Z wizytą u projektanta Mariusza Przybylskiego. To miejsce jest jak jego drugi dom. TYLKO W VIVIE! podsumował w nim 20 lat historii…
Odwiedziliśmy butik i atelier Mariusza Przybylskiego przy ulicy Kolejowej w Warszawie. Miejsce, które projektant stworzył dokładnie na własnych zasadach. Tylko nam otworzył drzwi do przestrzeni, których na co dzień nie pokazuje niemal nikomu. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla viva.pl wrócił wspomnieniami do dzieciństwa, pierwszych modowych fascynacji i momentów, które na zawsze zmieniły jego życie.
Choć dziś Mariusz Przybylski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektantów, wszystko zaczęło się od wspomnień z domu dziadków i garderoby pełnej szytych na miarę garniturów. W szczerej rozmowie z Rafałem Kowalskim dla viva.pl opowiedział o pierwszych kolekcjach tworzonych jeszcze w liceum plastycznym, debiucie w centrum Warszawy i wsparciu gwiazd, które towarzyszyły mu na początku kariery: od Bogusława Lindy po Kayah.
Garderoba dziadka i pierwszy impuls do świata mody
Mariusz Przybylski świętuje 20-lecie swojej pracy w modzie, ale wszystko zaczęło się dużo wcześniej. Nie od pokazów, czerwonych dywanów i gwiazd, ale od dziecięcych wspomnień z domu dziadków. W rozmowie z Rafałem Kowalskim dla viva.pl projektant wrócił do momentów, które ukształtowały jego estetykę i sprawiły, że moda stała się jego życiem. „Na pewno od dzieciństwa miałem takie bardzo duże konotacje i duże zainteresowania artystycznym obszarem. I rzeczywiście od dziecka to robiłem, ale to nie było tak, że ja jako mały chłopiec wiedziałem, że chcę być projektantem mody. To na pewno nie w tę stronę. Bardzo często wakacje miałem, jak ja to do dzisiaj się śmieję, że na tak zwanej zsyłce, czyli byłem przez rodziców wysyłany do dziadków na wieś”, opowiadał Mariusz Przybylski.
Największe wrażenie robiła na nim garderoba dziadka. Elegancja, szyte na miarę garnitury i dbałość o każdy detal zostały z nim do dziś. „W tym domu mój dziadek, a właściwie ta jego garderoba, to rzeczywiście było coś takiego, co robiło na mnie wrażenie i co pamiętam do dziś, bo byłem naprawdę jeszcze bardzo małym człowiekiem. I on szył sobie garnitury na miarę. On bardzo dbał o to, w co i jak się ubierał. On, jego szafa, jego wizerunek i wygląd zostały mi jako takie bardzo ciepłe wspomnienia człowieka, a zarazem też coś, co było rzeczywiście dla mnie pierwszym przejawem takiej bardzo dobrej, męskiej mody”, wspominał projektant.

Choć zainteresowanie modą dojrzewało latami, pierwsze autorskie projekty pojawiły się dopiero w liceum plastycznym. „Ale takie pierwsze kolekcje, które zacząłem robić, pierwsze projekty, które zacząłem realizować, to ja myślę, że było to dopiero w liceum plastycznym. Ja w liceum plastycznym byłem na wnętrzach, ale ta moda gdzieś rzeczywiście cały czas pukała i się odzywała. Na pewno wtedy stworzyłem jakieś pierwsze projekty i myślę, że będąc tam, nie wiem, w drugiej, trzeciej klasie liceum plastycznego pojawiły się moje pierwsze takie debiutanckie, już pełne kolekcje”, zdradził.
Podczas rozmowy Rafał Kowalski pokazał projektantowi archiwalne zdjęcia z 2004 roku. Mariusz Przybylski z rozbawieniem wrócił pamięcią do swoich początków. „To nie był pokaz. To była prezentacja, dlatego ja tego nie traktuję właśnie jako jakiś taki mój większy debiut. Ale pamiętam go, no zobacz jaki był super”, mówił, oglądając stare fotografie.
Na zdjęciach widać młodego projektanta stojącego przy swoich projektach w centrum Warszawy. „To są moje projekty, jak najbardziej. Ja nie powiem ci dokładnie, gdzie ten event się odbywał, ale to było gdzieś w centrum Warszawy. Tam było nas, nie wiem, podejrzewam, że może z piątka, szóstka młodych wtedy jeszcze bardzo projektantów. I każdy z nas tam miał taką swoją, nawet nie wiem jak to nazwać, strefę, wystawkę, gdzie każdy z nas tam coś prezentował. Jak widzisz, ja już wtedy byłem w modzie męskiej mocno osadzony”, wspominał.

Kayah i Bogusław Linda wspierali Mariusza Przybylskiego na początku kariery
W rozmowie wrócił też temat pierwszego profesjonalnego pokazu, na którym pojawił się Bogusław Linda. Aktor wcześniej szył u niego garnitur i, jak podkreśla projektant, jego obecność była wtedy ogromnym wsparciem. „To był mój pierwszy taki pokaz profesjonalnie przygotowany, tylko mój. I rzeczywiście udało mi się go zaprosić, bo miałem z nim wcześniej już jakieś spotkanie, a propos szycia garnituru. I był na tym moim debiucie, co było dla mnie wtedy super ważne”, mówił.
Jeszcze więcej emocji wywołały wspomnienia związane z pokazem z 2008 roku, który zamknęła Kayah. W tamtym czasie Przybylski intensywnie współpracował z artystami związanymi z Kayaxem. „To był czas, kiedy ja z Kasią, ja zawsze tak po imieniu, pracowałem wtedy bardzo dużo. Ja wtedy dosyć mocno byłem też w ogóle związany z Kayax-em i pracowałem tam z wieloma artystami. Ale myślę, że z Kayah najmocniej i tak najbardziej prężnie”, wspominał projektant.
Kayah zgodziła się wtedy wystąpić w finale pokazu jako modelka. „Było to dla mnie mega ważne i super, że ona się zgodziła i rzeczywiście ten pokaz zamknęła”, przyznał. Rafał Kowalski przypomniał też zdjęcie, które po tym wydarzeniu obiegło internet. Fotografia przedstawiała Kayah i Mariusza Przybylskiego całujących się po pokazie. „Znaczy wiesz, to pewnie był taki bardzo serdeczny pocałunek, przyjacielski bardziej. Ale wspaniały czas też. Kompletnie byłem gdzie indziej jako projektant i jako człowiek. Ale wtedy to wszystko się zaczynało, tak bardziej na poważnie już”, podsumował projektant.
Cały wywiad obejrzysz w materiale powyżej oraz na naszym kanale na platformie YouTube.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ta choroba to cicha złodziejka wzroku. Jak poznać, że dosięgła nas jaskra?
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

