Niektóre reklamy perfum ogląda się jak kilkudziesięciosekundową prezentację produktu. Inne na moment pozwalają zapomnieć, że w ogóle chodzi o zapach. Chanel w przypadku Coco Mademoiselle Crush Absolu zdecydował się na ten drugi kierunek.

WIDEO

player placeholder

Nową kampanię z Gracie Abrams nakręcił Joe Wright, reżyser „Dumy i uprzedzenia” oraz „Pokuty”. I już pierwsze kadry pokazują, że nie chodziło o stworzenie klasycznej reklamy z pięknym flakonem na pierwszym planie. Jest nocny Paryż, jest ruch, napięcie i bohaterka, która nie zamierza spokojnie pozować do zdjęć. Chanel buduje wokół nowych perfum całą historię, a jej tempo wyznacza Gracie Abrams.

Gracie Abrams ucieka przed paparazzi. Potem wszystko się zmienia

Film zaczyna się w Paryżu. Gracie Abrams wychodzi wprost w błyski fleszy i zostaje otoczona przez paparazzi. Zamiast zatrzymać się przed obiektywami, rusza przed siebie. W pewnym momencie trafia do paryskiej kawiarni. To właśnie tam następuje scena, która nadaje całej kampanii charakter — Abrams zaczyna tańczyć.

Zobacz także:

Nie ma statycznego pozowania ani przewidywalnego scenariusza zbudowanego wyłącznie wokół luksusowego flakonu. Jest spontaniczność i poczucie, że bohaterka sama decyduje, co wydarzy się za chwilę. Ten motyw dobrze współgra z tym, jak Chanel przedstawia Gracie Abrams w kontekście kampanii. W centrum znajdują się naturalność, wolność, instynktowna elegancja i podążanie własną drogą.

Za kamerą reżyser „Dumy i uprzedzenia”. Wybór nie był przypadkowy

Nazwisko stojące za nowym filmem Chanel może tłumaczyć, dlaczego kampania tak mocno przypomina fragment większej filmowej historii, a nie klasyczną rekalmówkę. Joe Wright wyreżyserował słynną „Dumę i uprzedzenie” z Keirą Knightley, Matthew Macfadyenem, Rosamund Pike i Donaldem Sutherlandem. Później stanął za kamerą między innymi przy „Pokucie” z Keirą Knightley i Jamesem McAvoyem, „Annie Kareninie”, „Czasie mroku” oraz „Cyrano”. Tym razem zamiast pełnometrażowego filmu dostał świat Chanel i Gracie Abrams.

Nocne ulice, flesze, ruch kamery i paryska kawiarnia nie pełnią wyłącznie funkcji dekoracyjnej. Składają się na krótką opowieść, w której perfumy nie muszą przez cały czas znajdować się na pierwszym planie. I właśnie dzięki temu reklama zaczyna przypominać film krótkometrażowy.

 

Gracie Abrams została nową twarzą Coco Mademoiselle Crush Absolu

To nie przypadkowy występ piosenkarki w kampanii luksusowej marki. Gracie Abrams jest twarzą Coco Mademoiselle Crush Absolu, a jej rola została wyraźnie wpisana w charakter nowej odsłony zapachu. Chanel zestawia osobowość artystki z wartościami kojarzonymi z Gabrielle Chanel, zwracając uwagę między innymi na naturalność, niezależność i wolność.

Film przekłada te hasła na obraz. Abrams właściwie przez cały czas pozostaje w ruchu. Zamiast pozwolić, by to paparazzi dyktowali przebieg wydarzeń, wymyka się im i kieruje historię w zupełnie inną stronę. Kulminacją staje się taniec. To prosta scena, ale wystarcza, żeby przekazać ideę stojącą za kampanią bez dosłownego jej tłumaczenia.

 

Coco Mademoiselle Crush Absolu pachnie tak, jak wygląda ten film

Choć tym razem uwagę przyciąga przede wszystkim filmowa oprawa, w centrum całej historii pozostaje Coco Mademoiselle Crush Absolu.

Kompozycję stworzył Olivier Polge. W zapachu pojawiają się liczi i grejpfrut, następnie róża i jaśmin, a bazę tworzą wanilia, paczula i wetyweria. Owocowo-cytrusowy początek przechodzi więc w kwiatowe serce i głębszą bazę. Coco Mademoiselle Crush Absolu jest kolejną interpretacją świata Coco Mademoiselle, tym razem przedstawioną w bardziej intensywnym wydaniu.

Film próbuje oddać tę energię bez opowiadania o poszczególnych nutach wprost. Zamiast tego dostajemy noc, ruch, spontaniczność i Paryż.