Jacek Fedorowicz i jego ukochana Anna są razem blisko 70 lat! Ich miłość przetrwała próbę czasu, burzliwe wydarzenia i życiowe zakręty. Jego pokochała cała Polska, ona zaś, piękna i utalentowana malarka, przez lata pozostawała w cieniu sławnego męża. W młodości zachwycała niezwykłą urodą. Znajomi nazywali ją „piękną dziewczyną o egipskich oczach”. Mało kto jednak wie, że początki ich wielkiej miłości były naprawdę zaskakujące! Jacek Fedorowicz odbił bowiem przyszłą żonę innemu mężczyźnie. A to był dopiero początek ich niezwykłej wspólnej historii... 

WIDEO…

player placeholder

Jacek Fedorowicz, warszawiak urodzony w Gdyni

Jacek Fedorowicz urodził się 18 lipca 1937 roku w Gdyni. Pochodził z Warszawy, ale jego ojciec pracował w polskiej gospodarce morskiej stąd wybór miejsca do życia. Ale też w jednym z wywiadów mówił. „Moja rodzina ma rzemieślnicze korzenie, moi przodkowie byli kamieniarzami, kolumna Zygmunta odtworzona po wojnie, to robota firmy Fedorowicz, do której UB przyszła, by ją zamknąć zaraz po zakończeniu tej pracy. Mój etos wyniesiony z domu to przekonanie, że w życiu należy ci się tyle, ile sobie wypracujesz”.

Jako dziecko Jacek Fedorowicz był wychowywany w kulcie Gdyni, miasta zbudowanego od zera w dwudziestoleciu międzywojennym. Czuł się jednak warszawiakiem. Tu mieszkał w czasie Powstania – przeżył je jako siedmiolatek. Tu wrócił po latach z żoną, na ulubione Powiśle, zamieszkał niedaleko piwnicy, w której ukrywał się podczas wojny.

Zobacz także:

imgDTWko7-a87ad1c
Jacek Fedorowicz i Piotr Skrzynecki, Festiwal w Opolu , 1965 rok, FOT. ALEKSANDER JAŁOSIŃSKI/FORUM

Jacek Fedorowicz: droga do kariery

Swój dorobek artystyczny zaczynał jednak od Wybrzeża. W Gdańsku ukończył Akademię Sztuk Pięknych, z wykształcenia jest malarzem. I tu, w Gdańsku, wspólnie z reżyserem Wowo Bielickim i Zbigniewem Cybulskim założyli teatrzyk „Bim bom”, który zyskał sławę. Po latach wspominał pół żartem: „Plany mieliśmy bardzo typowe dla ludzi młodych i – powiedzmy – dość skromne: chcieliśmy tylko zbawić świat, nic więcej”.

W jednym z pierwszych programów Fedorowicz wystąpił w roli ducha, który wstępuje w ministra kultury i sztuki i namawia go na odwilż w kulturze. Program zachwycił. „Bania z pomysłami pękła! Walą w tych naszych bogów nudy, dla których cegła jest słońcem, a sprawozdanie niebem. A jak zobaczysz duszka Jacka Fedorowicza, to się zsikasz. Chłopcy są nie z tej ziemi!", pisał Jarosław Abramow-Neverly. Agnieszka Osiecka w "Szpetnych Czterdziestoletnich" wspominała, jak Jacek Fedorowicz unosił się w powietrzu w roli zbawczego aniołka odzianego we flanelową nocną koszulę.

Zobacz też: Popularność zdobyła jako Marysia w Spotkaniach z Balladą. Ewa Kolasińska aktorką została przez przypadek

Reprodukcja z jubileuszowego albumu
Jacek Fedorowicz -drugi z lewej, Zofia Merle, w środku i Stanisłąw Tym - drugi z prawej, fot. FOT. PAP

Jacek Fedorowicz: najpopularniejsze role

Wielu ludzi z "Bim Bomu" zrobiło kariery. Jacek Fedorowicz był wszechstronnie utalentowany. Miał niesamowitą charyzmę jako konferansjer. Stał się też jedną z pierwszych postaci telewizyjnych, razem z Jerzym Gruzą robił program z udziałem publiczności na żywo – „Poznajmy się” i „Małżeństwo doskonale”. Pisał scenariusze i był aktorem, m.in. w „Poszukiwany poszukiwana”, „Do widzenia do jutra”, „Małżeństwo z rozsądku”, „Polowanie na muchy” i współcześnie w „Pan T”. W Opolu prowadził konferansjerkę z Piotrem Skrzyneckim oraz aktorką i reżyserką Aleksandrą Kurczab. Zapamiętał wspaniałą Ewę Demarczyk oraz naturalną, żywiołową Karin Stanek

