Reklama

Dziś, 4 listopada 2021 odbyła się uroczysta premiera filmu o Kalinie Jędrusik Bo we mnie jest seks. To bardzo wyczekiwany obraz, szczególnie, że odtwórczyni głównej roli, Maria Dębska, zdobyła za to wcielenie nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film będzie można obejrzeć w kinach od 19 listopada 2021, ale już teraz można posłuchać piosenek Kaliny Jedrusik w wykonaniu Marii Dębskiej, gdyż pod koniec października ukazała się płyta pod tym samym tytułem co film, a więc Bo we mnie jest seks. Jedną z piosenek aktorka wykonała w duecie z Krzysztofem Zalewskim, który na ekranie wciela się w Lucka.

Reklama

ZOBACZ TAKŻE: Jak Maria Dębska przygotowała się do roli Kaliny Jędrusik? Pomógł jej znany wokalista

„Bo we mnie jest seks” - fabuła

O czym opowiada ten głośny film? „Bo we mnie jest seks to ważny fragment z życia Kaliny Jędrusik, o której śmiało można powiedzieć, że jest największą ikoną polskiej popkultury. To historia wzlotów i upadków jej zawrotnej kariery. Wydarzeniom z życia Jędrusik towarzyszy atmosfera szalonej zabawy środowiska ówczesnej śmietanki towarzyskiej.

Na ekranie zobaczymy także inne barwne postaci polskiej kultury: Kazimierza Kutza (Borys Szyc), Tadeusza Konwickiego (Paweł Tomaszewski) czy twórców Kabaretu Starszych Panów – Jeremiego Przyborę (Rafał Rutkowski) i Jerzego Wasowskiego (Dariusz Basiński)” czytamy w dossier prasowym.

Co ciekawe, casting do filmu trwał aż pół roku, a potem nastał trudny czas reasearchu i pracy. „Zwariowałam dla tej roli! Przygotowania trwały pół roku – zajęcia wokalne, przytycie wielu kilogramów i praca z reżyserem. Mieliśmy też spotkania z ekspertami, którzy odpowiadali na nasze pytania. Najważniejszym dla mnie okazał się Wojciech Gąssowski, który nawet mieszkał z Kaliną. Mogłam mu zadać każde pytanie, a on był bardzo szczery”, powiedziała w wywiadzie dla VIVY! Maria Dębska.

Ci, którzy widzieli już film, są nim zachwyceni. My też nie możemy się doczekać.

Reklama

Gwiazdy na premierze filmu „Bo we mnie jest seks”

Na premierze, ze względu na wzrosty zachorowań na Covid-19 pojawili się głównie aktory i twórcy filmu, a wszystkie spojrzenia zwrócone były na Marię Dębską. Aktorka pojawiła się na czerwonym dywanie w białym garniturze z głębokim dekoltem i jedwabnymi wykończeniami. Nonszalancko podwinęła rękawy i pozowała jak rasowa modelka. Jeśli chodzi o makijaż, Maria Dębska zdecydowała się na seksowną klasykę, czyli czerwone usta i kręcone włosy. Wyglądała zjawiskowo. Zresztą zobaczcie sami!

Reklama
Reklama
Reklama