Daria Trafankowska
Fot. East News
WSPOMNIENIE

Problemy finansowe, walka z rakiem... Daria Trafankowska zmarła 17 lat temu

„To niesprawiedliwe, że musiała odejść, kiedy wreszcie była kochana”

Olga Figaszewska 11 kwietnia 2021 07:41
Daria Trafankowska
Fot. East News

Daria Trafankowska rolą w serialu „Na dobre i na złe” zyskała sympatię telewidzów. Od jej śmierci minęło już siedemnaście lat. Aktorka przegrała heroiczną walkę z rakiem. I chociaż los nie był dla niej łaskawy, to zawsze stawała mu naprzeciw. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że przez lata zmagała się z problemami finansowymi. Jak naprawdę wyglądało jej życie?  

Jak wyglądało życie Darii Trafankowskiej?

„Dla przyjaciół: Dusia”, kwitowała aktorka. Kobieta o wielkiej klasie, pokładach dobra, niesamowitej energii, uśmiechnięta, radosna. Najbliżsi mówili o niej - „Matka Teresa Dusia Trafankowska”. Może dlatego, ze prowadziła dom otwarty. Gra w teatrze i radio nie przynosiła zbyt wiele pieniędzy.  Chociaż nie było jej stać na własne mieszkanie czy samochód, potrafiła się dzielić wszystkim z potrzebującymi. Miała niemal ewangeliczną potrzebę, żeby godzić i uczyć, by ludzie potrafili dostrzegać to, co w innych dobre. Nigdy nie przeszła obojętnie obok ludzkiego cierpienia.

„Od dziecka mam zakodowane poczucie, że jak ktoś wyciąga rękę i o coś prosi, to nie wolno mu odmówić”, tłumaczyła. Krystyna Janda śmiała się nawet, że powinna założyć firmę - Wysłucham Każdego. 

,,Jest tak niewielu ludzi, którzy są w stanie poświęcić się pomocy innym, że ta cecha absolutnie wysuwa ją na pierwszy plan. Jeżeli ktoś zwracał się do niej z prośbą o pomoc, ona na pewno tej pomocy nie odmówiła. Nawet jeśli nie miała pieniędzy to dała miskę strawy. Jak ktoś nie miał gdzie spać, przytuliła go", wspominała w rozmowie z PAP jej przyjaciółka, Renata Berger. 

Zobacz też: Robert Janowski, Edyta Górniak i... Te gwiazdy grały w Na dobre i na złe!

Ludzie pokochali aktorkę za rolę Danuty Dębskiej, oddziałowej szpitala w Leśnej Górze. Serialowa Duśka  była  uważana za niedostępną i z pozoru chłodną, a mimo to ludzie do niej lgnęli. Aktorka żartowała nawet, że niektóre cechy charakteru powinna zapożyczyć od swojej bohaterki.

„Generalnie jestem osobą miękką, daję sobą kierować, często idę na kompromis. W ogóle nie znoszę konfliktów i zawsze staram się mediować. A siostra Danuta, jak trzeba, to się i poawanturuje... Mogłabym nauczyć się od niej tej konsekwencji w działaniu. Umiejętności panowania nad sytuacją. Tego, by nie poddawać się manipulacjom…”, mówiła Małgorzacie Karnaszewskiej. Niewiele osób zdawało sobie sprawę, że aktorka pracując na planie serialu przyjmowała już kolejne dawki chemii.

Problemy finansowe Darii Trafankowskiej

W życiu zawodowym odnosiła sukcesy. Aktorstwo było jej niejako pisane. Daria Trafankowska wychowywała się w artystycznym domu. Tata, który był plastykiem zachęcił ją do tego, by spróbowała zdawać do szkoły aktorskiej. Nie było łatwo. Bo, jak w rozmowie z PAP wspominała Renata Berger, Daria Trafankowska trzykrotnie próbowała wstąpić w szeregi uczelni. 

Daria Trafankowska, 2000 rok

Daria Trafankowska 2000 rok
Fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Ukończyła Wydział Aktorski w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Współpracowała z Agnieszką Holland, Krzysztofem Zanussim, Wajdą. Otrzymywała kolejne propozycje, reżyserzy doceniali jej talent, umiejętność kreowania roli. Daria Trafankowska występowała także na deskach Teatru Pantomimy, Teatru Narodowego czy Powszechnego.  Teatrze Narodowym, a później przez wiele lat związana była z Teatrem Powszechnym. 

A jak układało jej się w życiu prywatnym? Z Waldemarem Dzikim poznali się jeszcze na studiach, na ostatnim roku wzięli ślub, a po 15 latach przyszedł czas na rozwód. Do męża nie miała żalu. Małżeństwo nie dawało jej szczęścia. Zaznaczała, że ich związek wygasł w sposób naturalny.

Po latach, jej syn Wit mówił w książce Małgorzaty Puczyłkowskiej: „Byłem przyzwyczajony do tego, że tata przyjeżdżał i odjeżdżał. Że stale pracował gdzieś poza domem, więc kiedy nagle zniknął na dłużej, nie poczułem się jakoś specjalnie zraniony”. Daria Trafankowska wspierała swoje dziecko w tworzeniu. Wit ma talent muzyczny. Uczył się grać na skrzypcach, trąbce, gitarze. 

Zobacz też: 17 lat temu Daria Trafankowska przegrała walkę z rakiem. Co dziś robi jej syn Wit Dziki?

