
But Sou Lai

But Sou Lai
- Wystawa jest wielkim hitem - ogłosił Jean-Luc Monterosso, dyrektor Maison Européenne de la Photographie w Paryżu, gdzie odbywa się "Alber Elbaz/Lanvin Manifesto". - Musimy teraz zapytać Albera, czy chce robić wystawę każdego roku!" - zażartował.
Elbaz, który jest dyrektorem artystycznym Lanvin od 2001 roku, nie miał nic przeciwko temu. Dobrze się czuł w roli gospodarza. Na przyjęciu w Paryżu, które kilka dni temu miało uczcić sukces wystawy, rozdawał gościom ciasteczka w kształcie gwiazdek i częstował szampanem. I każdego oprowadzał po wnętrzach galerii, opowiadając o pomyśle na ekspozycję, na której można oglądać 400 reportażowych zdjęć zza kulis i materiały wideo z pokazów prezentujących Lanvin z bliska - prawie jak w reality show. Co ciekawe, projektant sam zadbał o sposób prezentacji zdjęć: “ubrał” ściany tak, jakby to zrobił z piękną kobietą.
Połowa wystawy obejmuje czarno-białe ujęcia pokazujące kolekcje oraz modelki podczas wielogodzinnych przymiarek lub za kulisami pokazów mody. Druga część wystawy zatytułowana "laboratory of fashion" za pomocą koloru ujawnia proces projektowania i pracę domu mody "od kuchni". Ostatnie wnętrza galerii prezentują zestawienia zdjęć sukni ze szkicami projektanta. Całość sprawia wrażenie, jakbyśmy podglądali proces twórczy atelier tego najstarszego paryskiego domu mody couture.

Przyjęcie z okazji sukcesu wystawy "Alber Elbaz/Lanvin Manifesto"
- Wielu uważa, że my w świecie mody możemy wstawać w południe i zaczynać dzień od lampki szampana. Ja tą wystawą chciałem pokazać, że mój zespół to ludzie, którzy ciężko pracują - tłumaczy kreator, który w świecie ogarniętym obsesją na punkcie nowości jest jednym z tych nielicznych artystów, których prace celebrują ponadczasowość.
Sam nie ma ani konta e-mail, ani Instagrama, ani Facebooka i nie schlebia celebrytkom. Martwi też go to, co się dzieje wokół, gdy obserwuje swoje klientki: - Smartfon zajął miejsce oka i lustra. Ludzie to, jak wyglądają i czują się w ubraniu, bardziej chcą zobaczyć na swoim ekranie. Liczy się tylko obraz, który będziemy upowszechniać w internecie, zapominając, co jest za tym obrazem - ciało. Era cyfrowa to substytut seksowności i zmysłów. Ja wolę to, co kryje w sobie tajemnicę i sensualność.
Dlatego projektant na "Alber Elbaz/Lanvin Manifesto" nie wybrał zdjęć zrobionych z wykorzystaniem Photoshopa czy innych komputerowych sztuczek. To tradycyjnie zrobione klasyczne prace przez sześciu fotografów, tj. But Sou Lai, Katy Reiss, Mark Leibowitz, James Bort, Juliette Da Cunha i Alex Koo, który prywatnie jest partnerem Elbaza. I jak zapewnił dyrektor artystyczny Lanvin na przyjęciu, za tymi zdjęciami "stoi praca ludzi, ich talent, pasja i wizja mody", a nie technologia.

Alber Elbaz z blogerkami Kristiną Bazan i Fioną Zanetti na wystawie "Alber Elbaz/Lanvin Manifesto"
Selekcji prac też dokonał Elbaz, ale to tylko wycinek tego, co tworzy od 14 lat. Dyrektor Maison Européenne de la Photographie wyjaśnił: - Wystawa to próba pokazania pracy cudownej machiny Albera Elbaza. To introspekcja, a nie retrospektywa.
Wystawa "Alber Elbaz/Lanvin Manifesto" potrwa do 31 października.

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai

Lanvin

But Sou Lai

But Sou Lai

Lanvin

Lanvin

Lanvin

Lanvin

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai

Lanvin

Katy Reiss

Katy Reiss

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai

But Sou Lai
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.



