Agnieszka Kaczorowska wystąpiła łącznie w siedmiu polskich edycjach "Tańca z Gwiazdami", wyrabiając sobie renomę jednej z najpopularniejszych tancerek programu. Choć jej udział w tanecznym show każdorazowo odbijał się w mediach szerokim echem, w jej ostatniej, 17. edycji produkcja zachowała się w sposób, o którym Agnieszka do dziś nie jest w stanie wypowiadać się dobrze. W rozmowie z Małgorzatą Rozenek-Majdan w podcaście "Z bliska" w towarzystwie Marcina Rogacewicz opowiedziała o kulisach najpopularniejszego tanecznego programu w Polsce, swoich przemyśleniach, podzieliła się oceną najnowszych edycji, a także zaskoczyła wyznaniem na temat jej miejsca za jurorskim stołem formatu.
WIDEO…
Agnieszka Kaczorowska odkrywa kulisy "Tańca z Gwiazdami". Jak było naprawdę?
Małgorzata Roznek-Majdan rozmowę o "Tańcu z Gwiazdami" rozpoczęła od zapytania o kulisy 17. edycji, w której Kaczorowska wystąpiła z Rogacewiczem. W mediach głośno było wówczas od doniesień o tym, że para celowo alienowała się od ludzi pracujących przy programie oraz uczestników. Po zapytaniu o ich perspektywę na medialne doniesienia, Agnieszka wskazała wprost, że miała to być realizacja strategii produkcji programu.
Ja bym chciała, żeby tak się, kurczę, wypowiedział reżyser, choreograf jeden, drugi, trzeci, piąty. (...) Po prostu ktoś od PR-u z Polsatu wymyślił sobie jakąś historię na nasz temat, żeby po prostu się kliknęło
- przekazała tancerka.
Dopytana o powód takich działań, odpowiedziała krótko:
Bo to się klika.
W dalszej części rozmowy poruszono też temat rozstania gwiazdy z tanecznym formatem.
Agnieszka rozlicza się z "Tańcem z Gwiazdami". Nie żałowała gorzkich słów
Małgorzata Rozenek-Majdan zadała pytanie wprost: "czy niefajnie się z wami pożegnano?". I choć Agnieszka po raz kolejny medialnie potwierdziła, że nie wspomina dobrze tego, w jaki sposób rozstała się z pracą przy "Tańcu z Gwiazdami", przyznała jednocześnie, że nie straciła sympatii do programu.
Miałam takie poczucie, że niefajnie. Ale ja w ogóle bardzo lubię ten program. Uważam, że to jest bardzo fajny program
- odpowiedziała Kaczorowska.
Szybko wskazała też swoje uwagi do aktualnej formy programu, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami z perspektywy profesjonalnej tancerki.
Tylko problem polega na tym, że dla mnie jest tam już za mało tańca, za dużo historii. (...) Ja jestem człowiekiem tańca, ja zawsze będę broniła tańca. Ja będę chciała, żeby wszystko było o tańcu.
Choć prowadząca rozmowę spróbowała zwrócić uwagę na brak powiązania słów tancerki z ostatnią edycją, w której widocznie eksponowała swoje uczucie z Rogacewiczem, tancerka miała w zanadrzu konkretne skwitowanie.
Taniec też jest o miłości. Taniec jest o relacji, tylko albo to zagrasz jak dwójka aktorów, albo to po prostu naprawdę czujesz.
W rozmowie gwiazda nie ominęła również tematu ewentualnego powrotu do lubianego tanecznego programu.
Agnieszka Kaczorowska wróci do "Tańca z Gwiazdami"?
Jak słusznie zauważyła Rozenek-Majdan, wiele występów Kaczorowskiej w "Tańcu z Gwiazdami" generowało medialne doniesienia o jej sugerowanych romansach z gwiazdorami, których trenowała w programie. Właśnie z tego względu podważyła sens swojego udziału w telewizyjnym show w roli tancerki.
Dlatego jaki ma sens udział teraz w moim przypadku w "Tańcu z gwiazdami? Tylko po to, żeby dać te nagłówki? Bo to nie powinno być o tym właśnie. Powinna być jakaś też granica. Jakiś taki właśnie szacunek też do tej pracy.
Nie zabrakło też bezwzględnych słów o najnowszej edycji tanecznego programu.
Agnieszka Kaczorowska gorzko podsumowała 19. edycję "Tańca z Gwiazdami". Co zmieniło się po latach?
Prowadząca program przywołała historię Agaty Kuleszy, która w parze ze Stefano Terrazzino wygrała "Taniec z Gwiazdami" w 2008 roku. Agnieszka zwróciła uwagę na innych charakter dawnych edycji, podkreślając, jak istotny był wówczas sam taniec.
Kiedyś ten taniec trochę wyglądał inaczej i kiedyś naprawdę ci, co najlepiej tańczyli, zazwyczaj albo wygrywali, albo przynajmniej byli w finale. Teraz to tak nie wygląda
- zaczęła Kaczorowska.
W dalszej części swojej wypowiedzi gorzko wypowiedziała się o najnowszej, 19. edycji show, określając ją najsłabszą wśród tych, które ukazywały się w ostatnich latach.
Ta edycja moim zdaniem jest słaba tanecznie. (...) Dzieje jak zwykle dużo, jedni lepiej, drudzy gorzej, jest tam ciągle ta rotacja, ale gdyby sobie porównać ostatnie, nie wiem, ze cztery edycje, to jest to najsłabsza tanecznie edycja.
Nie zabrakło też opinii na temat, według Kaczorowskiej, niewspółmiernie wysokich do poziomu tańca gwiazd ocen jury.
Mnie zadziwiają opinie jury, wiesz, cztery dziesiątki. Ja przyznaję, obejrzałam tylko pierwszy odcinek w całości i resztę tam sobie tylko gdzieś tam na Instagramie, ale jak widzę, że ktoś dostaje 40, to myślę sobie: "to będzie jakiś sztos". Wiesz, że ja jestem tak stara, że ja pamiętam, żeby dostać cztery dychy, to w ogóle jakiś ewenement na skalę w ogóle, nie wiem, kosmosu. (...) Teraz dla mnie szastanie dziesiątkami. (...) nie zgadzam się, nie zgadzam się z opiniami.
Ponownie podkreśliła też wysoki poziom taneczny edycji "Tańca z Gwiazdami" sprzed lat.
I tak dużo widzieliśmy już w tym programie, tak wiele pięknych wykonów absolutnie na wysokim poziomie, gdzie czasami trudno było stwierdzić na przykład, kto jest gwiazdą. Bo były gwiazdy, które po prostu przepięknie tańczyły przez te 20 parę lat.
Zamykając temat "Tańca z Gwiazdami", prowadząca zdecydowała się też zapytać Kaczorowską o jej posadę jurorki w programie i, ku swojemu zaskoczeniu, otrzymała bardzo konkretną odpowiedź dotyczącą kulis produkcji.
Agnieszka Kaczorowska dostała propozycję roli jurorki w "Tańcu z Gwiazdami". Co wydarzyło się na castingu?
Agnieszka Kaczorowska wyznała, że przed laty otrzymała propozycję pełnienia funkcji jurorki w "Tańcu z Gwiazdami" od dyrektora programowego stacji Polsat Edwarda Miszczaka. Jak zrelacjonowała, wzięła udział w castingu, po którym nie otrzymała pozytywnej odpowiedzi od produkcji.
Kiedyś, kiedyś, jak pan Edward Miszczak przejął funkcję w Polsacie i ten program, to był taki casting na jury. Ja byłam na tym castingu i wtedy Rafał wszedł z tych ludzi, którzy byli na castingu.
Konkurencję o jurorski fotel wygrał wtedy Rafała Maserak, o którym tancerka wypowiedziała się z dużą sympatią i uznaniem.
I super! Rafał absolutnie też wybitny, właściwy człowiek na właściwym miejscu również
- podsumowała Kaczorowska.
Małgorzata Rozenek-Majdan podzieliła się też zasłyszanymi w kuluarach spekulacjami o tym, jak powinien wyglądać skład jury, wymieniając Iwonę Pavlović, Rafała Maseraka, Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego oraz właśnie Agnieszkę Kaczorowską.
To byłoby fajne jury. O, dużo by się tam działo
- zareagowała tancerka.
Po snuciu fantazji o tym, jak surową pod względem tanecznym mogłaby być Agnieszka za stołem jurorskim "Tańca z Gwiazdami", głos zabrał siedzący obok Marcin Rogacewicz, który w zabawnym tonie skwitował:
Nie wiem, czy ten kraj jest na to gotowy.
Źródło: Podcast "Z Bliska"