Wojciech Glanc przed laty zdobył popularność dzięki udziałowi w „Big Brotherze”, gdzie towarzyszyła mu lalka Eustachy. Później wystąpił w „Mam talent”, a jego głośna prowokacja wywołała medialną burzę. Dziś zajmuje się między innymi jasnowidzeniem i publikuje przepowiednie dotyczące przyszłości Polski. Jego najnowsza wizja jest wyjątkowo niepokojąca.
WIDEO…
Wojciech Glanc i Eustachy. Tak zaczęła się jego kariera
Zanim Wojciech Glanc pojawił się w domu Wielkiego Brata, był już związany ze sceną. Pochodzący z Trójmiasta artysta występował jako brzuchomówca w szkołach i przedszkolach, a także gościł w programach telewizyjnych. Przełomem okazał się udział w drugiej edycji „Big Brothera”. Widzowie zapamiętali go przede wszystkim dzięki Eustachemu – lalce, z którą tworzył charakterystyczny duet.
Popularność przyniosła mu jednak również pewne ograniczenia. Glanc nie chciał, aby telewizyjny epizod definiował całą jego karierę. Podkreślał, że przede wszystkim jest brzuchomówcą z Sopotu, a nie uczestnikiem reality show.
W rozmowie z portalem Trojmiasto.pl przyznał, że udział w programie zamknął przed nim niektóre zawodowe możliwości, ale otworzył inne. Nie żałował jednak swojej decyzji. Po zakończeniu show nadal występował z Eustachym, podróżując po Polsce z przedstawieniami dla dzieci.
Występ w „Mam talent” i prowokacja, o której było głośno
Kolejnym telewizyjnym przystankiem Wojciecha Glanca był program „Mam talent”. Jego udział w show TVN zakończył się jednak kontrowersją. Artysta nie był zadowolony ze sposobu, w jaki pokazano jego występ. Uważał, że wycięto niemal cały numer, pozostawiając jedynie mało atrakcyjny fragment.
Tuż przed finałem programu opublikował w internecie nagranie, w którym zapowiadał odebranie sobie życia. Materiał wywołał ogromne poruszenie, a zaniepokojeni odbiorcy zaczęli zawiadamiać policję.
Glanc wyjaśnił później, że była to zaplanowana prowokacja. Przygotował monolog, którym chciał zwrócić uwagę na swoją sytuację. Sprawa miała jednak poważne konsekwencje. Artysta musiał wielokrotnie składać wyjaśnienia na policji, a także stawić się w szpitalu psychiatrycznym.
W rozmowie z Faktem wspominał: „To była afera na całą Polskę”.
Choć spotkał się z ostrą krytyką, przyznał, że po całym zamieszaniu otrzymywał więcej propozycji występów. Nie ukrywał również, że zdarzały się wobec niego pogróżki, które zgłaszał policji.
Wojciech Glanc wyjechał z Polski. Zajął się hipnozą i mentalizmem
Kariera artysty nie ograniczała się do telewizji i brzuchomówstwa. Przez pewien czas mieszkał w Trójmieście, jednak większość jego występów odbywała się poza rodzinnym regionem. Ostatecznie zdecydował się na wyjazd.
Spędził rok w Kanadzie, następnie wrócił do Polski i zamieszkał w Warszawie. Kolejnym etapem była Anglia, gdzie przebywał około 2 lata. Po ponownym powrocie do kraju rozwijał nowe pomysły artystyczne.
Jednym z nich było hipno show, czyli widowisko łączące hipnozę estradową, humor i brzuchomówstwo. Glanc interesował się także mentalizmem, który przedstawiał jako formę czytania w myślach.
Później wraz z partnerką wyjechał do Niemiec. W wywiadzie z 2022 roku opowiadał, że mieszka tam z rodziną, w tym córką, która przyszła na świat już po przeprowadzce. Jak zaznaczał, decyzja o wyjeździe wynikała przede wszystkim z chęci przeżycia przygody, a nie z powodów finansowych.
Od brzuchomówcy do jasnowidza. Wojciech Glanc opowiedział o swojej pasji
Z czasem Wojciech Glanc zaczął być kojarzony nie tylko z występami scenicznymi, lecz także z przepowiadaniem przyszłości. Sam przekonywał, że zainteresowanie ezoteryką towarzyszyło mu od młodości.
„To moje jasnowidzenie było ze mną od zawsze” – mówił w rozmowie z Trojmiasto.pl.
Pierwsze karty tarota miał już w wieku 16 czy 17 lat. Wróżby pojawiały się również w jego wcześniejszych występach kabaretowych. W programie „Liga mistrzów śmiechu” wcielał się w lekarza posługującego się kartami, a Eustachy występował jako zakonnica.
Dopiero podczas pandemii zdecydował się szerzej rozwijać działalność na YouTube. Publikował tam materiały poświęcone swoim wizjom i przepowiedniom, stopniowo zdobywając nową publiczność.
Nie oznaczało to jednak rozstania z Eustachym. W 2022 roku zapewniał, że nadal ma swoją słynną lalkę i zamierza wracać z nią na scenę. Zajmował się także przygotowywaniem książek dotyczących gry na gitarze i ukulele.
Najnowsza przepowiednia Wojciecha Glanca. Mówi o niebezpiecznych zjawiskach w Polsce
Dziś uwagę odbiorców przyciągają przede wszystkim wizje przyszłości publikowane przez Glanca. Jedna z najnowszych dotyczy nadchodzącej zimy oraz 2027 roku.
Jasnowidz przewiduje, że Polskę mogą nawiedzić wyjątkowo gwałtowne zjawiska atmosferyczne. W jego wizji pojawiają się potężne tornada i burze nadciągające od strony Morza Bałtyckiego, a także granic wschodnich i zachodnich.
Szczególnie niepokojąco przedstawia okolice centralnej Polski. To właśnie tam, według jego przewidywań, żywioł miałby spowodować największe zniszczenia. Glanc zapowiada również wystąpienie nieznanego dotąd w naszym kraju zjawiska atmosferycznego, które miałoby wzbudzić ogromne emocje.
Warto jednak pamiętać, że są to wyłącznie jego osobiste wizje, a nie potwierdzone prognozy meteorologiczne.
Historia Wojciecha Glanca pokazuje, jak wiele różnych etapów może mieć kariera jednej osoby. Od występów z Eustachym, przez popularność w reality show i hipnozę sceniczną, aż po internetowe przepowiednie – artysta wielokrotnie zmieniał kierunek swojej działalności. Choć dziś mówi przede wszystkim o przyszłości, dla wielu widzów na zawsze pozostanie brzuchomówcą, który wszedł do „Big Brothera” ze swoją niezwykłą lalką.
Źródło: Plejada, Fakt, Pudelek