Sobotnia strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie wstrząsnęła mieszkańcami miasta. Do tragicznych wydarzeń odniosła się również Ewa Wachowicz, która od lat jest związana ze stolicą Małopolski. Restauratorka opublikowała na Instagramie emocjonalny wpis, w którym nie kryła smutku i przekazała słowa wsparcia bliskim ofiar.
WIDEO…
Ewa Wachowicz reaguje na strzelaninę w Krakowie. „Kraków to moje miasto”
Dla Ewy Wachowicz Kraków ma szczególne znaczenie. To właśnie tutaj przeprowadziła się w 1989 r., tuż po ukończeniu liceum, i rozpoczęła studia na kierunku technologia żywności w Akademii Rolniczej. Z miastem związana jest do dziś, dlatego sobotnie wydarzenia na Rynku Głównym tak mocno ją poruszyły.
Była Miss Polonia postanowiła podzielić się swoimi emocjami z obserwatorami na Instagramie. W opublikowanym wieczorem wpisie podkreśliła, jak wiele znaczy dla niej Kraków. „Kraków to moje miasto. Miejsce, z którym jestem związana emocjonalnie i które zawsze kojarzyło mi się z życiem, spotkaniami i bezpieczeństwem”, napisała Ewa Wachowicz.
Restauratorka skierowała też słowa współczucia do rodzin ofiar oraz wszystkich osób poszkodowanych w ataku. „Dzisiejsze wydarzenia są niewyobrażalnie trudne. Myślami jestem z ofiarami tego tragicznego ataku, ich bliskimi, rannymi i wszystkimi, których dotknęła ta tragedia”, dodała.
Tragiczna strzelanina na Rynku Głównym. Policja dementuje plotki
W sobotę uzbrojony mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do ludzi. Na ten moment wiemy, że zginęło aż sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.
W związku z tragedią w internecie zaczęły pojawiać się niepotwierdzone doniesienia. Małopolska policja wydała komunikat, w którym zdementowała informacje o śmierci jednego z funkcjonariuszy oraz rzekomych poszukiwaniach drugiego strzelca. Służby potwierdziły również, że zatrzymany napastnik jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Według policyjnego oświadczenia był on jedynym znanym sprawcą ataku i znajduje się już w rękach organów ścigania.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Miał tylko wyjść na spacer. Bartłomiej Jędrzejak znalazł się w samym środku dramatu w Krakowie. Opowiedział o kulisach zdarzenia