O TYM SIĘ MÓWI

Są małżeństwem od czterdziestu lat. Oto historia miłości Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich

Jak się poznali?

Gabriela Czernecka 26 listopada 2019 16:02

Wielkie zauroczenie przerodziło się w prawdziwą miłość. Aleksander Kwaśniewski już po pierwszym spotkaniu z Jolantą powiedział znajomym, że to właśnie ona zostanie jego żoną. Ona była nim wówczas tylko zauroczona. Pojawiła się przyjaźń, która szybko przerodziła się w coś więcej. Nie obyło się jednak bez problemów. Te tylko scementowały ich związek. A jak się poznali? Czego najbardziej obawiała się Jolanta Kwaśniewska? Oto historia miłości Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskiej. 

Jolanta Kwaśniewska i Aleksander Kwaśniewski - jak się poznali?

„Poznaliśmy się, kiedy mąż był już na ostatnim roku studiów. Ja byłam wtedy na trzecim roku prawa i administracji. Spotkaliśmy się na zebraniu Rady Uczelnianej. Olek spotkał się z moim kolegami i powiedział do nich, że się ze mną ożeni”, wyjawiła Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem w programie Demakijaż. Nie wiedział jednak, że Jolanta Kwaśniewska cierpiała wówczas po zerwaniu z poprzednim partnerem. Aleksander Kwaśniewski jednak się nie poddał i postanowił walczyć o serce ukochanej. 

Ich pierwsza randka odbyła się na prywatce u znajomych. Już wtedy wiedzieli, że wyjdzie z tego coś więcej. Okazuje się, że oboje najbardziej przeżywali spotkanie.. z teściami! Aleksander Kwaśniewski robił wszystko, by zaimponować rodzicom przyszłej żony. Ojciec Jolanty Kwaśniewskiej obawiał się czy studencki działacz będzie w stanie utrzymać rodzinę, z kolei Jolanta Kwaśniewska wspominała: „Do dziś pamiętam, jak mi serce biło, kiedy przedstawił mnie swojemu tacie”, wyznała po latach. Obawy okazały się jednak bezpodstawne. Para stanęła na ślubnym kobiercu 4 listopada 1979 roku. Początki małżeństwa nie były jednak łatwe:

„Pamiętam swój pierwszy dzień w Warszawie. Ursynów w budowie, błoto po kolana, dwunastopiętrowy blok. Mąż otwiera drzwi do mieszkania i przenosi mnie przez próg. (...) Pusta kawalerka, trzydzieści metrów kwadratowych, na podłodze płytki PCW, w łazience jakaś terakota. A że pod spodem biegną rury, więc ciepła. Siedliśmy na tych kafelkach, rozpakowaliśmy kanapki i byliśmy chyba najszczęśliwszą parą na świecie”, opowiadała Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z TVN24.

Jak sama przyznała, ten czas był dla nich trudny, ale ich zahartował i bardzo do siebie zbliżył. W lutym 1981 roku na świat przyszła ich córka, Aleksandra Kwaśniewska. Jolanta Kwaśniewska wielokrotnie powtarzała, że rodzina to wielki dar, o który trzeba dbać. Dlatego też mąż zawsze mógł na nią liczyć. 

Szybko wkroczył w świat polityki, a ona poświęciła się wychowywaniu córki. „Pamiętam, że gdy mąż wszedł w politykę, zaczęłam nagle odpowiadać znajomym: Nie, nie przyjdziemy, Olka nie będzie. Męża właściwie cały czas nie było w domu. Uważałam, że muszę dzielić się nim w imię – jak bardzo górnolotnie by to zabrzmiało – dobra kraju”, wspomina Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką dla Newsweeka.

Szczególnie kiedy ich córka była mała, to ona była odpowiedzialna za jej wychowywanie, wywiadówki czy dbanie o mieszkanie. „Tak naprawdę byłam matką samotnie wychowującą dziecko”, podsumowała. Mąż nie zgodził się z nią i stwierdził: „Przesada. Mam swoją teorię dotyczącą udanego małżeństwa: nie narzucać się z obecnością”. Żona ironicznie przyznała mu rację, odpowiadając: „Nawet gdy przychodziła niedziela, to jadłeś śniadanie nie z nami, tylko z panią Moniką Olejnik w Radiu Zet”. 

Sporo zmieniło się, gdy Ola dorosła, a Aleksander Kwaśniewski został prezydentem. Czy na lepsze? „Mieliśmy dobrze poukładane życie - ja dobrze prosperującą firmę, Oleńka, nasza córka, rozpoczynała naukę w liceum. Myślałam: „Chwilo, trwaj, niech mąż nam tego nie zniszczy, nie zmieni”. Aż przyszła informacja, że mąż wygrał wybory. Nie dowierzałam, sądziłam, że jak się uszczypnę, to się obudzę, że to się nie dzieje. Ale następnego dnia pod naszym domem stali już funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Wiedziałam, że nasze życie już nigdy nie będzie takie, jakie było. Mąż został prezydentem, ja prezydentową. Musieliśmy ułożyć nasze życie na nowo i przede wszystkim znaleźć w nim miejsce dla siebie”, mówi w  rozmowie z Agą Kozak i Joanną Wrożyńską wywiadzie dla Wysokich Obcasów.

Okazuje się, że to nie czas prezydentury był dla nich najgorszy: „Nasze małżeństwo miało różne fazy. Gdy przeprowadziliśmy się do Warszawy, rzeczywiście wpadłem w wir obowiązków. [...] Potem było tworzenie partii, kampanie wyborcze ’91, ’93 i ’95. I wtedy nastąpiła zmiana. Okres prezydentury to czas bliskości”, twierdzi Aleksander Kwaśniewski. „Blisko to my byliśmy zawsze, ale nie zawsze fizycznie razem”, dodaje żona.

Para prezydencka mówi wprost, jaki jest ich sekret na idealne małżeństwo - to walka z nudą. Jak im udało się uniknąć monotonii? „Małżeństwo to ziemia, którą można zostawić odłogiem albo uprawiać przez małe gesty. Lubię obdarowywać żonę kwiatami. Studentom zawsze tłumaczę, że kwiaty trzeba przynosić dziewczynom bez okazji, bo jak przynosi się tylko z okazji, to zawsze się o jakiejś zapomni, a gdy zdarzy się przynieść bez okazji, to będzie podejrzane”, żartuje prezydent w rozmowie z Newsweekiem.

Para często sprawia sobie drobne przyjemności. Robią sobie wzajemnie prezenty: „Na przykład mąż wstaje rano i robi mi śniadanie”, wyjawia Jolanta Kwaśniewska, po czym mówi wprost: „życie jest krótkie, trzeba wykorzystywać każdą szansę, żeby się pocieszyć, sprawić sobie przyjemność”.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.