Weronika Kostyra 27 marca 2016 21:35
1/8
Agnieszka Dygant, Viva! czerwiec 2007
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/photo-shop.pl
1/8

Agnieszka Dygant obchodzi dzisiaj 43. urodziny. Aktorka bardzo strzeże swojego życia prywatnego – jest teraz zajętą mamą 6-letniego Xaverego. Ale w archiwach VIVY udało nam się znaleźć wywiad, w którym wspomina siebie sprzed lat. Wiecie, że była punkówą? Tak, tak, były takie czasy, gdy młodzież słuchała punka, rocka i metalu i chodziła na koncerty - wtedy właśnie Agnieszka Dygant dojrzewała i się buntowała. - Śpie­wa­łam i pi­sa­łam tek­sty w ze­spo­le pun­ko­wym, więc mia­łam oka­zję po­wie­dzieć świa­tu coś od sie­bie. I nie by­ły to zbyt przy­jem­ne rze­czy - wspomina. Dlaczego - dowiecie się w kolejnych odsłonach naszej galerii. Przypominamy też sesje zdjęciowe aktorki z archiwum Vivy! z 2005 i 2007 roku. Bardzo się zmieniła przez ostatnie 11 lat?

 

Jak zmieniała się Agnieszka Dygant

Zmiany w jej życiu były dokumentowane w interesujący sposób, pe­wien mężczy­zna przez lata robił o niej film…

Agnieszka Dygant: Mój ko­le­ga Ja­cek Fi­li­piak za­pro­po­no­wał mi coś ta­kie­go jesz­cze w szko­le ak­tor­skiej. Od tam­te­go cza­su na­gry­wa ja­kieś frag­men­ty mo­je­go ży­cia, fil­mu­je, za­da­je py­ta­nia.

 

Czy zmie­ni­ła się przez ten czas?
Agnieszka Dygant: No pew­nie! I ca­łe szczę­ście (śmiech). Przede wszyst­kim znacz­nie le­piej roz­po­zna­ję siebie. Ro­zu­miem prze­strzeń, w któ­rej się po­ru­szam, wy­cią­gam wnio­ski. Już nie dzia­łam tak im­pul­syw­nie jak kie­dyś. Po­tra­fię wy­trzy­mać ci­śnie­nie. Za­raz po stu­diach mia­łam w so­bie mnó­stwo pa­ry i za wszel­ką ce­nę chcia­łam ją spożytkować. Te­raz ro­bię wie­le rze­czy z dużo więk­szym spo­ko­jem. Są spra­wy, do któ­rych dorosłam. Umiem już mó­wić „nie”. Kie­dyś wszyst­ko, co mó­wił reży­ser, uważa­łam za świę­te, bo tak mnie w szko­le uczyli. Dziś, po kil­ku la­tach pra­cy w za­wo­dzie, wiem już, że nie każdy jest Fel­li­nim. Więc kie­dy reży­ser za­czy­na nie­po­ko­ją­co bre­dzić, od­ma­wiam wy­ko­na­nia po­le­ce­nia w mniej lub bar­dziej spek­ta­ku­lar­ny spo­sób. W koń­cu, do cho­le­ry, nie wszy­scy mu­szą mnie lu­bić.

 

Zobacz także: Agnieszki Krukówna w niezwykłej sesji i szczerym wywiadzie: „Życie składa się z odcisków”.

2/8
Agnieszka Dygant, Viva! czerwiec 2007
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/photo-shop.pl
2/8

Niewiele osób wie, że Agnieszka Dygant ma siostrę młodszą od niej o 17 lat...

Agnieszka Dygant: Kie­dy uro­dzi­ła się Na­ta­lia, pra­wie koń­czy­łam szko­łę śred­nią. Już  pogodzi­łam się z tym, że je­stem je­dy­nacz­ką i nie przy­pusz­cza­łam, że to może się zmie­nić. Ma­my świet­ny kontakt, lu­bi­my ze so­bą prze­by­wać, roz­ma­wiać. Je­stem za­chwy­co­na, że wy­ro­sła na tak re­we­la­cyj­ną mło­dą ko­biet­kę.

