Polskie WAGs
Fot. VIVA!
EURO 2020

EURO 2020. Łuczenko-Szczęsna, Lewandowska, Krychowiak wychodzą z cienia sławnych partnerów!

Wspierają ich, ale dbają też o własny rozwój!

Redakcja VIVA! 19 czerwca 2021 19:49
Polskie WAGs
Fot. VIVA!

Marina Łuczenko-Szczęsna, Anna Lewandowska, Célia Krychowiak. Polskie WAGs, czyli żony i dziewczyny piłkarzy, są gwiazdami, celebrytkami, mają swoje projekty i pasje. Wychodzą z cienia sławnych partnerów, wspierają ich, ale dbają też o własny rozwój.

Polskie Wags - kim są i jak odniosły sukces?

W ostatnim czasie w świecie „żon i dziewczyn” piłkarzy wiele się zmieniło. Powoli do lamusa przechodzi chyba samo określenie WAGs, coraz częściej postrzegane jako seksistowskie i piętnujące. Definiujące kobiety tylko poprzez ich związek z mężczyzną. WAGs chcą mieć swoje imiona i nazwiska, a nie tylko być dziewczyną Ronaldo czy narzeczoną Hålanda. Odnoszą sukcesy samodzielnie, robią kariery niezależnie od partnerów. Zamiast być ładnym dodatkiem do sławnych piłkarzy, wolą być ich partnerkami, które wspierają, pomagają. Wiedzą, że złota klatka to nie wszystko. Trzy najpopularniejsze polskie WAGs to jednocześnie fantastyczne kobiety.

Królowa Anna I

Majątek żony Roberta Lewandowskiego określa się na 231 milionów złotych, co daje jej 23. miejsca na liście 50 najbogatszych Polek (według „Forbesa”, z 2019 roku). Rynkowa wartość samej Ani to około 5 milionów dolarów! Anna Lewandowska jest niewątpliwie najbardziej znaną i wpływową polską WAG. W ciągu kilku ostatnich lat stała się gwiazdą, stworzyła własne marki, między innymi Foods by Ann, podbiła serca tysięcy kobiet, które chcą wyglądać jak ona, ćwiczyć jak ona, jeść to, co ona. Oczywiście zawsze znajdą się hejterzy, którzy napiszą: „A wszystko to, bo… wyszła za Roberta Lewandowskiego”. To prawda, na pewno pozycja i sława Roberta odgrywają jakąś rolę, ale gdyby Anna nie była zdolna, pracowita i zdeterminowana, nie osiągnęłaby tak dużo. Ostatecznie – jak ktoś napisał na jednym z forów – mając tak bogatego męża, mogłaby tylko „leżeć i pachnieć”.

Zobacz: Anna i Robert Lewandowscy tworzą zgrany duet. Jaki jest sekret ich związku?

lifting według Ani Lewandowskiej
Fot. Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Samesame

Ale nie wybrała dla siebie takiego stylu życia. Może dlatego, że sama jest sportsmenką przyzwyczajoną do aktywności i dyscypliny. Z Robertem poznali się w 2007 roku na obozie sportowym na Mazurach, ona była już wtedy znaną karateczką, on piłkarzem Znicza Pruszków (czy ktoś to pamięta?!!!). Nie mógł uwierzyć, że taka drobna dziewczyna uprawia taki męski sport, w którym krew nieraz się polała. Ona nie była pewna, czy chce związać się z piłkarzem. Ale jak powiedziała w jednej z rozmów: „Anioł zrobił swoje”.

Zobacz również: Anna Lewandowska ujawniła, że Klara i Laura nie dostały prezentów urodzinowych. Dlaczego?

Na początku nie było im łatwo, żyli ze stypendium Ani i klubowej pensji Roberta, która nie była oszałamiająca. W 2010 roku, po kilku latach znajomości, wyjechali razem do Niemiec. Mama spytała ją wtedy: „Rzucisz wszystko dla chłopaka?”. „Ale ja go kocham”, odpowiedziała Ania. W Borussii Dortmund to Robert szybko robił karierę, Anna zaczęła funkcjonować „u boku rewelacyjnego napastnika z Polski”. Ale kontynuowała studia na AWF, trenowała, w 2013 roku została drużynową mistrzynią świata w karate fudokan. To było naprawdę coś! Konsekwentnie pracowała na własny wizerunek. Wyspecjalizowała się w lifestyle’u, przede wszystkim w fitness i w dietetyce. To ona w latach dwutysięcznych została jedną najpopularniejszych trenerek polskich kobiet.

