Sebastian Fabijański dotąd trzymał się z dala od publicznych politycznych deklaracji. Tym razem jednak emocje wzięły górę. Po burzliwych wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego aktor zamieścił na Instagramie wyjątkowo dosadny komentarz. Nie pozostawił wątpliwości, co myśli o narastających podziałach i walce o władzę.
WIDEO…
Sebastian Fabijański reaguje na wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Milczenie dobiegło końca
Są sprawy, wobec których nawet osoby konsekwentnie unikające politycznych deklaracji nie chcą dłużej pozostawać obojętne. Dla Sebastiana Fabijańskiego takim momentem okazały się piątkowe wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Aktor, który dotychczas nie angażował się publicznie w polityczne dyskusje, postanowił zabrać głos. Punktem wyjścia były doniesienia dotyczące zmian w kierownictwie Trybunału Konstytucyjnego, wniosków o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed siedzibą instytucji.
Sebastian Fabijański odniósł się do wydarzeń za pośrednictwem Instagrama. Opublikował zrzut ekranu z relacji na żywo, opatrując go własnym, pełnym emocji komentarzem. Nie opowiedział się jednak po żadnej ze stron politycznego sporu. Zamiast wskazywać winnych, zwrócił uwagę na narastające napięcia, coraz głębsze podziały społeczne i atmosferę, w jakiej toczy się walka o władzę.
„Tym razem nie umiem się powstrzymać”. Sebastian Fabijański zabiera głos
W swoim wpisie artysta najpierw wyjaśnił, dlaczego wcześniej nie komentował polityki. Przyznał, że nie widział w tym większego sensu, obawiając się, że jego opinie mogłyby jedynie pogłębiać podziały.
Tym razem postanowił zrobić wyjątek. „Nigdy nie wypowiadałem się na tematy polityczne, bo moje zdanie nie ma żadnego znaczenia i jedyne, co może zdziałać, to podzielić, ale... Tym razem nie umiem się powstrzymać”, pisał.
W dalszej części wpisu Sebastian Fabijański nie krył silnych emocji. Aktor odniósł się do narastających napięć politycznych, społecznych podziałów i atmosfery towarzyszącej wydarzeniom wokół Trybunału Konstytucyjnego. Nawiązując do Halloween, w dosadnych słowach wyraził swoje oburzenie, a następnie postawił pytania, które najlepiej oddają charakter jego komentarza. „Komuś chyba się na Halloween w 🎃 poprzewracało. Mało nam napięć? Mało wojen? Mało nienawiści? Mało polaryzacji? Walka o władzę powinna mieć jakieś granice. Dziś prawie przestała mieć”, napisał.
Czytaj też: Selma Blair zalała się łzami po aferze w samolocie. Wreszcie przerwała milczenie
Sebastian Fabijański mocno o walce o władzę. Padły słowa o igraniu z ogniem
Najmocniejsza część komentarza dotyczyła sposobu prowadzenia politycznej przepychanki. Jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że nie zamierza przypisywać odpowiedzialności wyłącznie konkretnemu środowisku politycznemu. W jego ocenie znaczenie ma przede wszystkim charakter podejmowanych działań, a nie przynależność partyjna ich autorów.
Wskazał przy tym na rozdźwięk pomiędzy potrzebami społeczeństwa a interesami politycznymi. „I nieważne, kto jest autorem tego, co się dzieje — jaka frakcja polityczna. Ważne, że takie ruchy, w tych bardzo niespokojnych czasach, to po prostu igranie z ogniem, którego nikt dziś nie potrzebuje. Po raz kolejny namacalnie się przekonujemy, czym są nasze potrzeby w zestawieniu z politycznymi interesami”, dodawał.
Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański