Dziś Adam Mirek jest znany ze swojej działalności popularyzującej naukę, ale niewiele osób wie, że jeszcze przed rozpoczęciem medialnej kariery pojawiał się w popularnych teleturniejach. W rozmowie w rozmowie z Rafałem Kowalskim w „KULI VIVY!” wrócił wspomnieniami do tamtych doświadczeń. Okazuje się, że przed kamerami przeżywał zarówno chwile wielkiej radości, jak i dotkliwe rozczarowania. Jedno z nich tak mocno zapadło mu w pamięć, że przez kilka lat nie chciał mówić o swoim występie.

Adam Mirek wygrał samochód w „Kole Fortuny”. Tak wyglądał jego telewizyjny debiut

Pierwsza teleturniejowa przygoda Adama Mirka zakończyła się spektakularnym sukcesem. W 2017 roku wystąpił w „Kole Fortuny”, skąd wrócił z wygraną w postaci samochodu marki Toyota Aygo. Co ciekawe, pojazd nie był jedynie nagrodą, którą po pewnym czasie sprzedał lub wymienił na inny. Jak sam przyznał, nadal z niego korzysta.

– Faktycznie to był mój debiut teleturniejowy. I w kolejne fortuny, i od razu z taką nagrodą. To jest też taki przykład trochę tego, że faktycznie w tych teleturniejach można wygrać. Ja potwierdzam, dostałem samochód, on jeździ – opowiadał Adam Mirek w rozmowie z Rafałem Kowalskim w „KULI VIVY!”.

Zobacz także:

Popularyzator nauki przyznał również, że choć od zwycięstwa minęło wiele czasu, wygrana Toyota wciąż pozostaje w jego posiadaniu. W wywiadzie powiedział, że jeździ nią już od 10 lat.

Adam Mirek, KULA VIVY!
viva.pl

Samochód bez silnika w studiu. Adam Mirek zdradził kulisy odbioru nagrody

Historia wygranej kryje jednak zaskakujący szczegół. Widzowie oglądający „Koło Fortuny” mogli zobaczyć samochód stojący w studiu. Okazuje się jednak, że nie był to pojazd, którym zwycięzca mógł od razu odjechać do domu.

– Samochód w studiu był bez silnika. To była tylko atrapa. Więc nie wyjeżdża się samochodem ze studia, tylko pół roku później odbiera się z talonu. Ale tak, wygrałem samochód – wyjaśnił Mirek.

Oznaczało to, że na swoją nagrodę musiał jeszcze poczekać. Nie zmienia to jednak faktu, że zwycięstwo w pierwszym teleturnieju przyniosło mu samochód, który służy mu do dziś. Nie był to jednak ostatni raz, kiedy zdecydował się sprawdzić swoją wiedzę i szczęście przed telewizyjnymi kamerami.

„Milionerzy” okazali się bolesnym doświadczeniem. Przez kilka lat nie chciał o tym mówić

Zupełnie inaczej Adam Mirek wspominał kolejny występ. W 2018 roku wziął udział w „Milionerach”, ale tym razem nie udało mu się osiągnąć wymarzonego wyniku. Z programu wyszedł z kwotą 1000 zł, ponieważ błędnie odpowiedział na pytanie za 20 tysięcy.

Choć zdobyte pieniądze mogły być powodem do zadowolenia, Mirek potraktował swój występ jako ogromne rozczarowanie. Jak ujawnił, przez długi czas nie potrafił pogodzić się z tym, że nie znał odpowiedzi na jedno z pytań.

– „Wówczas uznałem, że to jest wielka porażka moja i nie byłem w stanie przyznać się do tego, że brałem udział w milionerach przez kilka lat. Dopóki nie przepracowałem sobie tego gdzieś w swojej głowie, że to, że nie znałem odpowiedzi na jakieś jedno pytanie za 20 tysięcy” – wspominał.

Dopiero z perspektywy czasu zaczął inaczej oceniać to wydarzenie. Zrozumiał, że brak odpowiedzi na konkretne pytanie nie musi oznaczać wielkiej życiowej porażki. Co więcej, wygrana w „Milionerach” ostatecznie okazała się dla niego ważną inwestycją.

Adam Mirek, KULA VIVY!
viva.pl

Za wygraną w „Milionerach” nauczył się francuskiego. Później triumfował w „The Floor”

Choć występ w „Milionerach” początkowo pozostawił po sobie gorzkie wspomnienia, zdobyte pieniądze Adam Mirek wykorzystał w sposób, który miał wpływ na jego dalsze życie. Całą wygraną przeznaczył na naukę języka francuskiego.

– A ten tysiąc złotych, który wygrałem, przeznaczyłem na semestr w szkole języka francuskiego i od tamtej pory właściwie bez przerwy już się tego francuskiego uczyłem, i w końcu się nauczyłem, i też spędziłem część swojego życia we Francji, więc to był też początek – opowiedział.

Na tym jednak teleturniejowa historia Adama Mirka się nie skończyła. Po rozpoczęciu kariery w mediach społecznościowych i tradycyjnych zaczął żałować, że prawdopodobnie nie będzie już mógł uczestniczyć w podobnych programach.

Dlatego gdy otrzymał propozycję udziału w „The Floor”, bardzo się ucieszył. Ten występ również zakończył się zwycięstwem. Sam Mirek podkreślił jednak, że wygrana nie była najważniejszym elementem całego doświadczenia. Liczyły się także przygoda oraz cel, który przyświecał uczestnikom programu.

Historia, którą przypomniał w formacie "Kula VIVY!" , pokazuje mniej znaną stronę jego telewizyjnej działalności. Zanim stał się rozpoznawalnym popularyzatorem nauki, wygrał samochód w „Kole Fortuny”, przeżył trudne chwile w „Milionerach”, a zdobyte tam pieniądze przeznaczył na edukację. Do teleturniejów wrócił później jako osoba znana już z mediów, ponownie odnosząc sukces.

Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania. 

Całe wideo znajdziesz na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania.