą mogli rozmawiać z jego cyfrową wersją. To nowy sposób na pielęgnowanie pamięci o artyście, którego ostatnim wielkim pragnieniem było jeszcze raz zaśpiewać przed publicznością.