Jeszcze dziewięć miesięcy temu po raz pierwszy pojawili się razem oficjalnie na czerwonym dywanie w Paryżu. Dziś ich historia ma już zupełnie nowy rozdział. Jim Carrey poślubił 32-letnią Min Ah podczas kameralnej ceremonii w Los Angeles. Para długo trzymała swoją relację z dala od medialnego zgiełku, dlatego wiadomość o ślubie stała się kolejnym zaskoczeniem w ich wspólnej historii.
WIDEO…
Jim Carrey wpadł w sidła miłości. Aktor po raz trzeci wziął ślub
Nie było czerwonych dywanów, oficjalnych zapowiedzi ani medialnego odliczania. Tym razem wszystko wydarzyło się z dala od błysku fleszy. Jak wynika z zagranicznych doniesień, Jim Carrey i artystka Min Ah pobrali się podczas kameralnej ceremonii w Los Angeles, a szczegóły uroczystości przez długi czas pozostawały poza zasięgiem opinii publicznej.
Informacja o ślubie zaskoczyła tym bardziej, że para wcześniej nie zdradzała, że przygotowuje się do tak ważnego kroku. 32-letnia Min Ah i Jim Carrey konsekwentnie trzymali swoje życie uczuciowe z dala od rozgłosu. Teraz wiadomo już, że decyzja o małżeństwie była kolejnym etapem relacji, która od początku rozwijała się w bardzo własnym rytmie.
Czytaj też: Antonina Turnau nie kryła emocji. Tak zwróciła się do Marka Kondrata po premierze „Lalki”
Ich historia nie zaczęła się na czerwonym dywanie. Byli widywani razem już w 2022 r.
Pierwsze sygnały, że w życiu aktora pojawiła się ktoś szczególny, zaczęły pojawiać się znacznie wcześniej. Jim Carrey i Min Ah byli widywani razem już w 2022 r., ale długo nie nadawali swojej relacji oficjalnego charakteru w przestrzeni publicznej. Zamiast efektownych deklaracji były pojedyncze wspólne momenty, które z czasem zaczęły układać się w coraz wyraźniejszą historię.
Nie było pośpiechu ani potrzeby, by każdy kolejny etap pokazywać światu. Para stopniowo odsłaniała swoją bliskość, aż w końcu przyszedł wieczór, który zmienił sposób, w jaki patrzono na ich relację.
Przełom nastąpił w Paryżu podczas gali César Awards. To właśnie tam po raz pierwszy pojawili się razem oficjalnie, już nie jako bohaterowie niepotwierdzonych doniesień, lecz jako para obecna wspólnie na wielkim wydarzeniu. Tamten wieczór w Paryżu miał dla nich szczególne znaczenie. Jim Carrey odbierał honorową nagrodę, ale uwagę przyciągnęło także to, co wydarzyło się podczas jego przemówienia. Aktor zwrócił się wtedy bezpośrednio do Min Ah i po raz pierwszy tak otwarcie dał do zrozumienia, jak ważne miejsce zajmuje w jego życiu – nie szczędził jej czułych słów. Właśnie podczas tej gali ich relacja po raz pierwszy wybrzmiała publicznie z taką siłą.
„Dziękuję mojej wspaniałej rodzinie: córce Jane i wnukowi Jacksonowi. Kocham was teraz i zawsze. Dziękuję mojej wspaniałej towarzyszce, Min Ah. Kocham cię, Min Ah. I na koniec dziękuję najzabawniejszemu człowiekowi, jakiego kiedykolwiek znałem: mojemu ojcu, Percy’emu Josephowi Carreyowi, który nauczył mnie wartości miłości, hojności i śmiechu”, mówił wówczas.
Jim Carrey, Min Ah, 2026
Jim Carrey przez lata miał inne podejście do małżeństwa
Co ciekawe, jeszcze przez długie lata nic nie zapowiadało, że Jim Carrey ponownie zdecyduje się na małżeństwo. Aktor miał już za sobą dwa śluby i dwa rozwody, a z czasem coraz otwarciej mówił, że nie czuje potrzeby, by po raz kolejny formalizować związek.
Po raz pierwszy ożenił się z Melissą Womer. Ich małżeństwo trwało w latach 1987–1993, a para doczekała się córki Jane. Sprawa rozwodowa zakończyła się w 1995 r. Niedługo później w życiu aktora rozpoczął się kolejny rozdział. W 1996 r. Carrey poślubił Lauren Holly, z którą pracował na planie filmu „Głupi i głupszy”. Tym razem wspólna droga okazała się jednak znacznie krótsza — małżeństwo zakończyło się rozwodem po niespełna roku.
Później w życiu Carreya pojawiały się kolejne ważne relacje. W 1999 r. związał się z Renée Zellweger, z którą był zaręczony do 2000 r. W latach 2005–2010 tworzył związek z Jenny McCarthy, a po ich rozstaniu spotykał się jeszcze m.in. z Cathrioną White i Ginger Gonzagą.
Po tych doświadczeniach mogło się wydawać, że ślubny rozdział w życiu Carreya został już zamknięty. Jak się dziś okazuje, los napisał dla niego zupełnie inny ciąg dalszy.