Jacek Fedorowicz znany był z radia z kultowych programów, grał wymyśloną przez siebie postać Kolegi Kierownika i inne postaci zmieniając głos. Mówił, bawiąc się partyjną nowomową: Wicie kolego, najsamfpierw chciałem pomówić o sprawie aktualnej, to jest ten problem, którego żeśmy sobie postawiliśmy na naszym forumie”. Po 1989 roku jego Kolega Kierownik z partyjniaka zmienił się w kapitalistę i pouczał, jak pić wino, żeby dobrze wypaść w Europie. Odkrywał, że są dwa wina: „Pierwszi to wyno czerwone, a drugi to żółtawe. Na żółtawe nie wiadomo czemu mówią białe". '

I że w Europie piją "do riby, "cakowicie inaczej niż u nas, bo u nas pije siem do upadłego. A tam do riby. Ale musicie pamnięntać towarzisze, że oni tam, we w ty Europie, nie umniom tak jak czowiek, tak po prostu wypić”. Znana była też jego parodia dziennika telewizyjnego, gdzie pod autentyczne materiały podkładał głos, zmieniając zupełnie wydźwięk materiału. W latach 80. kiedy władze udawały, że Lech Wałęsa to już tylko prywatny człowiek, który nikogo nie obchodzi, narysował słynny portret: „Nieznanego mężczyzny z wąsem".

 

Wystawa prac Jacka Fedorowicza
Z lewej "Portret nieznanego mężczyzny z wąsem", Fot. Adam Stępień /Agencja Wyborcza.pl

 

Jacek Fedorowicz i Anna Rytel-Fedorowicz: historia miłości

Choć od dekad zachwyca publiczność talentem, błyskotliwym humorem i niezwykłą osobowością, w jego sercu od blisko 70 lat niepodzielnie króluje jedna kobieta. Anna Rytel-Fedorowicz, utalentowana malarka, stroni od blasku fleszy i medialnego zgiełku. To jednak właśnie ona jest dla artysty największą inspiracją, najważniejszą powierniczką i niezastąpionym wsparciem. Jacek Fedorowicz z rozbrajającą czułością nazywa ukochaną swoją „szarą eminencją”. I nie ukrywa, jak wielką rolę odgrywa ona w jego życiu. „Dziś za tym wszystkim, co ja robię, czai się szara eminencja. Tajemnicza postać, która wszystko inspiruje, wszystko recenzuje, akceptuje lub nie, po czym się usuwa. Oszukam instynkt zachowawczy mojej żony artystki i pokażę światu, jaką mam zdolną żonę”, mówił o ukochanej Jacek Fedorowicz w rozmowie z Dzień Dobry TVN w 2025 roku. Trudno o piękniejszy dowód uznania dla kobiety, która przez niemal siedem dekad towarzyszy mu zarówno w życiu, jak i w artystycznych poszukiwaniach.

Ich miłość zaczęła się jeszcze w studenckich czasach, a jej początki miały w sobie coś z filmowego romansu! Jacek Fedorowicz poznał piękną Annę Rytel na trzecim roku studiów i od razu zawróciła mu w głowie. Przyszły satyryk odbił ją Zbigniewowi Jujce. Tak rozpoczęła się historia uczucia, które przetrwało blisko 70 lat.

Za niezwykłą urodą Anny, którą znajomi zapamiętali jako „piękną dziewczynę o egipskich oczach”, kryła się jednak trudna, naznaczona dramatycznymi wydarzeniami młodość. Pochodziła z Warszawy, ale dzieciństwo upłynęło jej pod znakiem nieustannych przeprowadzek. W poszukiwaniu pracy przez matkę zmieniała szkoły tak często, że uczęszczała aż do ośmiu podstawówek. Jej ojciec, żołnierz Armii Krajowej, trafił do komunistycznego więzienia. Podobny los spotkał ojczyma Anny, również związanego z AK, który został osadzony w ciężkim więzieniu we Wronkach.

Los nie oszczędzał jej także w młodości. Z warszawskiego liceum plastycznego usunięto ją oficjalnie za zbyt ekstrawagancki styl ubierania i czerwone pończochy. Później wraz z rodziną trafiła do Gdyni, gdzie kontynuowała naukę w liceum w Gdyni-Orłowie. Następnie rozpoczęła studia na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. To właśnie studenckie lata przyniosły jej spotkanie z mężczyzną, z którym miała dzielić życie przez kolejne dekady.