Anna Lewandowska, Robert Lewandowski, Viva! grudzień 2014
Fot. Zuza Krajewska/LAF AM

Założyła blog „Healthy Plan by Ann”, wydaje książki, buduje kolejne marki, między innymi Baby by Ann i Phlov, która jest marką kosmetyczną. Ostatnio w mediach społecznościowych głośno było o jej nowym produkcie – perfumach FullMoon’Light, którymi pochwaliła się na swoim Instagramie supermodelka Heidi Klum. Anna Lewandowska jest postacią, którą doceniają zachodni dziennikarze. Chwalą jej klasę, urodę i kompetencje. Wrażenie robi i to, że zdobyła 29 medali w karate. W 2020 roku jeden z najstarszych brytyjskich tabloidów „The Sun” uznał ją za jedną z najpiękniejszych żon piłkarzy na świecie. Podkreślono przy tym, że pomogła Robertowi osiągnąć szczyt sprawności fizycznej, modyfikując jego dietę. Poprawiło to wyniki piłkarza na boisku.

Anna i Robert Lewandowscy w czerwcu obchodzą ósmą rocznicę ślubu (pobrali się 22 czerwca 2013 roku). Mają dwie córki – Klarę i Laurę, żyją w luksusie, mają domy między innymi w Monachium i na Majorce, baterię luksusowych samochodów, między innymi

słynnego zielonego bentleya za półtora miliona złotych. Niektórzy śmiali się, że gdy spędzali wakacje w swoim domu na Mazurach, latali do sklepu po bułki helikopterem. Ale wszystko, co osiągnęli, zawdzięczają sobie. Udzielają się też charytatywnie, o czym niewiele mówią, chcą pozostać anonimowi. Wiadomo jednak, że przekazali wspólnie ponad milion złotych na walkę z koronawirusem. Nawzajem się wspierają, oboje mogą być z siebie dumni.

Marina Łuczenko-Szczęsna: Nie chcę żyć w cieniu

„Nie chcę żyć w cieniu, nie mam tego w swoim menu”, śpiewała MaRina w jednej z piosenek. Marina Łuczenko-Szczęsna zdecydowanie dystansuje się od określenia WAGs, nie chce być jedną z żon piłkarzy, chce być MaRiną, która spełniła swoje marzenia dzięki ciężkiej, solidnej pracy. Ślub z Wojciechem Szczęsnym, który wzięli w lipcu 2016 roku, na pewno zmienił jej sytuację. Była jedną z wielu dziewczyn szukających dla siebie drogi w show-biznesie, a stała się majętną celebrytką. Ale związek z topowym bramkarzem nie zmienił jej pragnień i ambicji.

Zobacz: Po meczu Polska-Słowacja MaRina mierzy się z ogromnym hejtem: „Powiedz swojemu chłoptasiowi, że…”

Marina Łuczenko-Szczęsna, VIVA! MODA 3/2017
Fot. Dawid Klepadło

Zawsze wiedziała, na czym jej zależy – chciała śpiewać. Miała dziewięć lat, kiedy niemal wymusiła na rodzicach, by posłali ją na Festiwal Piosenki Dziecięcej w Częstochowie. Zajęła tam drugie miejsce, co dodało jej skrzydeł. Potem korzystała z każdej szansy, żeby zaistnieć. Występowała w „Szansie na Sukces”, w „Tańcu z Gwiazdami”, grywała małe rólki w filmach i serialach. Sukcesem była rola Julii w musicalu „Romeo i Julia” w reżyserii Janusza Józefowicza. Marina wygrała casting na tę rolę i grała ją w teatrze Buffo przez dwa lata z sukcesami.

W 2011 roku wydała debiutancki album „Hard Beat”, ale przeszedł bez większego rozgłosu. MaRina, nazywana czasem polską Arianą Grande, cały czas szuka w muzyce swojej drogi. Trzy lata temu wydała album „On My Way”. Ostatnio próbowała sił

w rapie, nagrywając z polskimi hip-

hopowcami: Kabe, Youngiem Igi i Smolastym. Zaskoczyła. Zrobiła wrażenie, nagrania miały wielomilionowe odsłony na YouTubie. Piosenka „News” – 7,5 miliona, „Nigdy więcej” – blisko 10 milionów wyświetleń. A to już naprawdę sukces! MaRina ma dobry głos, jest ambitna i zdeterminowana, na pewno jeszcze nieraz nas zaskoczy. Czy małżeństwo z Wojtkiem pomaga jej w karierze? Raczej nie, prędzej ludzie wypomną jej, że ma wypasione teledyski za pieniądze męża. Jak ktoś napisał w komentarzach: „Zawsze będzie krytykowana, bo laski jej zazdroszczą, że tak się dobrze wżeniła”.

