„Bal w operze” to bezlitosna, groteskowa i pełna językowej brawury wizja świata, w którym władza, pieniądze i pozory zlewają się w jeden wielki spektakl. Tuwim przygląda się rzeczywistości pędzącej ku katastrofie, a jego bohaterowie, zamiast się zatrzymać, bawią się do ostatniego taktu. Bezkompromisowy tekst wziął teraz na warsztat Artur Barciś, który wyreżyserował w Teatrze Polonia "Bal w operze" i zagrał w tym spektaklu. Nam ujawnia, jak wyglądała praca nad tym spektaklem.

WIDEO…

player placeholder

„Bal w operze” Tuwima trudno dziś czytać wyłącznie jako literacką satyrę. Co pan w nim usłyszał, kiedy wrócił pan do niego po latach? I co sprawiło, że postanowił pan stanąć z tym tekstem sam na scenie? 

Artur Barciś: Usłyszałem proroctwo. Usłyszałem treści, które wciąż są aktualne i bardzo nas dotyczą. Są bardzo bolesne, a my, a przynajmniej część z nas, nie chcemy ich widzieć. Chodzi o to, że jesteśmy manipulowani przez przeróżne ideologie, które zwykle po prostu piorą nam mózgi i prowadzą do nieszczęścia. Drugą rzeczą, która odbiera nam rozum, jest żądza pieniądza. Przestajemy myśleć, bo przyjemności, jakie daje pieniądz, stają się dla nas najważniejsze, a moralność schodzi na dalszy plan. To wszystko znalazłem w tym tekście i to chciałbym widzom powiedzieć, a nawet wykrzyczeć. 

Zobacz także:

Tekst powstał niemal sto lat temu, a jednak, tak jak pan mówi, wiele jego obrazów brzmi zaskakująco współcześnie. Czy pracując nad spektaklem, świadomie szukał pan tych współczesnych rezonansów, czy pozwalał pan, żeby ujawniały się same? 

Szukam ich świadomie. Są w warstwie dźwiękowej, multimedialnej i muzycznej. Są też w mojej interpretacji, która, jak mi się wydaje, jest na wskroś współczesna. Mówię o tym, co myślę. Tekstem Tuwima mówię coś od siebie. Skoro mnie to obchodzi i mną wstrząsa, chcę to przekazać innym ludziom, żeby i nimi wstrząsnęło. 

Artur Barciś w spektaklu „Bal w operze”

Wspomniał pan o muzyce. Muzyka Jerzego Satanowskiego nie jest w tym spektaklu tylko ilustracją tekstu. Nadaje mu własny rytm i emocje. Jak wyglądało spotkanie pana interpretacji z tą muzyką? Czy zmieniła ona to, jak słyszy pan Tuwima? 

Z Jerzym Satanowskim znamy się od wielu, wielu lat. Długo z Jurkiem rozmawiałem, bo zwykle wiem, co chcę zrobić. To był dla mnie wielki zaszczyt i wielka frajda, że Jurek mnie posłuchał. On zazwyczaj chodzi własnymi drogami. Przyznał się nawet publicznie, że od dawna nie robił niczego na zlecenie. [śmiech] Ale to nie było zlecenie, tylko współpraca, niezwykle twórcza, w której wzajemnie się uzupełnialiśmy. Jego muzyka jest drugim bohaterem tego przedstawienia. 

W tym spektaklu jest pan nie tylko wykonawcą, ale i reżyserem. Czy te dwie role sobie pomagają, czy wręcz przeciwnie? Czasem trzeba przecież zapomnieć o reżyserze, żeby naprawdę wejść w rolę. 

I tak, i nie. Jako reżyser zawsze realizuję własną wizję przedstawienia i tworzę je według własnego pomysłu i własnej wyobraźni. Tak było i tym razem. Tyle że realizując tę wizję, nie miałem nikogo, kto patrzyłby na mnie z zewnątrz. Dlatego poprosiłem o to przyjaciół: Krystynę Jandę, Jurka Satanowskiego i mojego syna. Mam do nich pełne zaufanie. Czasem popełnię błąd, który jako reżyser na widowni bym zauważył, ale stojąc na scenie, go nie widzę. Wiem, że wtedy oni mi go pokażą. I tak się zdarzało. 

Z czym chciałby Pan, żeby widzowie wychodzili z teatru po „Balu w operze”? 

Z niepokojem. Nie chcę nikogo pocieszać ani na siłę rozbawiać. Tuwim bywa w tym tekście bardzo zabawny, ale to śmiech, który więźnie w gardle. Chciałbym, żeby widz wyszedł na ulicę i zaczął się rozglądać. Żeby zadał sobie pytanie, kto dziś pierze mu mózg i ile jest gotów sprzedać za wygodne życie.  

Premiera "Balu w operze" odbędzie się 25 września 2026 na Dużej Scenie w Teatrze Polonia. Kolejne spektakle będzie można obejrzeć w dniach 26-30 września 2026 i 1 października 2026. Bilety są dostępne w kasach teatru oraz na stronie teatru. 

Reżyseria: Artur Barciś 

Obsada: Artur Barciś 

Muzyka: Jerzy Satanowski  

Scenografia: Wojciech Stefaniak 

Kostiumy: Zuzanna Markiewicz 

Wizualizacje: Franciszek Barciś  

Światło: Waldemar Zatorski  

Konsultacja choreograficzna: Anna Iberszer  

plakat "Bal w operze"