Daria Trafankowska wraz z synem zamieszkała na strychu. To był dla niej bardzo trudny czas… Samotne macierzyństwo, śmierć ojca, choroba mamy. Nawet wtedy była optymistycznie nastawiona do życia i nie traciła pogody ducha. Musiała wziąć kredyt, by spłacić poprzednie zapożyczenia. Opieka nad mamą pochłaniała całe oszczędności i wynagrodzenie. Nie było jej stać na nowe ubrania. Szafę dzieliła z Witem.

Na szczęście rola w Na dobre i na złe przyniosła jej nie tylko ogromną popularność, ale pomogła odbić się od dna. Mówiło się, że decyzję o przyjęciu roli zawdzięcza… wróżbicie. Wielokrotnie opowiadała o swoim zainteresowaniu wiedzą ezoteryczną. „Wierzyła w przepowiednie, które zresztą wiele razy się jej spełniały. Mówiła, że choć nie jest przesądna, ma w domu różne talizmany, na szczęście”, mówiła Dorota Wellman.

Daria Trafankowska z synem, Witem w 2000 roku

Daria Trafankowska z synem, Witem 2000 rok
Fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

Dopiero gdy Wit był już dorosły, Daria Trafankowska pozwoliła sobie na prawdziwą miłość. Zresztą, to też jej przepowiedziano. Miała spotkać kogoś, kogo pamięta z młodych lat. Stało się!

Jan był realizatorem telewizyjnym. Znali się ze studiów. Spotkali się pierwszy raz po dwudziestu latach. Zaręczyli się po pięciu miesiącach. „Spotkałam mężczyznę, o jakim dzisiaj można już tylko poczytać w starych, pięknych książkach”, opowiadała. Zaprzyjaźniony wróżbita przewidział coś jeszcze... „W 49. roku życia osiągniesz niesamowitą popularność, będzie koło ciebie mnóstwo pieniędzy i będzie się to wiązało z wyjazdem za granicę. Będziesz też otoczona taką miłością, że wielu ci będzie zazdrościć”. Wtedy nie wiedziała, że i te słowa się spełnią, ale nie tak, jakby tego wszyscy chcieli.

Nadszedł przełomowy moment w jej życiu. Pełen nadziei, radości, spełnienia. Gdy wydawało się, że w końcu w jej życiu zaczyna się układać... aktorka zachorowała. Lekarze wydali wyrok - rak trzustki.

Wyścig z czasem

Rozpoczęła się walka z czasem. Lekarze w Austrii dawali jej nikłe szanse na wyzdrowienie. Ataki bólu nasilały się, aktorka przyjmowała kolejne dawki chemii, występowały krwotoki. Nie poddała się do ostatniej chwili. Zawsze uśmiechnięta, radosna, spokojna. Otrzymywała ogromne wsparcie od przyjaciół, znajomych, fanów... Spotkała się z niesamowitą ludzką życzliwością. W końcu teraz to inni mogli się odwdzięczyć za jej dobro.  

„Nigdy nie byłam tak popularna. Doświadczam takiej życzliwości i takiej miłości, że właściwie nie mam innego wyjścia, jak wyzdrowieć”, mówiła.

Na krótko przed śmiercią udzieliła wywiadu, w którym zapewniała, że mimo przeciwności losu, zawsze uważała się za osobę szczęśliwą. Brała życie garściami. W najtrudniejszych życiowych momentach zawsze mogła liczyć na wsparcie najbliższych. Nigdy nie była pozostawiona sama sobie. Do końca był przy niej ukochany Jan. „Nikogo nie omijają trudy życia, natomiast w tych próbach, którym musiałam sprostać, dostałam wiele wsparcia. Nigdy nie czułam się osamotniona. Zawsze byli przy mnie moi bliscy i przyjaciele. (...) Jestem kochana i kocham. Umrę otoczona miłością”, mówiła.

„To niesprawiedliwe, że musiała odejść, kiedy wreszcie była kochana, z drugiej strony — miała szczęście, iż zdążyła spotkać tę wielką miłość i w ostatnich chwilach miała wsparcie w ukochanym mężczyźnie”, mówił Wit Dziki na łamach książki Być dzieckiem legendy.

Daria Trafankowska zmarła, 9 kwietnia 2004 roku. Miała 50 lat. 

Źródło: PAP, Pomponik.pl, Plotek.pl, książka Małgorzaty Puczyłkowskiej „Być dzieckiem legendy”, Kobieta.pl, Życie na gorąco, Fundacja im.Darii Trafankowskiej

Daria Trafankowska - historia choroby aktorki Na dobre i na złe
Fot. ARTRAMA/AKPA

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

AGNIESZKA CEGIELSKA: „»Stary świat nie wróci«, napisałam to dwa lata temu w mojej książce »Naturalnie«, mówi dziennikarka, specjalistka od zdrowego żywienia. PATRYCJA WOY-WOJCIECHOWSKA, fotografka, autorka książek dla dzieci, dziewczyna z wielkiego miasta, zaczęła drugie życie na Mazurach. Jak ono wygląda? PROFESOR KRZYSZTOF SIMON – słynie z ciętego języka i tego, że nie owija w bawełnę. Właśnie został odznaczony medalem 75-lecia misji Jana Karskiego za wkład w walkę z pandemią. A także: Dlaczego robimy z naszej planety wielkie wysypisko śmieci? Czy mogę wpłynąć na los Ziemi, będąc w domu? Czy luksusowe hotele mogą być eko?