Marina na pewno ociepla wizerunek Wojciecha Szczęsnego. Na Instagramie często pokazują się razem z czteroletnim synkiem Liamem, widać, że są szczęśliwi. Marina uważana jest też we Włoszech za jedną z najpiękniejszych WAGs. Popularny i ceniony dziennik „La Gazzetta dello Sport” nazwał ją: „Odurzającą pięknością, dla której wszyscy mogą stracić głowę”. Jej Instagram odwiedza ponad 700 tysięcy użytkowników, dziewczyny chcą wyglądać jak ona, pytają, jakich używa kosmetyków, jakiego pudru. Marina jest także influencerką, ostatnio na swoim Instagramie lansuje bieliznę Intimissimi. Buduje swój wizerunek nowoczesnej, świadomej siebie dziewczyny.

Zobacz: Marina i Wojciech Szczęśni: „Bardzo się szanujemy i nawet sprzeczając się, nie przekroczyliśmy granicy”

MaRina Łuczenko-Szczęsna, Wojciech Szczęsny, VIVA! 24/2016
Fot. BARTEK WIECZOREK

Célia Krychowiak i sekrety mody

Jedna z najpopularniejszych polskich WAGs jest Francuzką, żoną Grzegorza Krychowiaka, grającego na pozycji pomocnika. Célia i Grzegorz są swoim idealnym dopełnieniem. Oboje interesują się sztuką, designem, a przede wszystkim modą. Podobno w ich domu ubrania zajmują całe piętro. Do tego oboje lubią garnitury. Célia Jaunat nawet do ślubu poszła w białym garniturze. Grzegorz otworzył w Polsce dwa luksusowe butiki Balamonte, które też słyną z tego rodzaju ubrań.

Zobacz: Euro 2020. Celia Jaunat i Grzegorz Krychowiak najgorętsząparą sezonu?

Poznali się we Francji. Byli bardzo młodzi. 19-letnia Célia Jaunat studiowała marketing i zarządzanie, 21-letni Grzegorz grał w klubie Stade de Reims. Kiedy się spotkali po raz pierwszy, pomyślała: O mój Boże, jaki on piękny. Próbowała zwrócić na siebie uwagę. W końcu podszedł i powiedział: „Bonjour, mademoiselle”. Jej ogromnie spodobał się jego akcent. „Uwiódł mnie tym, jak mówi. I swoim uśmiechem”, opowiadała Célia w rozmowie z VIVĄ! Razem wchodzili w dorosłość. W sierpniu obchodzić będą 10. rocznicę związku.

Celia Jaunat, Grzegorz Krychowiak, Viva! czerwiec 2018
Fot. MARCIN KEMPSKI/I LIKE PHOTO

Célia pojechała za Grzegorzem do Hiszpanii, potem Anglii, wreszcie do Rosji. Chociaż jej rodzice na początku byli tym przerażeni. Bo tak, jak istnieje stereotyp WAGs, taki jest też stereotyp piłkarza – króla życia, który imprezuje, szasta pieniędzmi i zalicza kolejne dziewczyny. Ale ona postawiła na swoim. Ślub, który wzięli w 2019 roku, był wydarzeniem. Każdy chciał zobaczyć, jak wygląda panna młoda. Tym bardziej że Célia słynie z ciekawych kreacji, jest modelką, blogerką modową, influencerką.

Czuje i rozumie nowe trendy w modzie, świetnie wybiera rzeczy. Jest piękna, ma świetną sylwetkę, słynie z wyczucia do dobrych stylizacji. Ubiera się elegancko i markowo, czasem lubi zaskoczyć i do eleganckich spodni włożyć sneakersy. Jest twarzą marki modowej swojego męża, i wziętą modelką. Jej perfekcyjna figura zachwyca tysiące internautów. Ona sama często publikuje odważne zdjęcia i chwali się wysportowaną, seksowną sylwetką. A ma czym! Célia słynie z pasji do torebek, ma w swojej kolekcji między innymi Birkin Faubourg, wykonaną ręcznie z pomarańczowo-brązowej skóry. W internecie można kupić ją za blisko 800 tysięcy złotych. Można by za to kupić całkiem niezły samochód i spłacić niejeden dług. Internatów interesują jej stylizacje, lubią je komentować, drogie dodatki budzą oczywiście kontrowersje, ale Célia naprawdę zna się na modzie i budzi tym uznanie.

Koniec epoki czy tylko zmiana stylu?

