Są takie chwile, w których nawet najpiękniejsze wspomnienia przynoszą ból. Kiedy obecność ukochanej osoby zastępują fotografie, nagrania i przedmioty, które wciąż o niej przypominają. Anita Szydłowska-Szymaniak doskonale zna dziś ciężar tej rzeczywistości. W Dniu Wszystkich Świętych wróciła pamięcią do wspólnego życia z Adrianem Szymaniakiem. Jej osobiste wyznanie, opublikowane w mediach społecznościowych, jest przejmującą opowieścią o miłości, której nie sposób wymazać, i tęsknocie, z którą trzeba mierzyć się każdego dnia.

WIDEO…

player placeholder

Anita Szydłowska wspomina męża. W Dniu Wszystkich zamieściła dojmujący wpis

Dla Anity tegoroczny 1 listopada ma szczególnie bolesny wymiar. Na początku września pożegnała ukochanego męża, Adriana Szymaniaka, z którym stworzyła rodzinę i doczekała się dwójki dzieci.

W mediach społecznościowych zamieściła kompilację prywatnych nagrań z ukochanym. Zamiast zwyczajnego wspomnienia pojawiło się jednak bardzo intymne wyznanie o tym, jak wygląda życie po utracie najbliższej osoby. Anita opisała moment, w którym po pierwszych dniach pełnych telefonów, ludzi i poruszenia nadchodzi coś znacznie trudniejszego do zniesienia – cisza. To właśnie ona stała się najważniejszym motywem jej wpisu.

Zobacz także:

„Na początku jest głośno i tłumnie. Bicie dzwonów, rozdzwaniający się telefon. A później zostaje cisza. Nieproszona, zostawiająca nieznośną pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić. Powoli zaczyna docierać do głowy, że już nie założysz ulubionej koszulki, która wciąż jeszcze pachnie Twoimi perfumami. Choć czasem twarz próbuje się uśmiechnąć, zamiast tego pojawia się grymas, którego smutne oczy nie potrafią oszukać”, napisała, opisując rzeczywistość po stracie męża.

Czytaj też: Pamięć o Joannie Kołaczkowskiej nie gaśnie. Jej grób jest dziś pełen wzruszających symboli. Ten widok chwyta za serce

Warszawa, 26.11.2019  Anita Szydłowska, Adrian Szymaniak
KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzien Dobry TVN/East News

Za tymi słowami kryje się historia kobiety, która jeszcze niedawno towarzyszyła ukochanemu w dramatycznej walce o zdrowie. Dziś pozostały jej wspomnienia wspólnego życia i codzienność, w której obecność Adriana zastąpiła tęsknota.

Anita Szydłowska-Szymaniak w swoim wpisie odniosła się również do symboliki Dnia Wszystkich Świętych. Zwróciła uwagę, że za światłem zapalanych zniczy stoją osobiste historie, miłość i tęsknota za tymi, których już nie ma.

 „Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, każdy płomień znicza to czyjaś historia, czyjaś miłość i czyjaś tęsknota. Za każdym światełkiem kryje się ktoś, kogo bardzo nam brakuje, a kto na zawsze pozostanie częścią naszego życia. W każdej najmniejszej iskierce zapisane są wspomnienia, które wypełniają serca rozbite na milion kawałków”, dodawała.

Anita Szydłowska Warszawa, 05
Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News / Anita Szydłowska Warszawa, 05.10.2025

 „Adrian bardzo kochał życie”. Żona chce, by właśnie tak go zapamiętano

Wśród bolesnych wspomnień znalazło się również miejsce na wdzięczność. Anita podziękowała wszystkim, którzy towarzyszyli jej rodzinie podczas choroby męża i okazali im wsparcie w najtrudniejszych momentach. Szczególnie mocno wybrzmiała jednak prośba dotycząca pamięci o Adrianie.  

„ Adrian bardzo kochał życie i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał dla nas wszystkiego, co najlepsze, i nie chciałby oglądać naszych łez. Więc wspomnijmy go takim, jakim był — wesołym, otwartym, ciepłym człowiekiem z wielkim sercem”, wyznała.

I dodawała, zwracając się bezpośrednio do męża: „Czuję, że jesteś przy nas. Tęsknimy”.

Jej wyznanie spotkało się z ciepłą reakcją internautów. Pod publikacją pojawiły się komentarze pełne współczucia, wzruszenia i zapewnień o pamięci. Obserwatorzy przesyłali Anicie Szydłowskiej-Szymaniak słowa wsparcia, życząc jej siły w mierzeniu się z żałobą.