Książę William i książę Harry, 29.06.1989
Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images
Królewskie życie

Książę William i książę Harry wyprowadzali swoich opiekunów z równowagi. Jakimi byli dziećmi?

Zwłaszcza nad młodszym z braci ciężko było zapanować...

Marta Nawacka 28 lipca 2022 14:47
Książę William i książę Harry, 29.06.1989
Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images

Księżna Diana darzyła swoich dwóch synów ogromną miłością i uwielbiała spędzać z nimi czas. Jednak kwestię wychowania księcia Harry'ego i księcia Williama w dużej mierze pozostawiała personelowi Pałacu. Mimo że chłopcy czasem potrafili nabroić, to mama nie karała ich za wszelkie wybryki. Szczególnie trudno było zapanować nad młodszym z braci... Robert Jonson w swojej książce ujawnił co nieco o tym, jakimi dziećmi byli synowie Lady Di i księcia Karola.

„Będziesz królem, a ja nie, więc mogę robić, co chcę!"

Książę Harry od zawsze żył w cieniu brata, księcia Williama. Jako starszy z braci, to właśnie William miał w przyszłości zasiąść na tronie. Przyszły król był inaczej traktowany zarówno przez personel Pałacu, jak i niektórych członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Królowa Matka zwykła zapraszać go do swojej rezydencji, a podczas rodzinnych obiadów chciała, by stawiano obok niej krzesło dla prawnuka. „Nic dziwnego, że książę Harry czuł się przyćmiony – chociaż nigdy publicznie nie wyraził urazy z powodu bycia mniej uprzywilejowanym dzieckiem", pisze w swojej nowej książce Robert Jobson. Biografia księcia Williama „William at 40: The Making of a Modern Monarch” autorstwa mężczyzny niebawem ukaże się w Wielkiej Brytanii. Jej fragmenty można zobaczyć na MailOnline.

Mimo odmiennego traktowania księcia Williama, książę Harry bardzo szybko zrozumiał, że jako młodszy z braci ma więcej wolności. Gdy miał 6 lat, a William 8, miał wykrzyknąć do niego podczas jazdy samochodem z mamą, księżną Dianą i oficerem ochrony, Kenem Wharfe: „Będziesz królem, a ja nie, więc mogę robić, co chcę!". Obaj chłopcy potrafili dać się we znaki swoim opiekunom. Choć Lady Di kochała swoich synów, rozpieszczała i uwielbiała spędzać z nimi czas, to jednak wychowanie niesfornych malców zostawiała personelowi Pałacu. Nie karała swoich pociech za wszelkie wybryki, jakich się dopuszczali, a często wręcz sama zachęcała ich do psot. Mimo że obaj umieli nabroić, to książę Harry zdecydowanie bardziej potrafił zajść za skórę. Książę William z kolei miał zwyczaj donoszenia oficerom ochrony i nianiom na młodszego brata.

Czytaj też: BBC zapłaci byłej królewskiej niani odszkodowanie. Fałszywe oskarżenia skłoniły księżną Dianę do wywiadu

Książę Karol, księżna Diana, książę William i książę Harry, 14.07.1986
Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images

Książę Karol, księżna Diana, książę William i książę Harry, 14.07.1986

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 18.07.1986
Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 18.07.1986

Księżna Diana nie karała swoich synów. Uważała, że ich psoty są zabawne

Królowa ludzkich serc nie tylko nie karała synów, ale często także uważała, ich wybryki za zabawne. W swojej książce Robert Jobson przywołuje sytuację, jaka miała miejsce w przedszkolu. Mama chłopców została wezwana do dyrektorki placówki, po tym jak książę Harry podczas apelu szarpał za spodnie nauczyciela, który próbował grać na pianinie. Mężczyzna w końcu nie wytrzymał i powiedział do młodego księcia: „Co jest do licha Harry? Przestań ciągnąć moje spodnie!", na co rezolutny chłopiec miał odpowiedzieć: „Ale panie Prichard, widzę pana ptaszka". Reakcja księżnej Diany z pewnością zaskoczyła oburzoną dyrektorkę, gdyż ta... wybuchła na tę opowieść śmiechem.

„Prawda jest taka, że księżniczka aktywnie wspierała psotną naturę Harry'ego, która była pod pewnymi względami podobna do jej własnej", pisze Robert Jobson w swojej książce. Lady Di miała także pozwolić kiedyś synom na jazdę gokartami po terenie rezydencji Highgrove księcia Karola. Gorąco im dopingowała, kiedy William i Harry niszczyli ukochany ogród swojego ojca. „Uwielbiała swoich synów, zawsze ich przytulała i całowała - ale opiekę nad nimi, gdy wracali ze szkoły, często pozostawiała pracownikom. Mając pełną świadomość, że jej młodszy syn był szczególnie samowolny i uparty, Diana pozostawiała dyscyplinę nianiom i ochroniarzom”, dowiadujemy się z książki „William at 40: The Making of a Modern Monarch” Roberta Jobsona.

