Jego mniej oczywiste zastosowania mogą odmienić kilka codziennych rytuałów. I wcale nie chodzi wyłącznie o demakijaż.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze zmarszczki? Sięgam po składnik, który znała moja babcia. Moja skóra go pokochała
Sekret tkwi w micelach
Za wszechstronność tego kosmetyku odpowiadają micele, czyli drobne struktury tworzone przez cząsteczki substancji myjących. Przyciągają tłuszcz i zanieczyszczenia, ułatwiając ich usuwanie. To właśnie dlatego płyn micelarny sprawdza się nie tylko na skórze twarzy. Wystarczy odrobina pomysłowości, by odkryć jego dodatkowe zalety.
Fryzura potrzebuje odświeżenia? Jest na to sposób
Włosy straciły objętość, a na ich umycie brakuje czasu? Niewielką ilością płynu micelarnego można delikatnie przetrzeć przetłuszczone miejsca przy nasadzie włosów. Najlepiej użyć wacika, a następnie osuszyć pasma chłodnym nawiewem suszarki. To rozwiązanie awaryjne, nie zamiennik szamponu. Zbyt częste stosowanie może pozostawiać osad i podrażniać skórę głowy.
CZYTAJ TEŻ: Sprężystość jest nowym glow. Jak dbać o skórę, by dłużej wyglądała młodo?
Drugie życie pędzli do makijażu
Płyn micelarny potrafi również ułatwić czyszczenie pędzli. Wystarczy zwilżyć nim wacik i delikatnie przecierać włosie, aż przestanie oddawać resztki kosmetyków. To wygodny sposób na szybkie usunięcie pigmentu, szczególnie gdy chcemy użyć tego samego pędzla do innego odcienia. Pamiętajmy jednak, że takie odświeżenie nie zastępuje dokładnego mycia odpowiednim środkiem i suszenia.
Mała poprawka, wielki efekt
Perfekcyjna kreska na powiece rzadko powstaje za pierwszym razem. Zamiast zmywać cały makijaż, wystarczy sięgnąć po cienki patyczek kosmetyczny zwilżony płynem micelarnym. Pozwoli precyzyjnie skorygować eyeliner, wyrównać kontur ust czy usunąć osypany tusz. Bez naruszania reszty starannie wykonanego makijażu.
Największa zaleta płynu micelarnego? Dyskretna wielozadaniowość. Nie zastąpi wszystkich kosmetyków, ale w odpowiednim momencie może okazać się najbardziej praktycznym produktem w łazience.