Tylko w VIVA! BEZ TABU: Zagrała aż 400 ról, jest legendą polskiego kina. A jednak o zostaniu aktorką Magdalena Zawadzka nigdy nie marzyła. „Podjęłam decyzję w ostatniej chwili”…
Magdalena Zawadzka przez dekady zachwycała widzów na scenie i ekranie, choć – jak sama przyznaje – nigdy nie planowała zostać aktorką. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc opowiada o przypadku, który odmienił jej życie, imponującym dorobku artystycznym i temperamencie, który od najmłodszych lat nie pozwalał jej stać w miejscu.
Dla wielu pokoleń pozostanie niezapomnianą Baśką Wołodyjowską, jednak sprowadzanie jej kariery wyłącznie do tej jednej roli byłoby ogromnym uproszczeniem. Magdalena Zawadzka należy do grona najwybitniejszych polskich aktorek, a jej zawodowa droga obejmuje teatr, film, Teatr Telewizji i słuchowiska radiowe. Co ciekawe, sama długo nie brała pod uwagę sceny jako swojej przyszłości. Jak więc doszło do tego, że dziewczyna bez aktorskich planów stała się ikoną polskiej kultury?
„Nie tylko ta Baśka”. Magdalena Zawadzka o dorobku, który trudno zamknąć w jednej roli
Dla milionów widzów pozostaje przede wszystkim Basieńką z „Pana Wołodyjowskiego”. To właśnie ta kreacja przyniosła jej ogromną popularność i sprawiła, że na stałe zapisała się w historii polskiego kina. Magdalena Zawadzka nie ukrywa, że darzy tę postać ogromnym sentymentem, ale jednocześnie zwraca uwagę, że jej zawodowa droga była znacznie bogatsza i bardziej różnorodna, niż mogłoby się wydawać.

Podczas rozmowy z Mariolą Bojarską-Ferenc aktorka postanowiła sprostować liczbę ról, którą często przypisują jej media.
„Otóż 150 to troszeczkę za mało jak na mnie tych ról, dlatego że okazało się ostatnio, że teatr na żywo, czyli ten prawdziwy teatr plus Teatr Telewizji to już jest ponad 200 ról, i filmy, a jak jeszcze doszły do tego role w Teatrze Polskiego Radia, to jest ponad 400. Także dźwigam na barkach brzemię lat pracy i ilości zagranych ról. Nie chwalę się, tylko chcę powiedzieć, że ich było więcej i że nie tylko ta Baśka, którą kocham” – mówi na wstępie.
Co ciekawe, początki tej imponującej drogi sięgają czasów, gdy była jeszcze nastolatką. Mariola Bojarska-Ferenc przypomniała, że jednym z pierwszych filmów aktorki było „Spotkanie w Bajce” z 1962 roku. Zawadzka była wówczas niepełnoletnia. „Dokładnie miałam 17 lat wtedy, dlatego że mama za mnie podpisywała umowę, bo jeszcze nie byłam pełnoletnia” – wspomina w programie „VIVA! Bez Tabu”.
- Tylko w VIVA! BEZ TABU: Tak serce Magdy Zawadzkiej zdobył Gustaw Holoubek. Aktorka wyjawiła prawdę po latach. Ich znajomi zakładali się, kto kogo zostawi…

„Podjęłam decyzję w ostatniej chwili”. Magdalena Zawadzka nigdy nie marzyła o aktorstwie
Patrząc na życiorys Magdaleny Zawadzkiej, można odnieść wrażenie, że od najmłodszych lat wiedziała, jaką drogą chce podążać. Sama aktorka zdecydowanie temu zaprzecza. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc z dużą szczerością opowiada o tym, że aktorstwo wcale nie było jej dziecięcym marzeniem, a wybór zawodu nastąpił znacznie później, niż mogliby przypuszczać jej wielbiciele.
„Mała Magda nie zapragnęła zostać aktorką i w ogóle nie myślała o takiej ewentualności chyba w zasadzie do ostatnich lat tuż przed decyzją. Czyli rokiem, dwa przed decyzją, która już dopada nas w liceum, że trzeba już kombinować co dalej będzie. Ja uważam, że moje życie to nie jest plan na życie. Ja niczego nie wiedziałam, niczego nie planowałam, o nic siebie nie podejrzewałam” – opowiada.
Jednocześnie aktorka doskonale pamięta, co wyróżniało ją już w młodości. Nie była to konkretna wizja przyszłości, lecz energia, której trudno było nie zauważyć.
„Ja tylko miałam zawsze, śmiem to powiedzieć, duży temperament i wszędzie mnie było pełno i nigdy właśnie nie leżałam, nie nudziłam się, tylko byłam w ciągłym ruchu. I tak potoczyłam się raz w jednym kierunku, raz w drugim, ale niewątpliwie zawsze zależało mi na tym, żeby być wśród ludzi i jakimś dziwnym zrządzeniem losu byłam wybierana przez tych czy uczniów, że zawsze na jakąś przewodniczącą klasy, zawsze na kogoś, kto niby miał przewodzić, ale ja nie miałam w sobie takich ambicji w ogóle, tylko tak się działo” - podkreśla w programie „VIVA! Bez Tabu”.
Właśnie ten temperament wydaje się kluczem do zrozumienia jej późniejszych sukcesów. Zanim pojawiły się role, nagrody i uznanie publiczności, była dziewczyną, która nie potrafiła stać w miejscu, lubiła ludzi i naturalnie przyciągała ich do siebie. Być może właśnie dlatego los poprowadził ją w stronę zawodu, który wymaga nie tylko talentu, ale także ogromnej ciekawości świata i drugiego człowieka.
- Tylko w VIVA! BEZ TABU: Syn Magdaleny Zawadzkiej to znany reżyser, ale przez 60 lat kariery zagrała u niego tylko raz. Jak to wspomina? „To jest zupełnie inne pokolenie…”
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