Roz­po­zna­je cza­sem coś z sie­bie w niej?

Agnieszka Dygant: Na­ta­lia ma in­ny cha­rak­ter. W jej wie­ku nie mia­łam ta­kiej si­ły prze­bi­cia i spo­ko­ju. Ta­ka zdro­wa, nor­mal­na dziew­czy­na, bez kom­plek­sów. Mamy podobny uśmiech, szerokodziąsłowy, jak go nazywam. A co do charakteru, myślę, że Natalia jest ode mnie znacznie bardziej asertywna.

 

Polecamy też: Monika Brodka w VIVIE! mówiła: „Będę kiedyś kurą domową”. Teraz bierze ślub! Pamiętacie te zdjęcia?

3/8
Agnieszka Dygant, Viva! czerwiec 2007
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/photo-shop.pl
3/8

Po­dob­no dość dłu­go dzi­wi­ła się mę­skie­mu za­in­te­re­so­wa­niu so­bą? Czu­ła się jak brzyd­kie ka­cząt­ko?

Agnieszka Dygant: Nie o to cho­dzi. Dość dłu­go po pro­stu nie in­te­re­so­wa­łam się chło­pa­ka­mi. Z ko­le­ga­mi w kla­sie mia­łam ra­czej związ­ki kum­pel­skie. Jest ta­ki typ dziew­czy­nek, któ­re za­wsze są czy­imiś na­rze­czo­ny­mi. Ja do nich ni­gdy nie na­leża­łam.

 

Kwestia hormonów?

Agnieszka Dygant: Po­wiem tak: to by­ła bom­ba z opóź­nio­nym za­pło­nem (śmiech). Po­za tym nie mia­łam cza­su na głu­po­ty, bo za­ję­łam się re­gu­lar­nym pun­ko­wa­niem.

 

 

4/8
Agnieszka Dygant, Viva! czerwiec 2007
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/photo-shop.pl
4/8

Dla­cze­go Agnieszka Dygant wybrała aku­rat punk?

Agnieszka Dygant: Nie­wy­so­ki po­ziom po­pę­du sek­su­al­ne­go szyb­ko zre­kom­pen­so­wa­łam so­bie wzmożo­ną po­trze­bą kon­te­sta­cji. Za­czę­ły we mnie wzbie­rać za­in­te­re­so­wa­nia mu­zycz­no­-li­te­rac­kie, a pew­ne gru­py lu­dzi za­czę­ły wy­da­wać mi się bar­dziej atrak­cyj­ne od in­nych. I tak, ma­jąc 16 lat, pew­ne­go dnia zo­rien­to­wa­łam się, że je­stem pun­kiem. Mó­wiąc krót­ko: cho­dzi­ło głów­nie o to, że­by za­zna­czyć swo­ją od­mien­ność. Po­dej­rze­wam, że gdy­by w mo­jej szko­le w Ra­szy­nie po­ja­wi­ła się gru­pa ra­sta­ma­nów, by­ła­bym ra­sta­man­ką.

 

Dba­ła o pun­ko­wy en­to­ura­ge?

Agnieszka Dygant: Oczy­wi­ście, bu­ty ty­pu glan, na­stro­szo­na fry­zu­ra. Ale nie to by­ło naj­ważniej­sze. Śpie­wa­łam i pi­sa­łam tek­sty w ze­spo­le pun­ko­wym, więc mia­łam oka­zję po­wie­dzieć świa­tu coś od sie­bie. I nie by­ły to zbyt przy­jem­ne rze­czy. Ja­ko ze­spół De­kolt na­gra­li­śmy na­wet ta­śmę demo w stu­diu gru­py Ar­mia.
 
Co zo­sta­ło w niej z tam­tych lat?

Agnieszka Dygant: Bez­pow­rot­nie utra­co­na nie­win­ność (śmiech).
 

Polecamy też: „Miłość jest motywacją wszystkich działań”. Anna Guzik została mamą! Pamiętacie tę sesję z VIVY?

