WSPOMNIENIE

Rozwód, problemy finansowe, walka z rakiem... Dziś 15. rocznica śmierci Darii Trafankowskiej 

„To niesprawiedliwe, że musiała odejść, kiedy wreszcie była kochana”

Olga Figaszewska 9 kwietnia 2019 10:48
Daria Trafankowska
Fot. East News

Daria Trafankowska rolą w serialu „Na dobre i na złe” zyskała sympatię telewidzów. Od jej śmierci minęło już piętnaście lat. Aktorka przegrała heroiczną walkę z rakiem. I chociaż los nie był dla niej łaskawy, to zawsze stawała mu naprzeciw. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że przez lata zmagała się z problemami finansowymi. Jak naprawdę wyglądało jej życie? 

Jak wyglądało życie Darii Trafankowskiej?

„Dla przyjaciół: Dusia”, kwitowała aktorka. Kobieta o wielkiej klasie, pokładach dobra, niesamowitej energii, uśmiechnięta, radosna. Najbliżsi mówili o niej - „Matka Teresa Dusia Trafankowska”. Może dlatego, ze prowadziła dom otwarty. Żyła w niedostatku. Gra w teatrze i radio nie przynosiła zbyt wiele pieniędzy.  Chociaż nie było jej stać na własne mieszkanie czy samochód, potrafiła się dzielić wszystkim z potrzebującymi. Miała niemal ewangeliczną potrzebę, żeby godzić i uczyć, by ludzie potrafili dostrzegać to, co w innych dobre. Nigdy nie przeszła obojętnie obok ludzkiego cierpienia. „Od dziecka mam zakodowane poczucie, że jak ktoś wyciąga rękę i o coś prosi, to nie wolno mu odmówić”, tłumaczyła. Krystyna Janda śmiała się nawet, że powinna założyć firmę - Wysłucham Każdego.

Ludzie pokochali ją za rolę Danuty Dębskiej, oddziałowej szpitala w Leśnej Górze. Serialowa Duśka  była  uważana za niedostępną i z pozoru chłodną, a mimo to ludzie do niej lgnęli. Aktorka żartowała, że niektóre cechy charakteru powinna zapożyczyć od swojej bohaterki.

„Generalnie jestem osobą miękką, daję sobą kierować, często idę na kompromis. W ogóle nie znoszę konfliktów i zawsze staram się mediować. A siostra Danuta, jak trzeba, to się i poawanturuje... Mogłabym nauczyć się od niej tej konsekwencji w działaniu. Umiejętności panowania nad sytuacją. Tego, by nie poddawać się manipulacjom…”, mówiła Małgorzacie Karnaszewskiej. Niewiele osób zdawało sobie sprawę, że aktorka pracując na planie serialu przyjmowała już kolejne dawki chemii.

Problemy finansowe Darii Trafankowskiej

W życiu zawodowym odnosiła sukcesy. Ukończyła Wydział Aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Współpracowała z Agnieszką Holland, Krzysztofem Zanussim, Wajdą. A w życiu prywatnym? Z Waldemarem Dzikim poznali się jeszcze na studiach, na ostatnim roku wzięli ślub, a po 15 latach przyszedł czas na rozwód. Do męża nie miała żalu. Małżeństwo nie dawało jej szczęścia. Zaznaczała, że ich związek wygasł w sposób naturalny. Po latach, jej syn mówił w książce Małgorzaty Puczyłkowskiej: „Byłem przyzwyczajony do tego, że tata przyjeżdżał i odjeżdżał. Że stale pracował gdzieś poza domem, więc kiedy nagle zniknął na dłużej, nie poczułem się jakoś specjalnie zraniony”.

Razem z synem zamieszkała na strychu. To był dla niej bardzo trudny czas… Samotne macierzyństwo, śmierć ojca, choroba mamy. Nawet wtedy była optymistycznie nastawiona do życia. Musiała wziąć kredyt, by spłacić poprzednie zapożyczenia. Opieka nad mamą pochłaniała całe oszczędności i wynagrodzenie. Nie było jej stać na nowe ubrania. Szafę dzieliła z Witem.