Niektórzy byli jednak innego zdania, jak na przykład jedna z niań, Jessie Webb. Kobieta poprosiła kiedyś oficera ochrony, Kena Wharfe o pomoc w zapanowaniu nad chłopcami, bo nie dawała sobie rady z przywołaniem ich do porządku, kiedy zaczęli się wygłupiać. Zdarzało się to często, zwłaszcza w przypadku księcia Harry'ego. Okazuje się, że niepokorny książę potrafił również zdobyć się na dotkliwe i przykre uwagi w stosunku do innych. „Jego bezczelność potrafiła też przejść w jawne chamstwo - na przykład wtedy, gdy powiedział Jessie prosto w twarz, że musi schudnąć", pisze Robert Jobson.

Zobacz także: Dwórka królowej Elżbiety II gorzko o przyszłości Meghan i Harry'ego: „To się skończy płaczem”

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 11.06.1988
Fot. Tim Graham Photo Library via Getty Images

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 11.06.1988

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 13.04.1993 rok
Fot. Julian Parker/UK Press via Getty Images

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 13.04.1993 rok

Książę Harry: w dzieciństwie ciężko było nad nim zapanować

Wśród personelu Pałacu książę Harry zyskał przydomek małego rottweilera, gdyż często nie potrafił się uspokoić i zakończyć daną czynność. Któregoś razu jeden z oficerów Scotland Yardu pokazywał mu, jak prowadzić samochód. Wziął więc chłopca do pojazdu i pozwolił, by pomagał mu kierować. „Kiedy jednak powiedziano mu, że lekcja dobiegła końca, gwałtownie zaprotestował - a następnie mocno nacisnął nogę na pedał gazu. Samochód uderzył w kamienny mur, ale na szczęście nikomu nic się nie stało", relacjonuje Robert Jobson.

Innym razem, także podczas podróży samochodem, książę Harry i książę William byli wyjątkowo niegrzeczni. Wyprowadzili wówczas z równowagi nianię, szofera oraz oficera ochrony. Niania robiła, co mogła, by przywołać ich do porządku. W końcu starszy z chłopców posłuchał, lecz Harry dalej nic sobie nie robił z próśb dorosłych. Poskutkowało to tym, że funkcjonariusz nie wytrzymał: nakazał zatrzymać auto, wyprowadził nieposłusznego księcia na zewnątrz, przełożył go sobie przez kolano i... dał mu klapsa. Księżna Diana uważała, że jej synowie powinni móc się wyszaleć, co obaj wykorzystywali.

„Diana wierzyła, że należy pozwolić chłopcom się wyszaleć, a oni często włóczyli się po terenie Highgrove, zachowując się jak para urwisów. Ku irytacji ojca, załatwiali się na szczycie ogromnego stogu siana w jego ogrodzie. Czasami Karol przyłapywał ich na gorącym uczynku i dawał im popalić, ale oni po prostu go ignorowali", pisze Robert Jobson. Książę Karol, podobnie jak Lady Di, nie był surowym rodzicem i dyscyplinowanie ukochanych synów zostawiał ochroniarzom. Jeden z nich, Ken Wharfe, był wyjątkowo tolerancyjny wobec niesfornych książąt. Pozwalał im okładać się dla zabawy, mogli także budzić go w środku nocy. Nie każdy jednak miał takie podejście. Jeden z mężczyzn, kiedy odchodził z pracy, powiedział do swojego następcy: „Powodzenia, będziesz go potrzebować". Inny z kolei miał stwierdzić, że gdyby książęta William i Harry wychowywali się na komunalnym osiedlu, już dawno zabrałaby ich opieka...  

Czytaj również: Poznaj ulubione sałatki księżnej Kate, które sprawdzą się w upalne dni

Księżna Diana, książę William i książę Harry, 30.03.1993, Austria
Fot. Julian Parker/UK Press via Getty Images
Księżna Diana, książę William i książę Harry, 30.03.1993, Austria

Książę William i książę Harry, odsłonięcie pomnika księżnej Diany, 1.07.2021
Fot. Yui Mok - WPA Pool/Getty Images

Książę William i książę Harry, odsłonięcie pomnika księżnej Diany, 1.07.2021

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…