Tak wygląda grób Łukasza Litewki po pożarze. Widok wyciska łzy
Widok grobu Łukasza Litewki po pożarze porusza odwiedzających. Choć zniszczenia zostały częściowo usunięte, na mogile wciąż można dostrzec ślady ognia.

Pożar na grobie Łukasza Litewki wywołał duże poruszenie. Ogień pojawił się wśród licznych zniczy ustawionych przy miejscu pochówku posła. Dzięki szybkiej interwencji strażaków sytuację udało się opanować. Mogiła została już uprzątnięta, a część zniszczonych elementów wymieniono. Nadal widoczne są jednak ślady po zdarzeniu.
Pożar na grobie Łukasza Litewki. Służby ruszyły do akcji
W środę na grobie Łukasza Litewki doszło do pożaru. Ogień pojawił się przy miejscu pochówku posła, jednak interwencja straży pożarnej pozwoliła szybko opanować sytuację. Zdarzenie wzbudziło zainteresowanie osób śledzących informacje dotyczące miejsca spoczynku parlamentarzysty.
Według przekazanych informacji służby nie miały problemów z ugaszeniem ognia. Po zakończeniu działań rozpoczęto porządkowanie mogiły oraz ocenę skali zniszczeń. Dzięki szybkiej reakcji strażaków nie doszło do dalszego rozprzestrzenienia się pożaru.
ZOBACZ TEŻ: Przełom w sprawie śmierci Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia wyniki analizy telefonu

Fot. Beata Zawrzel/REPORTER
Co było przyczyną pożaru na miejscu pochówku posła?
Informacje dotyczące okoliczności zdarzenia przekazał podkomisarz Tomasz Mogielski z lokalnej policji w Sosnowcu. Jak poinformowano, zgłoszenie wpłynęło około godz. 11.30.
Z ustaleń wynika, że zapaliły się kwiaty znajdujące się przy grobie. Najbardziej prawdopodobną przyczyną było zaprószenie ognia od znicza. Według przekazanych informacji brany pod uwagę scenariusz zakłada, że silny wiatr mógł przewrócić znicz lub doprowadzić do jego pęknięcia.
Policjant zwracał uwagę, że przy grobie znajduje się bardzo duża liczba zniczy. To właśnie one mogły mieć wpływ na rozwój zdarzenia, które wymagało interwencji straży pożarnej.

Jak obecnie wygląda grób Łukasza Litewki?
Po pożarze przeprowadzono prace porządkowe. Miejsce pochówku zostało uprzątnięte, a część elementów odnowiono. Najbardziej widoczną zmianą jest wymiana pokrycia grobu, które ucierpiało w wyniku działania ognia.
Usunięto również nadmiar zniczy zniszczonych podczas pożaru. Dzięki temu mogiła odzyskała uporządkowany wygląd. Osoby odwiedzające miejsce pochówku mogą zauważyć, że większość śladów zniszczeń została już usunięta.
Mimo wykonanych prac nie wszystkie skutki pożaru udało się całkowicie zatrzeć. W niektórych miejscach nadal widoczne są ślady osmolenia przypominające o niedawnym zdarzeniu.
Policja wyklucza udział osób trzecich
Jednym z najważniejszych ustaleń służb jest brak przesłanek wskazujących na udział osób trzecich. Strażacy obecni na miejscu wykluczyli taki scenariusz już podczas działań prowadzonych przy grobie.
W związku z tym służby nie prowadzą postępowania w kierunku podpalenia. Wszystkie dotychczasowe ustalenia wskazują na nieszczęśliwy splot okoliczności związany z obecnością zniczy oraz warunkami atmosferycznymi.

Ślady pożaru nadal są widoczne na mogile
Choć od zdarzenia minęło niewiele czasu, miejsce pochówku Łukasza Litewki zostało już częściowo odnowione. Wymieniono uszkodzone elementy, usunięto zniszczone znicze i uporządkowano teren wokół grobu.
Obecny wygląd mogiły pokazuje jednak, że pożar pozostawił po sobie ślady. W niektórych miejscach można dostrzec osmolone fragmenty. To właśnie one przypominają o zdarzeniu, do którego doszło w środę.
Pożar został szybko ugaszony, a miejsce pochówku odzyskało uporządkowany charakter. Z ustaleń służb wynika, że nie doszło do działania osób trzecich, a najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia był znicz, na który mogły wpłynąć warunki pogodowe.
Źródło: Pudelek