Misiek Koterski, Michał Koterski, Viva! kwiecień 2018
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM
O TYM SIĘ MÓWI

Michał Koterski przez pół życia wychodził z uzależnień. Teraz za to dziękuje: „To dar od Boga”

Droga aktora do trzeźwości nie była łatwa

Rafał Kowalski 14 października 2021 14:52
Misiek Koterski, Michał Koterski, Viva! kwiecień 2018
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Trudno szukać wśród polskich gwiazd kogoś, kto przeszedł większą, niż Misiek Koterski, wewnętrzną metamorfozę. Aktor i ojciec 4-letniego Frycka od czternastego roku życia zażywał narkotyki. Wkrótce, gdy jego popularność wzrosła po roli w Dniu Świra, na imprezach chętnie sięgał też po alkohol. Obie rzeczy szybko stały się jego uzależnieniami. Walka o trzeźwość zajęła artyście pół życia. Co dziś mówi o mrocznym etapie swojego życia?

Misiek Koterski o 20 latach uzależnienia

Aż dwadzieścia lat trwały starania Miśka Koterskiego i jego bliskich o powrót do normalnego życia. Przez uwikłanie w alkohol i narkotyki aktor wychodził na scenę nie zawsze trzeźwy, potrafił się też awanturować na imprezach oraz odczuwać ciągły tzw. głód. Sława stała się jego przekleństwem. „Mnie po prostu przerosło to, co się działo wokół mnie. Kiedyś ojciec mi tłumaczył, że brak sukcesu równie trudno znieść jak sam sukces. Wtedy nie rozumiałem, o co chodzi”, opowiadał Faktowi dwanaście lat temu.

Pierwszym krokiem do zakończenia problemu z używkami było wysłanie artysty do ośrodka dla narkomanów. Rodzina Michała Koterskiego znalazła odpowiednie dla niego miejsce w 2006 roku. Ulubieniec widzów chodził tam dwa razy w tygodniu. Wydawało się, że odwyk mu pomoże, ale już dwa lata później Misiek wrócił do starych nawyków. Z anteny zdjęto nawet jego program, bo jak informowały media, gwiazdor nie był w stanie go prowadzić.

Historia powtórzyła się w 2009 roku, kiedy aktor otrzymał angaż w Pierwszej miłości. Wtedy też stawał już na własne nogi, ale nie udało się to do końca. Z kolei w 2013 roku awanturował się podczas jednej z imprez, że pewien projektant zajął jego miejsce, a to on jest większą gwiazdą – przypomina Fakt.

Dopiero ostatni miesiąc 2014 roku przyniósł oczekiwaną zmianę w zachowaniu Michała Koterskiego. Co ciekawe, on sam utrzymuje, że wystarczyła mu chwila, by odrzuciło go od alkoholu i narkotyków. Pomogła też wiara. „Pokończyłem wszystkie możliwe ośrodki leczenia uzależnień. I po tych wszystkich terapiach doszedłem do momentu, w którym wszystko straciłem. (...) Nie potrafiłem żyć ani z narkotykami, ani bez nich. (...) W końcu przyszedł taki dzień, że uklęknąłem i powiedziałem tak prosto z serca i szczerze: Boże, zabierz mi tę obsesję brania, a zrobię wszystko, żeby już nigdy nie wrócić do narkotyków. I tak się stało”, mówił dla portalu Aleteia.pl.

