Wpis Dominiki Chorosińskiej wywołał zdecydowaną reakcję siostry Tymoteuszy Gil, która nie zamierzała przemilczeć zachwytu posłanki nad błogosławieństwem Donalda Trumpa. Choć zakonnica wcześniej stawała w jej obronie, tym razem otwarcie wyraziła swoje rozczarowanie. W emocjonalnym komentarzu przypomniała o tragedii ludzi dotkniętych wojną w Ukrainie i postawiła pytanie o granice bezkrytycznego błogosławienia władzy.

WIDEO…

player placeholder

Dominika Chorosińska zachwycona modlitwą nad Donaldem Trumpem. Co napisała?

Posłanka zamieściła w mediach społecznościowych nagranie z Gabinetu Owalnego. Widać na nim katolickich arcybiskupów i biskupów modlących się nad prezydentem USA Donaldem Trumpem. Do filmu dodała entuzjastyczny komentarz.

„Piękny i wymowny moment w Białym Domu! Prezydent USA Donald Trump przyjmuje błogosławieństwo od katolickich arcybiskupów i biskupów w Gabinecie Owalnym — jednym z najważniejszych miejsc na świecie!” — napisała na Facebooku.

Zobacz także:

„Wiara, modlitwa i duchowe wsparcie w samym sercu amerykańskiej władzy” — dodała Chorosińska. Właśnie ten zachwyt skłonił siostrę Tymoteuszę Gil do zabrania głosu.

Siostra Tymoteusza Gil reaguje na wpis Dominiki Chorosińskiej. „Jestem głęboko rozgoryczona”

Zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika zareagowała zdecydowanie. Wcześniej apelowała o powstrzymanie hejtu wobec posłanki. Teraz zaznaczyła, że jej krytyka nie wynika z osobistej niechęci.

„Nie piszę tego z niechęci do Dominiki Chorosińskiej. Nadal wierzę, że człowiek może się zmienić i nie zasługuje na hejt. Ale dziś jestem głęboko rozgoryczona” — rozpoczęła swój wpis.

Na tym jednak nie poprzestała. Zwróciła się bezpośrednio do Chorosińskiej, wyjaśniając, dlaczego nie podziela zachwytu nad błogosławieństwem udzielonym Donaldowi Trumpowi.

„Gdy Ukraina krwawi”. Zakonnica przypomina o cierpieniu mieszkańców Oleszek

Siostra Tymoteusza przywołała cierpienie ludzi dotkniętych wojną w Ukrainie. Wspomniała zwłaszcza o Oleszkach, pytając posłankę o jej entuzjastyczny komentarz.

„Pani Dominiko, jak można zachwycać się błogosławieństwem biskupów dla Trumpa, gdy Ukraina krwawi? Gdy w Oleszkach ludzie doświadczają niewyobrażalnego cierpienia, a świat wciąż nie robi wystarczająco dużo, by ich ochronić?” — napisała.

Zakonnica wspomniała o niewinnych ludziach, którzy płacą cenę za decyzje przywódców. Podkreśliła też, że nie chce, by odwracano wzrok od ofiar.

Siostra Tymoteusza o Trumpie i błogosławieństwie. „Modlitwa nie może oznaczać bezkrytycznego błogosławienia władzy”

Siostra Tymoteusza odniosła się także do Donalda Trumpa. Wyraziła przekonanie, że prezydent USA ponosi moralną odpowiedzialność za cierpienie i śmierć niewinnych, którym nie udzielono potrzebnej pomocy.

„Nie chcę osądzać jego duszy. Chcę, żebyśmy nie odwracali wzroku od ofiar. Modlitwa nie może oznaczać bezkrytycznego błogosławienia władzy” — podkreśliła zakonnica.

Na koniec ponownie skierowała uwagę na Ukrainę. „Módlmy się o opamiętanie, o sprawiedliwość i o tych, którzy cierpią w Oleszkach i całej Ukrainie. Bo dla mnie najważniejsze nie są polityczne gesty, lecz ludzkie życie” — zakończyła.

Dominika Chorosińska
fot. Beata Zawrzel/REPORTER /

Dominika Chorosińska

Źródła: plejada.pl, Dziennik.pl.