Meghan Markle przez lata konsekwentnie trzymała się z dala od ojca. Teraz, gdy Thomas Markle znalazł się w centrum wyjątkowo poważnych oskarżeń, księżna Sussex postanowiła zabrać głos. W poruszającym oświadczeniu odniosła się nie tylko do najnowszych doniesień, ale także do wydarzeń z przeszłości. Jej słowa pozwalają lepiej zrozumieć wieloletni rodzinny dystans.
WIDEO…
Meghan Markle przerywa milczenie. Księżna Sussex wydała poruszające oświadczenie
Rodzinne historie bywają skomplikowane. Jednak to, co rozgrywa się obecnie wokół bliskich Meghan Markle, wykracza daleko poza osobiste nieporozumienia. W centrum wydarzeń znalazł się Thomas Markle Sr., ojciec księżnej Sussex, wobec którego wysunięto niezwykle poważne oskarżenia. Meghan zdecydowała się odnieść do sprawy publicznie.
Żona księcia Harry'ego nie ukrywała, że ostatnie doniesienia wywołały w niej głębokie poruszenie. „Jestem głęboko poruszona informacjami, które wyszły na jaw w ciągu ostatnich 24 godzin. Myślami jestem ze wszystkimi dziećmi, które mogły zostać skrzywdzone”, przekazała księżna Sussex.
Meghan podkreśliła, że jej myśli kierują się przede wszystkim ku najmłodszym, którzy mogli doświadczyć krzywdy. Wyraziła również nadzieję, że sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona, a bezpieczeństwo dzieci pozostanie absolutnym priorytetem. „Mam najgłębszą nadzieję, że sprawiedliwości stanie się w pełni zadość, a priorytetem pozostaną bezpieczeństwo i ochrona niewinnych dzieci”, dodała. W jej oświadczeniu znalazł się jednak jeszcze jeden, szczególnie osobisty wątek. Księżna nawiązała do wydarzeń sprzed lat i swojej decyzji o utrzymywaniu dystansu wobec ojca.
Czytaj też: Ojciec Meghan Markle w centrum wstrząsających oskarżeń. Syn zawiadomił FBI, córka milczy
Poważne oskarżenia wobec ojca Meghan Markle. Wszystko zaczęło się od relacji jego syna
Thomas Markle Sr., 82-letni ojciec księżnej Sussex, znalazł się w centrum zainteresowania mediów po wypowiedziach własnego syna. Thomas Markle Jr., przyrodni brat Meghan, twierdzi, że w domu ojca na Filipinach natrafił na materiały, których charakter wzbudził jego niepokój.
Według relacji przytoczonych przez brytyjski „The Sun”, w czterech pudłach miały znajdować się setki fotografii oraz nagrań o niedozwolonym charakterze, dotyczących małoletnich. Thomas Markle Jr. utrzymuje, że po dokonaniu tego odkrycia zdecydował się zawiadomić odpowiednie służby, w tym policję oraz FBI. Jak podają zagraniczne media, sprawą zajmuje się policja w Cebu City na Filipinach.
Meghan Markle wraca do 2018 r. Wyjaśnia, dlaczego nie chciała kontaktów z ojcem
Wśród wszystkich informacji dotyczących tej sprawy szczególną uwagę zwraca fragment oświadczenia Meghan Markle odnoszący się do jej rodzinnej przeszłości.
Księżna Sussex przekazała, że o wcześniejszych, niepokojących zarzutach dotyczących ojca wiedziała już w 2018 r. Właśnie do tamtego okresu nawiązała, mówiąc o powodach, dla których pozostawała z dala od Thomasa Markle.
Co więcej, w swoim oświadczeniu wspomniała również, że nie pozwalała ojcu na kontakt z jej dziećmi. To wyznanie nadaje wieloletniemu rodzinnemu konfliktowi zupełnie inny wymiar. „W 2018 roku wysłano list do Policji Metropolitalnej. List ten został mi następnie udostępniony. Pojawiły się w nim niepokojące zarzuty wobec mojego ojca i zapewniono mnie, że są one badane. Mam nadzieję, że teraz jest jasne, iż pomimo pewnych zniekształceń w publikacjach medialnych na przestrzeni lat, wszelki dystans od mojego ojca i moja decyzja, aby nie pozwolić mu na kontakt z naszymi dziećmi, wynikały z jednego powodu: chęci ich ochrony”, przekazała.
Thomas Markle nie zgadza się z oskarżeniami. „Syn próbuje mnie zniszczyć”
Gdy Meghan Markle zdecydowała się publicznie zabrać głos, jej ojciec również przedstawił swoje stanowisko. Thomas Markle Sr. w rozmowie z brytyjskim „Daily Mail” stanowczo zaprzeczył twierdzeniom syna. 82-latek przyznał, że jest zszokowany i zraniony zarzutami, które padły pod jego adresem. Zapewnił, że nigdy nie dopuścił się przypisywanych mu działań, a relację Thomasa Jr. określił jako całkowicie nieprawdziwą.
„Nigdy nie zrobiłbym tego, o co jestem oskarżany. To najgorsza rzecz, jaką można mi zarzucić. To bzdury. To po prostu stek kłamstw. To jest chore. Nie mam pojęcia, dlaczego Tom próbuje mnie zniszczyć tymi kłamstwami”, powiedział.
W obronie ojca wystąpiła także Samantha Markle, przyrodnia siostra Meghan. W rozmowie z „Daily Mail” zakwestionowała wiarygodność oskarżeń brata, sugerując, że za jego działaniami mogą stać kwestie finansowe. Według Samanthy Thomas Jr. miał wystąpić przeciwko ojcu po utracie jego wsparcia finansowego. Są to jednak wyłącznie twierdzenia kobiety, a nie potwierdzone ustalenia dotyczące motywacji jej brata.
W rodzinie Markle po raz kolejny zarysował się głęboki podział.
Źródło: TVP Info, plejada, Pudelek