Anna i Jacek Fedorowiczowie od blisko 70 lat idą przez życie razem. Połączyło ich nie tylko uczucie, ale także wspólne wartości, artystyczna wrażliwość i zaangażowanie w sprawy publiczne. Ich wspólnym miejscem na ziemi stało się warszawskie Powiśle. Szczególnym rozdziałem w historii ich małżeństwa był stan wojenny. Anna Rytel-Fedorowicz zaangażowała się w tworzenie Prymasowskiego Komitetu Pomocy przy kościele św. Marcina w Warszawie. Kierowała paczkarnią, organizując rozdzielanie darów napływających z zagranicy – żywności, leków i niezwykle cennych wówczas środków czystości. W tę działalność włączył się również jej mąż. „Nie było telefonów, władza wyłączyła, ale byli łącznicy, potrafili błyskawicznie zapewnić fizycznych do rozładunku, wśród których potężną część stanowili zawsze profesorowie, literaci, gwiazdy filmowe, tłumacze i publicyści. Mój mąż Jacek, grafik, został skierowany do adresowania paczek”, wspominała w rozmowie w "Tygodniku powszechnym".

Rys - premiera filmu w Cinema City Sadyba, Warszawa
Jacek Fedorowicz i Anna Rytel - Fedorowicz, FOT. RAFAŁ MACIĄGA/FORUM

Anna Rytel-Fedorowicz i Jacek Fedorowicz: jak dziś wygląda ich życie? Rodzina kest najważniejsza

Anna Rytel-Fedorowicz i Jacek Fedorowicz doczekali się córki Joanny. To ona wyszła w latach 70. za mąż za restauratora Adama Gesslera, z którym doczekała się syna. Mateusz Gessler zyskał popularność od czasu występu w programie "MasterChef". Jest znanym kucharzem, ma kilka restauracji w Warszawie. Małżeństwo Joanny Fedorowicz nie trwało długo. W 1981 roku wraz z synem wyjechała do Francji, wyszła tam za mąż za Patrica Roqueblave. Jest autorką książek, współtwórczynią KOD-u.

Mateusz Gessler jest bardzo związany z mamą i jej drugim mężem. w jednej z rozmów mówił o ojcu, że to nie on go wychowywał. "Wychowałem się we Francji z mamą, wyjechaliśmy tam w 1981 roku. Nie mam czego udawać: wychował mnie ktoś inny, wspaniały człowiek, który teraz jest moim mentorem. Do niego dzwonię, jak mam problem".

O dziadku Jacku Fedorowiczu opowiadał: "Dziadek miał charyzmę: satyryk, aktor, malarz. Fizycznie nie jesteśmy do siebie podobni, ale mamy wiele wspólnego, jeśli chodzi o cechy charakteru. Oboje potrzebujemy spokoju, lubimy żyć troszkę pod prąd. I uważamy, że świat powinien być sprawiedliwy".

Czytaj też: Maciej Damięcki był zafascynowany Magdą Zawadzką. Zaprosił ją na randkę, ale ona wkrótce wzięła ślub z innym

Jacek Fedorowicz
Adam Burakowski/East News / Jacek Fedorowicz

Jacek Fedorowicz i Anna Rytel-Fedorowicz nie zwalniają tempa

Jacek Fedorowicz i jego żona są cały czas aktywni. Artysta udowadnia, że metryka to tylko liczba, a pogoda ducha i pasja nie mają wieku! Choć wielkimi krokami zbliżają się jego 90. urodziny, legendarny satyryk ani myśli rezygnować z aktywności. Wciąż z właściwą sobie błyskotliwością komentuje rzeczywistość, a w internecie publikuje autorskie filmiki satyryczne, w których występuje zarówno przed kamerą, jak i w roli reżysera. Przez lata jego wielką pasją było również bieganie. Artysta z dumą wspomina swoje osiągnięcia sportowe, choć dziś przyznaje, że musiał nieco zwolnić tempo. Nie stracił jednak tego, za co publiczność pokochała go przed laty – fenomenalnego poczucia humoru i niezwykłego dystansu do samego siebie.

„Zbliżam się do 90. W tym wieku się nie biega. W tym wieku się pokonuje przestrzeń i z daleka może to wygląda na bieg, ale czar pryska kiedy starsza pani obładowana zakupami nagle wyprzedza. O bieganiu mogę opowiadać godzinami. Skończyłem niedawno w pierwszej dziesiątce biegających 80-latków w całej Polsce”, mówił w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

A my życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze! 

Jacek Fedorowicz,  Anna Rytel-Fedorowicz
Dzień dobry TVN screen / Jacek Fedorowicz, Anna Rytel-Fedorowicz
Jacek Fedorowicz,  Anna Rytel-Fedorowicz
Dzień dobry TVN screen / Jacek Fedorowicz, Anna Rytel-Fedorowicz