Królowa Matylda jest matką czwórki dzieci
Fot. Lervice public fédéral Chancellerie du Premier Ministre
Ze świata arystokracji

Belgijska królowa z wizytą w Polsce. Matylda ma polskie korzenie: córka hrabiny, prawnuczka księcia, kuzynka prezydenta

MA 13 października 2015 19:26
Królowa Matylda jest matką czwórki dzieci
Fot. Lervice public fédéral Chancellerie du Premier Ministre

Od ceremonii powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego rozpoczęła się dziś przed południem trzydniowa wizyta w Polsce króla Belgów Filipa i królowej Matyldy. Dla nas to tym milsza wizyta, że królowa ma polskie korzenie - to córka hrabiny Anny Komorowskiej, prawnuczka księcia Sapiehy i daleka kuzynka byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Belgowie ją uwielbiają: piękna, skromna i sympatyczna Matylda nigdy nie popełniła gafy, w przeciwieństwie do męża Filipa, który uchodzi za sztywniaka i nudziarza. Belgijskie media nawet sugerują: "To jedyny atut monarchy".

 

Pobyt w Polsce to druga po objęciu tronu oficjalna wizyta zagraniczna belgijskiej pary królewskiej. Król Filip tron objął w lipcu 2013 roku po abdykacji swego ojca Alberta II, która podyktowana była jego zaawansowanym wiekiem i stanem zdrowia. To była wielka zmiana na belgijskim tronie. Bo wraz z królowaniem najstarszego syna jego żona, Matylda, została pierwszą od 200 lat królową urodzoną w Belgii. Poprzednie królowe pochodziły z Włoch, Hiszpanii, Szwecji, Niemiec, Austrii i Francji.

 

Co więcej, poprzedniczka Matyldy, Włoszka Paola Ruffo di Calabria nigdy nie nauczyła się języka flamandzkiego, czego Flamandowie nigdy nie mogli jej wybaczyć. Narodowościowe waśnie Flamandów i Walonów uciszyła dopiero Matylda - bo po mieczu jest pochodzenia flamandzkiego, lecz przed ślubem mieszkała w Walonii.

 

Poza tym, to ona - jako uwielbiana przez Belgów nowa królowa - stała się ratunkiem dla rodziny i monarchii. Bo rodzice jej męża nie cieszyli się zbytnim szacunkiem i sympatią poddanych.

 

Królowa Matylda, król Filip, prezydent Andrzej Duda z żoną
Fot. Witold Rozbicki/REPORTER/EastNews

Królowa Matylda i król Filip oraz prezydent Andrzej Duda z żoną Agatą dziś ok. południa przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie

 

 

Dzieci z nieprawego łoża, królowa w bikini

 

Królowa Paola bez ogródek przyznawała, że nie znosi etykiety i dworskiego życia, źle się czuje w Belgii i najchętniej wróciłaby do Włoch. Od działalności charytatywnej wolała dyskoteki, a zamiast nudnych garsonek mini, dawała się fotografować nawet w bikini. Za niewłaściwy strój wyrzucono ją kiedyś z Watykanu. Ale wyznanie z 1999 roku zaszokowało bardziej: władczyni wyjawiła, że ojcem młodszego brata Filipa, księcia Laurenta, nie jest jej mąż, tylko włoski producent win, Aldo Vastapane.

 

Okazało się, że to była zemsta za wcześniejsze przyznanie się Alberta do licznych romansów i do córki z nieprawego łoża. Choć ten wyznał po latach, że jego małżeństwo w latach 60. i 70. przeżywało kłopoty, to nigdy nie uznał Delphine Boel za córkę, ani nie pokazał się z nią publicznie. 47-letnia kobieta - która jest owocem 20-letniego romansu Alberta II z baronową Sybillą de Selys Longchamps, żoną bogatego przemysłowca - domagała się nawet testów DNA, by potwierdzić swoje pokrewieństwo z monarszą rodziną. W wywiadach, w których pytana była o stosunek do władcy, deklarowała, że "nie można nienawidzić własnego ojca". Ale więcej mówiły jej rzeźby. Na jednej z wystaw zaprezentowała świńskie i krowie... głowy w koronach.

 

Córka polskiej hrabiny, prawnuczka księcia

 

Tymczasem 42-letnia Matylda, która jest postrzegana jako przeciwieństwo swojej poprzedniczki na tronie, Paoli, nigdy nie popełniła faux pas. Od 16 lat - odkąd została żoną Filipa - wówczas księcia Brabancji, nie spotkała się z krytyką. Co więcej, media nieustannie piszą o "Matyldomanii". Belgowie postrzegają ją jako miłą, spontaniczną, skromną i ciepłą osobę.

 

Ona sama  dba o to, by zawsze być w cieniu męża i publicznie występować tylko u jego boku. Prywatnie też nie szokuje poglądami czy zainteresowaniami - uwielbia muzykę, sztukę, literaturę oraz sport (szczególnie tenis i pływanie). Najchętniej wolny czas spędza z dziećmi.

 

Królowa Matylda w koronie
Fot. Service public fédéral Chancellerie du Premier Ministre

Oficjalny portret królowej Matyldy

 

 

W dniu jej ślubu z Filipem w 1999 roku pod brukselską katedrę poddani zjechali się całymi rodzinami z najdalszych zakątków kraju, a kolej przygotowała bezpłatne bilety dla wszystkich, którzy mieli ochotę obejrzeć ceremonię. Ponad 40 tys. osób witało ją okrzykami: "Jesteś naszą księżną Dianą!". Wśród 1,7 tys. gości była arystokracja z całego świata i politycy, w tym ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski z żoną, którzy w prezencie ślubnym wręczyli młodej parze m.in. album z fotografiami Białogardu, rodzinnego miasta ówczesnego prezydenta i matki panny młodej. Bo Matylda, choć urodzona w Belgii, w połowie jest Polką. To córka hrabiny Anny Komorowskiej i hrabiego d’Udekem d’Acoz oraz prawnuczka księcia Adama Zygmunta Sapiehy.

 

Choć prawie 70-letnia Anna Komorowska nadal mówi piękną polszczyzną i piątce swoich dzieci dała polskie imiona - Matylda, Maria (w 1997 roku zginęła w wypadku samochodowym), Elżbieta, Helena i Karol Henryk - to nie uczyła ich mówić w swoim ojczystym języku. - Bo gdy opuszczaliśmy Polskę w trudnych chwilach, nawet mi przez myśl nie przeszło, że będziemy tu kiedyś przyjeżdżać, uczestniczyć w zjazdach rodzinnych czy robić interesy - tłumaczyła kilka lat temu.

 

Królowa Matylda, choć mówi w pięciu językach (francuskim, niderlandzkim, angielskim i włoskim, a także trochę hiszpańskim), nie zna polskiego - potrafi powiedzieć tylko kilka zdań. Nigdy nie podkreślała też swoich korzeni, chociaż w 2004 roku prezydent Kwaśniewski przyznał jej Krzyż Wielki Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej. W Polsce była kilka razy, zdarza się jej nosić projekty polskich projektantów (m.in. w torebkę w łowickie wzory) i nie kryć sympatii dla Polaków. Po pobycie w Łodzi, gdy jeszcze nie zasiadła na tronie, zapowiedziała: - Na pewno jeszcze wrócę, choćby po to, by pokazać dzieciom kraj naszych przodków.

 

Para królewska w Pałacu Królewskim w Brukseli
Fot. Service public fédéral Chancellerie du Premier Ministre

Matylda i Filip w Pałacu Królewskim w Brukseli

 

 

"Bawił się w klubach gejowskich", a jedna z narzeczonych poszła do klasztoru

 

Matylda doczekała się z Filipem czwórki dzieci: dziś 14-letniej Elżbiety, 12-letniego Gabriela, 10-letniego Emmanuela i 7-letniej Eleonory. To Elżbieta dzięki zniesieniu w 1991 roku prawa stanowiącego, że tron mogą dziedziczyć tylko mężczyźni, w przyszłości zostanie królową Belgii. Na razie jej matka Belgów zjednała sobie tym, że jest matką idealną, ale przede wszystkim tym, że ze swojego męża zrobiła czułego ojca. Choć nic tego nie zapowiadało.

 

Przylgnęła do niego etykietka lekkoducha i kolekcjonera romansów. Był skrytym, zamkniętym w sobie młodzieńcem, a potem mężczyzną, który pogrążał się w alkoholizmie. Choć łączono go z kilkoma arystokratkami, nigdy nie miał oficjalnej ukochanej, nawet dobiegając 40-tki. Jedna z nich - Anna Plater-Syberg, księżna o polskich korzeniach, po rozstaniu z Filipem poszła do klasztoru.

