Miał przed sobą kolejne mecze i dalszą piłkarską karierę. Wszystko zakończyło się w dramatycznych okolicznościach, na oczach zawodników i kibiców. Jesus de Miguel Alameda, 30-letni napastnik CD Tenerife, zmarł po zderzeniu z bramkarzem FC Andorra. Hiszpańska policja rozpoczęła śledztwo, a media ujawniły poruszające szczegóły dotyczące Jesusa Owono. Chciał wykonać ważny gest. Nie zdążył.

WIDEO…

player placeholder

Tragedia na stadionie Heliodoro. Jesus de Miguel Alameda nie przeżył zderzenia z bramkarzem

To miał być kolejny piłkarski wieczór. W poniedziałek 2 listopada CD Tenerife mierzyło się z FC Andorra w rozgrywkach hiszpańskiej Segunda Division. Nic nie wskazywało na to, że wydarzenia z końcówki spotkania zakończą się tragedią, o której będą informować media w całej Hiszpanii.

W 97. minucie Jesus de Miguel Alameda ruszył do kontrataku w okolicach połowy boiska. W jego kierunku wybiegł bramkarz gości Jesus Owono, próbując wybić piłkę. Doszło do gwałtownego zderzenia. Kolano golkipera uderzyło napastnika w klatkę piersiową i twarz. Piłkarz natychmiast upadł na murawę i stracił przytomność.

Zobacz także:

Zawodnicy obu drużyn wezwali pomoc medyczną. Sytuacja była dramatyczna. U Jesusa de Miguela doszło do zatrzymania oddechu i akcji serca. Owono otrzymał czerwoną kartkę, a spotkanie przerwano. Sport.pl informował, że meczu nie dokończono, choć Interia podała wynik 2:2.

W tym momencie wynik przestał mieć znaczenie. Najważniejsza była walka o życie człowieka.

Jesus de Miguel
Andres Gutierrez/Anadolu via Getty Images

Jesus de Miguel Alameda nie żyje. Poruszający komunikat klubu CD Tenerife

Jeszcze w ambulansie rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Następnie piłkarza przewieziono do Hospital Universitario Nuestra Senora de Candelaria, gdzie trafił na oddział intensywnej terapii.

We wtorkowy poranek klub poinformował o pogorszeniu stanu neurologicznego zawodnika. Niedługo później nadeszła wiadomość, której wszyscy się obawiali.

Jesus de Miguel Alameda zmarł 3 listopada 2026 roku o godzinie 8:00 rano. Miał zaledwie 30 lat. Oficjalne oświadczenie CD Tenerife, przytoczone przez Sport.pl, było przepełnione bólem. Klub przyznał w nim: „Nie ma słów pocieszenia”.

Bliscy zawodnika podziękowali za otrzymane wsparcie i poprosili o uszanowanie prywatności w tak trudnych chwilach.

De Miguel występował na pozycji środkowego napastnika. Wcześniej reprezentował między innymi CD Castellon, Unionistas CF i Navalcarnero. Na zapleczu hiszpańskiej LaLigi rozegrał 40 spotkań. Jego kariera została niespodziewanie przerwana.

Jesus Owono chciał przeprosić rodzinę zmarłego piłkarza. Nie zdążył

W tej tragicznej historii pojawił się jeszcze jeden niezwykle poruszający wątek. Dotyczy bramkarza FC Andorra, którego interwencja doprowadziła do fatalnego zderzenia.

Jak ujawniono w programie „El Partidazo” stacji Cope, Jesus Owono jeszcze przed ogłoszeniem śmierci napastnika był „bardzo poruszony sytuacją”. Chciał osobiście, w prywatnej rozmowie, przeprosić rodzinę poszkodowanego piłkarza. Dopiero później zamierzał wydać publiczne oświadczenie.

Nie zdążył zrobić tego przed śmiercią Jesusa de Miguela.

Według informacji przytoczonych przez WP SportoweFakty zawodnicy FC Andorra byli głęboko przejęci stanem zdrowia napastnika. W radiowej audycji przekazano, że niektórzy z nich uznawali to zdarzenie za najtrudniejsze doświadczenie w swojej boiskowej karierze.

Z kolei Owono miał usłyszeć z trybun stadionu Heliodoro okrzyki „morderca, morderca”. Jak informowała stacja Cope, bramkarz zamknął również swoje konto na Instagramie. W audycji podkreślano jednak, że podczas starcia nie było złych intencji ani zamiaru wyrządzenia krzywdy. Kwestia odpowiedzialności za tragedię wymaga odrębnej oceny.

Jesus de Miguel
Getty Images

Śledztwo po śmierci 30-letniego piłkarza. Prokuratura zabrała głos

Śmierć Jesusa de Miguela Alamedy ma również swój prawny ciąg dalszy. Jak poinformował dziennikarz Manoj Daswani, hiszpańska policja rozpoczęła czynności wyjaśniające okoliczności tragicznego zdarzenia.

Głos zabrał także Jose Luis Sanchez-Jauregui, szef prokuratury w Santa Cruz de Tenerife. W rozmowie z agencją EFE, opisanej przez Interię, wskazał, że wszczęcie postępowania karnego przeciwko bramkarzowi będzie bardzo trudne.

Prokurator odwołał się do doktryny hiszpańskiego Sądu Najwyższego dotyczącej obrażeń powstających podczas sportowej rywalizacji. Co do zasady nie prowadzą one do odpowiedzialności karnej, chyba że dochodzi do celowego ataku wykraczającego poza normalną grę.

Znaczenie będą miały sprawozdanie sędziego oraz decyzja Komisji Dyscyplinarnej ds. Sportu. Ocenie ma podlegać charakter interwencji Jesusa Owono, w tym jej niebezpieczeństwo i ewentualny zamiar wyrządzenia krzywdy.

Rodzina zmarłego piłkarza będzie mogła również złożyć zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa, jeżeli uzna ustalenia za niewystarczające.

Źródło: Interia Sport, Sport.pl, WP Sportowe Fakty