Na szczęście rola w Na dobre i na złe przyniosła jej nie tylko ogromną popularność, ale pomogła odbić się od dna. Mówiło się, że decyzję o przyjęciu roli zawdzięcza… wróżbicie. Wielokrotnie opowiadała o swoim zainteresowaniu wiedzą ezoteryczną. „Wierzyła w przepowiednie, które zresztą wiele razy się jej spełniały. Mówiła, że choć nie jest przesądna, ma w domu różne talizmany, na szczęście”, mówiła Dorota Wellman.

Dopiero gdy Wit był już dorosły, Daria Trafankowska pozwoliła sobie na prawdziwą miłość. Zresztą to też jej przepowiedziano. Miała spotkać kogoś, koto pamięta z młodych lat. Tak też się stało. Jan był realizatorem telewizyjnym. Znali się ze studiów. Spotkali się pierwszy raz po dwudziestu latach. Zaręczyli się po pięciu miesiącach. „Spotkałam mężczyznę, o jakim dzisiaj można już tylko poczytać w starych, pięknych książkach”, opowiadała. Zaprzyjaźniony wróżbita przewidział coś jeszcze... „W 49. roku życia osiągniesz niesamowitą popularność, będzie koło ciebie mnóstwo pieniędzy i będzie się to wiązało z wyjazdem za granicę. Będziesz też otoczona taką miłością, że wielu ci będzie zazdrościć”. Wtedy nie wiedziała, że i te słowa się spełnią, ale nie tak, jakby tego wszyscy chcieli.

Nadszedł przełomowy moment w jej życiu. Pełen nadziei, radości, spełnienia. Gdy wydawało się, że w końcu w jej życiu zaczyna się układać... aktorka zachorowała. Lekarze wydali wyrok - rak trzustki.

Wyścig z czasem

Rozpoczęła się walka z czasem. Lekarze w Austrii dawali jej nikłe szanse na wyzdrowienie. Ataki bólu nasilały się, aktorka przyjmowała kolejne dawki chemii, występowały krwotoki. Nie poddała się do ostatniej chwili. Zawsze uśmiechnięta, radosna, spokojna. Jej zmagania śledziła cała Polska. Spotkała się z niesamowitą ludzką życzliwością. W końcu teraz to inni mogli się odwdzięczyć za jej dobro.  

„Nigdy nie byłam tak popularna. Doświadczam takiej życzliwości i takiej miłości, że właściwie nie mam innego wyjścia, jak wyzdrowieć”, mówiła.

Na krótko przed śmiercią udzieliła wywiadu, w którym zapewniała, że mimo przeciwności losu, zawsze uważała się za osobę szczęśliwą. Brała życie garściami. W najtrudniejszych życiowych momentach zawsze mogła liczyć na wsparcie najbliższych. Nigdy nie była pozostawiona sama sobie. „Nikogo nie omijają trudy życia, natomiast w tych próbach, którym musiałam sprostać, dostałam wiele wsparcia. Nigdy nie czułam się osamotniona. Zawsze byli przy mnie moi bliscy i przyjaciele”, mówiła.

„To niesprawiedliwe, że musiała odejść, kiedy wreszcie była kochana, z drugiej strony — miała szczęście, iż zdążyła spotkać tę wielką miłość i w ostatnich chwilach miała wsparcie w ukochanym mężczyźnie”, mówił Wit Dziki na łamach książki Być dzieckiem legendy.

Daria Trafankowska zmarła, 9 kwietnia 2004 roku. Miała 50 lat. 

Pokoik pielęgniarek - w rolach Kasia Bujakiewicz, Edyta Jungowska i Daria Trafankowska

Daria Trafankowska - historia choroby aktorki Na dobre i na złe
Fot. ARTRAMA/AKPA

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Blanka Lipińska  o swojej misji, seksualnych preferencjach i związku, Andrzej Chyra o ojcostwie po 50-tce i Roksana Węgiel o zwycięstwie w Eurowizji Junior i cenie sławy.