Samo określenie WAGs zrobiło furorę nie tak dawno, bo w 2006 roku, przy okazji mistrzostw świata w piłce nożnej w Niemczech. Spopularyzowała je brytyjska prasa, na początku odnosiło się jedynie do żon i dziewczyn angielskich piłkarzy. Kojarzyło się z karierą, przejściem do pierwszej ligi sławnych i bogatych. Bywało to trudne dla młodych, zwyczajnych dziewczyn, które nagle stawały w świetle reflektorów i musiały błyskawicznie zmienić się, by nie zarobić na łatkę tej najbrzydszej, najmniej atrakcyjnej.

Zobacz: Lewandowska, Krychowiak, Szczęsna... Oto polskie WAGs, czyli żony i partnerki piłkarzy

Bo WAGs, traktowane jak wizytówki swoich partnerów, są poddane nieustającej ocenie. „Ale ona brzydka”, pisali internauci o żonie portugalskiego obrońcy Fábio Coentrão. Choć była wtedy w ostatnich tygodniach ciąży i miała prawo wyglądać nie najlepiej. Czy era WAGs mija, tak jak minęła era supermodelek? Chyba jednak nie, ludzi zawsze interesowały partnerki wybitnych piłkarzy. Pewnie niewielu wie, że pierwszą królową WAGs nie była Victoria Beckham, a Tina Moore. W latach 60. i 70. wraz z mężem, piłkarzem Bobbym Moore’em, brylowali na angielskich salonach.

Victoria Beckham zmieniła wizerunek WAGs. Nagle okazało się, że ludzi mniej interesowało to, ile wydawała pieniędzy jako żona Davida Beckhama, a bardziej, ile zarabiała jako wzięta projektantka mody, kreatorka modowego imperium. Posh & Becks to już nie byli Kopciuszek i książę z bajki, a partnerzy, którzy nawzajem pracowali na swój sukces.

Victoria Beckham, David Beckham
Fot. Brett D. Cove / SplashNews.com/East News

Stereotyp WAGs zmieniła też Shakira, która sprzedała 75 milionów płyt i była 100 razy popularniejsza od swojego męża, obrońcy Barcelony Gerarda Piqué. Ślub z piłkarzem nie był dla niej spełnieniem życiowych marzeń o luksusowym życiu, a wynikał po prostu z miłości. Shakira bardzo sobie zresztą chwali życie u boku piłkarza. Mówi, że była egocentryczną jedynaczką, nastawioną totalnie na siebie, i dopiero od swojego męża nauczyła się, czym jest zespół i zespołowa gra.

Shakira, Gerard Pique
Fot. instagram@gerardpique

A partnerka Zlatana Ibrahimovicia, Helena Seger – modelka, prezenterka telewizyjna i dyrektorka linii lotniczych FlyMe, starsza od niego o 11 lat? To ona pomogła mu wyjść z kryzysu, kiedy dużo imprezował i pasjonował się głównie kupowaniem drogich samochodów. To ona pomogła mu dojrzeć i zbudować piłkarską karierę. W jednym z wywiadów przyznała, że na początku znajomości nie zwracała na niego uwagi. Co więcej, irytował ją jego styl życia. Sytuacja zmieniła się i dziś tworzą rodzinę z dala od świateł fleszy. Nie udzielają się także w mediach społecznościowych.

Zobacz również: Euro 2020. Poznajcie najbardziej stylowe WAGs na świecie!

Mają dwójkę dzieci: 15-letniego Maximiliana i 13-letniego Vincenta. Seger miała trudne dzieciństwo, do wszystkiego doszła sama, nigdy nie traktowała Zlatana jak gwiazdy. „Nie jesteś Elvisem”, mówiła. Dzisiaj Zlatan jest za to wdzięczny Helenie. Przyznaje, że dopiero gdy stali się rodziną, jego kariera zaczęła nabierać rozpędu. Mając 38 lat, cały czas gra w piłkę i jest chlubą włoskiego klubu A.C. Milan. Niedawno w jednej z angielskich gazet przypomniano wypowiedź Danielle Lloyd, byłej żony piłkarza Jamiego O’Hary. „Wszyscy patrzą na mnie jak na pasożyta, który żeruje na majątku i sławie męża”, poskarżyła się Danielle.

To mocne słowa, bardzo emocjonalne, ale pokazują, że ludzie oczekują dzisiaj od WAGs czegoś więcej niż robienia drogich zakupów. WAGs też się zmieniają, bo zmieniają się kobiety, które chcą rozwijać się, robić kariery, podbijać świat. 

AUTOR: Agnieszka Dajbor

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.