5/8
Agnieszka Dygant na okładce Vivy!, czerwiec 2007
Copyright @Zuza Krajewska i Bartek Wieczorek/photo-shop.pl
5/8

Podobno jej początki w zawodzie były trudne.
Agnieszka Dygant: Tak czytałam. Jeśli miałabym się porównywać do koleżanek, które na studiach dostały główne role, to szło mi jak po grudzie. Ale tak tego nie odbierałam. Po szkole zagrałam u Mariusza Trelińskiego. Pracowałam z Feliksem Falkiem. Gdy się ma 24 lata, na nic się nie czeka, tylko czerpie się z życia garściami. Człowiek jest rozbuchanym źrebakiem, ma tysiąc pomysłów i głowę pełną dobrych myśli.

 

Polecamy też: Dorota Wellman - „pani adrenalina” czy kura domowa? Jaka jest prywatnie i czy inna niż w telewizji.

 

6/8
Agnieszka Dygant, Viva! marzec 2005
Copyright @Archiwum Vivy!
6/8

Co mówi o sobie? Cieszy się ze swojej popularności?

Agnieszka Dygant: Uczciwie: nie myślę o sobie najgorzej. Nie popadam w dołki i paranoje na swoim tle.

 

Nie jest osobą depresyjną?

Agnieszka Dygant: Nie jestem. Próbuję widzieć dobre strony nawet wtedy, gdy życie daje mi popalić. I próbuję z tego czerpać jakąś wiedzę. Dużo pracuję nad sobą. Choćby nad tym, żeby mówić prawdę.

 

To ma­ma wpo­iła jej ten opty­mizm?

Agnieszka Dygant: Ma­ma jest we­so­ła. Jest oso­bą ener­ge­tycz­ną. Nie po­zwo­li­ła mi się ma­zać i uża­lać nad so­bą.

7/8
Agnieszka Dygant, Viva! marzec 2005
Copyright @Archiwum Vivy!
7/8

Czego w życiu nauczyła się o samej sobie?

Agnieszka Dygant: Tego, że mówienie na każdy temat nie jest wskazane. I że spojrzenie na problem tylko z własnej perspektywy też bywa złe. Kiedyś myślałam, że to, co ja myślę, jest jedyną prawdą na świecie.

 

Zaczęła więcej słuchać niż mówić?

Agnieszka Dygant: Słuchać zawsze lubiłam. Natomiast w rozmowie miewałam poczucie, że nie może być pustki, milczących chwil. I anektowałam całą przestrzeń dla siebie, zagadywałam ją. Dziś z większym spokojem mogę to znieść.

 

Polecamy: „Jaka jestem ładna tu pod spodem”. Kasia Cerekwicka kończy 36 lat. Jak się zmieniała i czy dojrzała?

 

8/8
Agnieszka Dygant, Viva! marzec 2005
Copyright @Archiwum Vivy!
8/8

Główna rola w serialu "Niania" sprawiła, że stała się rozpoznawana i popularna. Co łączyło ją z postacią Frani?

Agnieszka Dygant: Mam nadzieję, że mam trochę jej seksapilu.

 

A temperament?
Agnieszka Dygant: Też, choć z czasem ten mój staje się mniej ekstremalny.

 

Dawniej ciskała się Pani, krzyczała, kłóciła?

Agnieszka Dygant: Może nie przybierało to aż takich form, ale ogólnie byłam bardziej łapczywa na życie. Z czasem nie wydatkuje się energii tak na oślep. Inwestuje się ją znacznie celniej. „Niani” dałam moje poczucie humoru.

Polecamy: Jessica Mercedes w wyzywającej kampanii z nagim modelem. Zbyt odważnie? Zdania są podzielone.

Wideo

Dziś wypada 3. rocznica ich ślubu. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Wydanie de Luxe VIVA!, a w nim: ANJA RUBIK o tym, jak się czuje w roli singielki i o planach na przyszłość. Intymna sesja KINGI KORTY z synkiem GREYSONEM i inspirująca rozmowa na temat późnego macierzyństwa. Skandalista i geniusz – ELTON JOHN. RODZINA KOKCZYŃSKICH, właścicieli Park Cafe w Konstancinie, o tym, jak stworzyć „fajne miejsce”.