Misiek Koterski, Michał Koterski, Viva! kwiecień 2018
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Tę samą historię potwierdził też w VIVIE!. „Całe życie jak czułem się samotny, rozmawiałem z tym kimś, jakimś Bogiem. Nie wiem, kim On jest ani jaki jest, może być nawet z brodą. I pewnego dnia byłem tak zmęczony moim życiem i tym zniewoleniem od używek, że uklęknąłem przed Bogiem i poprosiłem: „Boże, proszę Cię, mam już dosyć takiego życia, tego zagubienia, tego lęku, który mnie nie opuszcza, tego wszystkiego, co robię. Proszę Cię, pomóż mi, a ja zrobię wszystko i obiecuję, bez targowania, że zmienię całe swoje życie”. I możesz wierzyć lub nie, tak się stało. Obsesja z dnia na dzień zniknęła, pierwszy raz mi się chciało i nie miałem ciągot – jak bywało wcześniej – żeby pójść po linii najmniejszego oporu. Zawziąłem się. Włożyłem w to mnóstwo wysiłku. Jest taka przypowieść, że Bóg nigdy nie daje więcej, niż możesz udźwignąć. Tak to się zadziało”, opowiadał nam aktor.

CZYTAJ TEŻ: Okrągłe urodziny i narodziny syna zmieniły Michała Koterskiego. „Niedługo będę beatyfikowany

Temat wiary w życiu Miśka Koterskiego. To Bóg pomógł mu z nałogami

W grudniu minie siedem lat, odkąd 41-letni artysta obiecał sobie już nigdy nie zajrzeć do kieliszka. Czy żałuje czegoś z okresu uzależnienia? I jaki wpływ na niego miał Bóg? „Żałuję tylko każdej rzeczy, gdzie krzywdziłem czy oceniałem za szybko innego człowieka, bo sam tego nie lubię. Ale kiedyś myślałem: dlaczego musiałem tak wiele wycierpieć, dlaczego moje życie musiało tak wyglądać i czekała na mnie droga z uzależnieniem. A teraz wiem, że po to przez to przechodziłem, żeby dziś dzielić się tym doświadczeniem. To dar od Boga”, powiedział reporterowi VIVY.pl kilka tygodni temu.

Modlitwa wciąż jest dla Michała Koterskiego bardzo ważna. „Z doświadczenia osób uzależnionych wynika, że jak ktoś się pomodli rano i wieczorem, to nie sięga po używkę. Ja się tak modlę, ale czasem zapominam i panikuję, no bo się wstydzę uklęknąć gdzieś na środku ulicy. I tak, jak kiedyś szukałem stacji benzynowej, żeby zażyć coś w kiblu, tak teraz szukam toalety, w której mógłbym się spokojnie pomodlić. Bardzo mi to pomaga”, wyjaśnił w rozmowie z Aleteia.

Michał Koterski, Misiek Koterski, VIVA! kwiecień 2008
Fot. Błażej Żuławski/Good Idea

Niemal 2 lata temu czterdzieste urodziny Misiek poświęcił na kolejny etap umacniania wiary. By się to udało spędził kilka dni w Medjugorie - w miejscu kultu religijnego, gdzie co roku podróżują miliony ludzi, by poczuć obecność Matki Boskiej. Nad wyjazdem nie zastanawiał się ani chwili.

Dziś wiele wsparcia i otuchy dodają mu też bliscy. Aktor żyje tez w trzeźwości dla swojego syna Frycka.

Mamy nadzieję, że szczerość gwiazdora pomoże innym, którzy czują, że chcą sobie pomóc. 

CZYTAJ TEŻ: 9 miesięcy temu Michał Koterski rozstał się z Marcelą Leszczak. Mówi o zapchajdziurach. Jak dziś wygląda życie aktora?

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

NATALIA KUKULSKA Z CÓRKĄ ANNĄ: Wzruszająca rozmowa o tym, jak być matką, kiedy samej się jej nie miało. JUSTYNA I JAKUB PRZYGOŃSCY: Motocyklista i kierowca rajdowy i współwłaścicielka modowej marki – jak łączą życie rodzinne z pasją i pracą? DEKADA GIERKA: Dlaczego lata 70. wciąż fascynują i inspirują? LILIANA GŁĄBCZYŃSKA-KOMOROWSKA: Aktorka i reżyserka, kobieta po przejściach, celebruje dojrzałą miłość. Matka ANNY LEWANDOWSKIEJ – MARIA STACHURSKA snuje historię cioci Stanisławy, położnej w hitlerowskim obozie koncentracyjnym.