Decyzja o przeniesieniu księdza Rafała Główczyńskiego z Warszawy do Trzebnicy wywołała burzliwą dyskusję. Teraz znany jako „Ksiądz z osiedla” duchowny ostro reaguje na oficjalne oświadczenie Salwatorianów. Zarzuca przełożonym mijanie się z prawdą, zapowiada ujawnienie korespondencji i nie zamierza milczeć. „Bzdury!”, komentuje.

WIDEO…

player placeholder

Rafał Główczyński przeniesiony do Trzebnicy. Salwatorianie wydali oświadczenie

Ks. Rafał Główczyński, znany w internecie jako „Ksiądz z osiedla”, od dawna przyciąga uwagę swoją działalnością wykraczającą poza tradycyjne duszpasterstwo. Angażuje się w inicjatywy skierowane do młodzieży i akcje pomocowe. Widzowie mogli go również poznać w trzecim sezonie programu „The Traitors. Zdrajcy”. Głośno było o nim także w związku ze ślubem Bianki i Filipa Chajzerów, którego udzielił.

Tym razem o duchownym zrobiło się głośno za sprawą decyzji jego przełożonych. Polska Prowincja Salwatorianów skierowała go z Warszawy do Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej i tamtejszej parafii w Trzebnicy. Zgodnie z dekretem z 20 marca 2026 roku ma tam pełnić posługę wikariusza i katechety.

Zobacz także:

W oficjalnym oświadczeniu zakon podkreślił, że przeniesienie nie jest konsekwencją żadnych nieprawidłowości. „Brak jest jakichkolwiek zastrzeżeń natury moralnej czy finansowej pod jego adresem, które miałyby być podstawą powyższej decyzji. Ks. Rafał pozostaje księdzem i zakonnikiem w dobrej opinii i cieszącym się pełnią praw”, przekazano.

Przełożeni poinformowali również, że duchowny poprosił o przesunięcie terminu przeprowadzki z 1 lipca na 1 listopada 2026 roku, aby uporządkować swoją działalność i przekazać ją osobom świeckim. Według zakonu prośba została zaakceptowana.

Ksiądz Rafał Główczyński, znany jako "Ksiądz z osiedla"
Mateusz Grochocki/East News

„Bzdury!”. Ksiądz z osiedla ostro odpowiada przełożonym

Oświadczenie nie uspokoiło jednak sytuacji. Wręcz przeciwnie. Rafał Główczyński publicznie zakwestionował część informacji przedstawionych przez swoich przełożonych. Nie ukrywał przy tym ogromnych emocji. „W*****m się! Przepraszam za słownictwo, ale jak czytam oświadczenie moich przełożonych, to inaczej nie potrafię. Od trzech miesięcy w każdy wolny dzień z*******m do pracy i żebrzę, żeby coś dla młodzieży zrobić”, napisał.

Duchowny zarzucił zakonowi brak wsparcia dla podejmowanych przez niego inicjatyw. Szczególnie oburzyły go informacje dotyczące zgód przełożonych oraz okoliczności zmiany terminu przeniesienia. „Wszyscy o tym mówili, mnóstwo ludzi mnie wspierało. Oni w niczym nie pomogli. A jak teraz, jak wszyscy dookoła zaczęli pytać, dlaczego mnie przenoszą, to teraz napisali, że nie wiedzieli i nie miałem pozwolenia? Że to ja prosiłem o przenosiny od 1 listopada? Bzdury!”, stwierdził. „Jedyne, co w tym oświadczeniu jest prawdą, to że nie jestem pedofilem, nie jestem oszustem, nie zrobiłem nic złego. Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać”, dodał.

CZYTAJ TEŻ: Jej rodzice nie chodzili do Kościoła; ona poświęciła życie Bogu. Tylko u nas siostra Małgorzata Chmielewska i jej niezwykła historia: „Szukałam w różnych religiach”

Ksiądz Rafał Główczyński, znany jako "Ksiądz z osiedla"
Adam Burakowski/Dzien Dobry TVN/East News

Barka i dom na Maderze. Zakon ujawnia szczegóły

Jednym z istotnych wątków sporu są przedsięwzięcia, z którymi związany był duchowny. W oświadczeniu Salwatorianie odnieśli się do planów zakupu barki oraz domu rekolekcyjnego na Maderze. Władze zakonne stanowczo zaprzeczyły, by Rafał Główczyński otrzymał zgodę na te zakupy. Jak poinformowano, 16 maja 2026 roku Przełożony Prowincjalny wydał nawet pisemny zakaz ich dokonania. „Ewentualne działania podejmowane w tym zakresie nie mogą być zatem przedstawiane jako przedsięwzięcia realizowane za zgodą, z upoważnienia czy w imieniu Polskiej Prowincji Salwatorianów, a pozostają oddolną inicjatywą świecką”, wyjaśniono.

Sam ksiądz podkreśla natomiast, że od miesięcy poświęca wolny czas na pracę i zdobywanie środków na działalność dla młodzieży. Jego relacja wyraźnie różni się więc od stanowiska zaprezentowanego przez zakon.

Ksiądz Rafał Główczyński, znany jako "Ksiądz z osiedla"
Pawel Wodzynski/East News

Rafał Główczyński zapowiada ujawnienie wiadomości. „Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie”

Na publicznej wymianie stanowisk sprawa może się nie zakończyć. Duchowny zapowiedział, że 4 listopada opublikuje materiał zawierający zrzuty ekranu korespondencji e-mailowej, a trzy dni później zorganizuje konferencję prasową. Zaproszenie skierował między innymi do swoich przełożonych i pracodawców. „Będę mówił tylko prawdę w oparciu o fakty i z chęcią wraz z wami wysłucham tłumaczenia przełożonych. (...) Mam nadzieję, że moja historia będzie początkiem szanowania księży przez przełożonych”, zapowiedział.

Główczyński zaznaczył też, że wcześniej proponował wspólne przygotowanie komunikatu, jednak, jak twierdzi, nie spotkał się z gotowością do rozmowy. „Nie chciałem tego rozwiązywać w ten sposób. Proponowałem, żebyśmy ten tekst przygotowali razem. Nie chcieli dialogu. Nie chcieli rozmowy. Woleli oświadczenia”, przekazał. Mimo zdecydowanej krytyki duchowny nie zamierza sprzeciwiać się samemu przeniesieniu. Swoje stanowisko podsumował słowami: „W sobotę przenoszę się do Trzebnicy. Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Adam Sztaba przerwał milczenie o synu Szelągowskiej. Po latach ujawnił kulisy ich relacji. „Nigdy na mnie nie mówił Adam”

Ksiądz Rafał Główczyński, znany jako "Ksiądz z osiedla"
Adam Burakowski/Dzien Dobry TVN/East News