 

Sugestie, że jest gejem pojawiły się, gdy jeden z kolorowych magazynów - "Linvestigeur" - opisał imprezy urządzane przed laty przez Filipa w kairskich klubach gejowskich. Miał się tam bawić wraz z szefem frakcji socjalistów w belgijskim parlamencie, zadeklarowanym gejem. Pismo podało również, że jako 20-latek podczas służby wojskowej (ukończył Królewską Szkołę Wojskową, gdzie nauczył się m.in. pilotować śmigłowce i samoloty bojowe Mirage) nieopodal Akwizgranu w Niemczech miał być częstym gościem w miejscowych klubach gejowskich, gdzie nierzadko wdawał się w awantury, które wyciszać miał ambasador Belgii w Bonn. Publikacje o burzliwym życiu Filipa odbiły się głośnym echem w całej Europie, więc gdy zaręczył się z 13 lat młodszą Matyldą, Belgowie odetchnęli. Także dlatego, że po prostu spodobał im się jej spokój i poukładanie.

 

Studia logopedyczne w Brukseli skończyła z wyróżnieniem w 1994 roku, a potem przez trzy lata prowadziła własny gabinet, pracowała również z autystycznymi dziećmi. Księcia Filipa poznała w 1996 roku na przyjęciu, z którego dochód przeznaczono na pomoc dla dzieci z Europy Wschodniej. Wtedy jednak nic nie wskazywało, że będą parą. Drugie spotkanie odbyło się w smutnych okolicznościach - Filip przyjechał na pogrzeb siostry Matyldy. Zaledwie kilka tygodni później ogłosili swoje zaręczyny.

 

Matylda i Filip z dziećmi
Fot. Service public fédéral Chancellerie du Premier Ministre

Para królewska z dziećmi: Eleonorą, Gabrielem, Elżbietą i Emanuelem

 

 

Stali się nierozłączni. Prasa pisała, że Filip najlepiej czuje się w towarzystwie młodej żony i nawet ich biura mieszczą się obok siebie. Matylda często towarzyszyła mężowi w podróżach służbowych, a on jej pomagał, gdy już jako księżna robiła doktorat z psychologii. Chwalił ją publicznie za działalność charytatywną, czym wcześniej nie zajmował się nikt w belgijskiej rodzinie królewskiej. I wspierał, gdy w 2008 roku zmarł jej ojciec.

 

"Bo jest klejnotem w koronie"

 

Jednak gdy uwielbienie dla księżnej rosło, książę nie zyskiwał w oczach poddanych, którzy lubią się z niego śmiać. Wielu wciąż uważa, że jest nudny, niezbyt inteligentny, sztywny i pozbawiony charyzmy. Trochę na to zapracował. Często robi kompromitujące błędy. Gdy przedstawiał nowo narodzoną córkę, chcąc powiedzieć, że to dziewczynka, użył po flamandzku określenia "kobietka". Innym razem, gdy rozmawiał z pierwszym belgijskim astronautą, powiedział mu tylko: "W kosmosie nie obowiązuje etykieta, więc możesz mi mówić na ty".

 

Tymczasem na cześć jego żony nazwano nową markę piwa "Prinseske", poświęconą jej biografię nazwano "Królowa serc", a amerykański magazyn "Vanity Fair" uznał ją za jedną z dziesięciu najlepiej ubranych kobiet świata 2008 roku. "Bo jest klejnotem w koronie" - uzasadniono wybór. Nikogo to nie zaskoczyło, bo Matylda od zawsze ceniona jest za gust, styl i elegancję (nosi m.in. stroje cenionego w świecie Belga, Driesa Van Notena). W Belgii sprzedaje się wszystko, co się z nią kojarzy: od butów przez kapelusze po biżuterię.

 

"Królowa Paola podbiła nasze serca swoim pięknem, Baudouin pozostanie przede wszystkim dobrym królem, a Albert tryska radością. Matylda jest syntezą ich wszystkich" - zawyrokował belgijski dziennik "De Morgen".

 

Królowa Matylda wraz z mężem zostanie w Warszawie do czwartku.

 

Królowa Belgów Matylda
Fot. Service public fédéral Chancellerie du Premier Ministre

Królowa Matylda nazywana jest przez Belgów "klejnotem w koronie"

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.