Przez lata widzowie „M jak miłość” oglądali Cody'ego Wudkiewicza w roli Basi Rogowskiej. Dziś były aktor identyfikuje się jako osoba niebinarna i otwarcie opowiada o swojej przeszłości. W szczerej rozmowie wrócił wspomnieniami do serialu, opowiedział o hejcie, z którym się mierzy, i wyznał, że od lat zmaga się z przewlekłym bólem.

WIDEO…

player placeholder

Cody Wudkiewicz grał Basię w „M jak miłość”. Tak wspomina pracę na planie

Widzowie „M jak miłość” pamiętają go jako Basię Rogowską. Cody Wudkiewicz występował w popularnym serialu w latach 2014-2020. Gdy grana przez niego postać zaczęła dorastać, zdecydował się zakończyć swoją przygodę z produkcją. Dziś nie ukrywa, że nie żałuje tej decyzji.

– Byłem na to zbyt dziecinny. Cieszę się, że mnie zastąpiono – przyznał w rozmowie z Plejadą.

Zobacz także:

Wudkiewicz wrócił również wspomnieniami do atmosfery na planie. Jak wyznał, w tamtym okresie rzadko mówił o swoich odczuciach. Nawet kiedy pytano go o samopoczucie, zapewniał, że wszystko jest w porządku.

– Chyba się bałem, że wszyscy będą na mnie źli, jeśli nie będę dokładnie taki, jakiego mnie sobie wymyślili – wspominał.

Dopiero po zakończeniu pracy przy serialu rozpoczął kolejny etap swojego życia, o którym dziś opowiada publicznie.

Cody Wudkiewicz
pytanienasniadanie.tvp.pl/Instagram

Dziś Cody Wudkiewicz jest osobą niebinarną. Opowiedział o trudnej przeszłości

Cody Wudkiewicz przyszedł na świat jako Maja. Po kilku latach nieobecności w przestrzeni medialnej ponownie pojawił się w internecie, tym razem otwarcie mówiąc o swojej niebinarności.

Droga do zaakceptowania siebie nie była jednak łatwa. W jednym z nagrań opublikowanych na TikToku opowiedział o kryzysie, którego doświadczał już w wieku 12 lat. Przyznał, że w przeszłości dokonywał samookaleczeń, miał też próby samobójcze. Niedawno w kolejnym nagraniu zaznaczył jednak, że jego stan się poprawił. Od ponad dwóch lat nie myślał o odebraniu sobie życia, nie dokonuje też samookaleczeń. Co więcej, dziś potrafi spojrzeć na siebie inaczej niż kiedyś. Jak przyznał, mimo blizn na ciele, jest w stanie zaakceptować swój wygląd.

Były aktor „M jak miłość” mierzy się z hejtem. Nie zamierza milczeć

Cody Wudkiewicz nie ukrywa swojej tożsamości ani życia osobistego. Jest zaręczony z transpłciowym mężczyzną, a w mediach społecznościowych porusza także tematy dotyczące społeczności LGBT.

Jego otwartość nie wszystkim jednak odpowiada. Pod publikowanymi przez niego materiałami pojawiają się negatywne komentarze. Były aktor przyznaje, że niektóre reakcje są wyjątkowo ostre.

– Nigdy nie kryłem się z tym, kim jestem – podkreślił w rozmowie z Plejadą.

Wudkiewicz zaznacza, że nie wybrał sytuacji, w której jego własna egzystencja stała się przedmiotem politycznych kontrowersji. Mimo hejtu nie chce rezygnować z publicznego zabierania głosu.

– Miałem do wyboru albo milczeć i schować głowę w piach, albo unieść ją wysoko i z dumą. Wybrałem to drugie – wyznał.

Chce, by jego aktywność w internecie dawała wsparcie i siłę innym osobom ze społeczności LGBT.

Cody Wudkiewicz cierpi na przewlekłe migreny. „Żyję z przewlekłym bólem”

Choć dziś Cody Wudkiewicz przyznaje, że wreszcie czuje się sobą, nie wszystko w jego życiu układa się tak, jakby tego chciał. W szczerej rozmowie ujawnił, że od lat zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Były aktor „M jak miłość” cierpi na przewlekłe migreny. Dolegliwości zaczęły nasilać się w okresie dorastania, a z czasem coraz mocniej wpływały na jego codzienność.

– Do osiągnięcia prawdziwego szczęścia, brakuje mi jednego — zdrowia – przyznał.

Jak wyjaśnił, ból towarzyszy mu od lat, a przyjmowane leki pozwalają jedynie ograniczać jego odczuwanie. Nie przynoszą jednak wyleczenia.

To właśnie problemy zdrowotne pozostają dziś największą przeszkodą w osiągnięciu szczęścia, o którym mówi Wudkiewicz.

Życie po „M jak miłość”. Cody Wudkiewicz nie żałuje swojej decyzji

Po rozstaniu z serialem Cody Wudkiewicz przeszedł długą drogę do momentu, w którym może otwarcie mówić o sobie i własnych doświadczeniach.

Nie żałuje odejścia z „M jak miłość”. Dziś deklaruje, że czuje się w pełni sobą, choć nadal mierzy się z hejtem i problemami zdrowotnymi.

W wywiadzie nie ukrywał, że jego obecne życie odbiega od tego, które kiedyś sobie wyobrażał. Jednocześnie nie zamierza rezygnować z otwartego mówienia o swojej tożsamości.

Dla Cody'ego Wudkiewicza najważniejszą niezaspokojoną potrzebą pozostaje jednak zdrowie. Choć odnalazł poczucie akceptacji własnej osoby, przewlekłe migreny wciąż odbierają mu możliwość życia bez bólu.

Źródło: Plejada