Najpierw wybiegi, teraz ulice Mediolanu i Paryża. Rozpięta torebka zdradza więcej niż jej metka
Najnowszy trend w świecie luksusu nie dotyczy koloru, fasonu ani marki. Projektanci i styliścii zwracają uwagę na coś znacznie subtelniejszego – sposób noszenia torebki. Coraz częściej pozostaje ona rozpięta, a eksperci przekonują, że za tym gestem kryje się nowa definicja luksusu.

Jeszcze kilka lat temu luksusowa torebka miała być idealna. Starannie zapięta, nienagannie wyeksponowana i najlepiej z dobrze widocznym logo. Dziś świat mody odchodzi od tej estetyki. Na wybiegach największych domów mody – od Fendi po Chanel i Dior – modelki coraz częściej prezentują torebki z rozchyloną klapą lub otwartym zamkiem. Chwilę później ten sam sposób noszenia dodatków pojawił się na ulicach Mediolanu i Paryża podczas tygodni mody.
Na pierwszy rzut oka wygląda to na zwykłe niedbalstwo. W rzeczywistości jest to jeden z najbardziej świadomych trendów ostatnich sezonów. Jak zauważają eksperci od mody luksus coraz rzadziej opiera się na ostentacyjnym pokazywaniu bogactwa. Zamiast tego liczy się subtelny przekaz, który zrozumieją osoby śledzące modę i jej zmieniające się kody.
Dlaczego projektanci zostawiają torebki otwarte?
Na wybiegach nic nie dzieje się przez przypadek. Jeśli modelka niesie rozpiętą torebkę, to dlatego, że taki efekt zaplanowano już na etapie projektowania kolekcji.
Dobrym przykładem jest Fendi i kultowy model Peekaboo, którego nazwa oznacza dziecięce "a kuku". Torebka od początku miała odsłaniać fragment swojego wnętrza, zachęcając do spojrzenia do środka. W najnowszych kolekcjach ten pomysł został rozwinięty – wnętrze przestało być ukrywane, a stało się integralną częścią stylizacji. To jeden z ulubionych modeli aktorki Sary Jessiki Parker.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Podobne rozwiązania można było zobaczyć również u Chanel, Diora czy Loewe. Projektanci celowo eksponowali kolorowe podszewki, eleganckie kosmetyczki czy starannie ułożone przedmioty znajdujące się w środku. Torebka przestała pełnić wyłącznie praktyczną funkcję. Dziś sama opowiada historię o stylu życia swojej właścicielki.

Nowy luksus nie krzyczy. Ma wyglądać naturalnie
Psycholodzy mody zwracają uwagę, że otwarta torebka komunikuje coś więcej niż samo zamiłowanie do trendów. To sygnał pewności siebie i swobody.
Przekaz jest prosty: właścicielka nie musi obsesyjnie pilnować swoich rzeczy ani demonstrować statusu poprzez widoczne logo. Luksus staje się czymś tak oczywistym, że nie wymaga podkreślania. Paradoksalnie właśnie ta pozorna niedbałość ma świadczyć o wysokim statusie społecznym.
To kolejny etap ewolucji mody. Najpierw świat zachwycił się logomanią, później przyszła era quiet luxury, czyli dyskretnej elegancji pozbawionej ostentacyjnych znaków rozpoznawczych. Teraz pojawia się kolejny trend – luksus, który wygląda tak, jakby właścicielka w ogóle się nad nim nie zastanawiała.
Nie chodzi o bałagan. Chodzi o kontrolowany efekt
Choć otwarta torebka sprawia wrażenie przypadkowej, w rzeczywistości wszystko jest dokładnie zaplanowane. Styliści zwracają uwagę, że na zdjęciach z pokazów czy street style'u niemal nigdy nie zobaczymy wystających paragonów, plątaniny kabli czy przypadkowych przedmiotów.
Zamiast tego we wnętrzu pojawiają się elegancki notes, designerskie okulary przeciwsłoneczne, luksusowa kosmetyczka czy ulubiona książka. To element stylizacji równie ważny jak płaszcz, buty czy biżuteria.
W efekcie torebka przestaje być zamkniętym dodatkiem. Staje się opowieścią o właścicielce i jej codziennym życiu.

Czy ten trend ma szansę wyjść poza tygodnie mody?
Choć dla wielu osób spacer z szeroko otwartą torebką może wydawać się mało praktyczny, wszystko wskazuje na to, że trend dopiero się rozpędza. Już teraz można go zauważyć nie tylko na wybiegach, ale także na zdjęciach influencerek, redaktorek mody i bywalczyń tygodni mody w Mediolanie, Paryżu czy Kopenhadze.
Nie oznacza to jednak, że każda luksusowa torebka powinna pozostać otwarta. Chodzi raczej o zmianę sposobu myślenia. Coraz mniej liczy się sama metka, a coraz bardziej to, jak nosimy swoje dodatki i jaki komunikat wysyłamy nimi światu.
Bo we współczesnej modzie luksus nie zawsze widać na pierwszy rzut oka. Czasem zdradza go jedynie lekko uchylona klapa torebki.