Przełom w sprawie śmierci Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia wyniki analizy telefonu
Śledztwo dotyczące śmierci Łukasza Litewki wkracza w kolejny etap. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu otrzymała wyniki szerokiej opinii toksykologicznej oraz analizę telefonu kierowcy podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku. Najnowsze ustalenia nie przyniosły jednak przełomu, którego spodziewało się wiele osób śledzących tę sprawę. Śledczy podkreślają, że przed nimi wciąż kluczowe ekspertyzy, które mają pomóc odtworzyć przebieg zdarzenia krok po kroku.

Śmierć Łukasza Litewki nadal budzi ogromne emocje i rodzi kolejne pytania o okoliczności tragicznego wypadku. Teraz śledczy ujawnili nowe ustalenia, które mogą mieć znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu otrzymała już wyniki szczegółowej analizy telefonu kierowcy oraz szerokiej opinii toksykologicznej. Jak podkreślają śledczy, zgromadzony materiał nie dał podstaw do zmiany zarzutów. Jednocześnie trwa przygotowywanie kolejnych ekspertyz, które mają pomóc dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia i zweryfikować wersję przedstawianą przez podejrzanego.
Śmierć Łukasza Litewki. Co wykazały badania toksykologiczne kierowcy?
Sprawa śmierci Łukasza Litewki od miesięcy znajduje się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Teraz prokuratura ujawniła wyniki jednej z najważniejszych ekspertyz przeprowadzonych w toku postępowania.
Jak przekazał w rozmowie z Onetem rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, badania objęły niezwykle szeroki zakres substancji, które mogłyby wpływać na zdolność prowadzenia pojazdu.
„Badaliśmy alkohol, substancje psychoaktywne, leki, wszystkie substancje, które mogły w jakikolwiek sposób zmniejszać jego zdolności w zakresie percepcji i motoryki”.
Według ustaleń śledczych ekspertyza nie wykazała obecności substancji, które mogłyby świadczyć o tym, że podejrzany znajdował się pod ich wpływem w chwili wypadku.
Prokurator podkreślił również, że badania były prowadzone wyjątkowo szczegółowo, a próbki analizowano wielokrotnie. Jak zaznaczył w rozmowie z Onetem:
„To wyjątkowo szeroki panel. Nie ujawnił on żadnych wskazań, które uzasadniałyby przyjęcie, że podejrzany był pod wpływem jakichkolwiek substancji w momencie wypadku”.
W efekcie opinia toksykologiczna nie doprowadziła do zmiany kierunku śledztwa ani postawionych zarzutów.
Analiza telefonu podejrzanego. Prokuratura przekazała nowe informacje
Jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów postępowania była analiza telefonu należącego do podejrzanego kierowcy. W przestrzeni publicznej pojawiały się pytania, czy urządzenie mogło być używane tuż przed tragicznym zdarzeniem.
Jak wynika z informacji przekazanych przez prok. Bartosza Kiliana, biegli nie znaleźli dowodów potwierdzających taką wersję wydarzeń.
„Nie stwierdzono, żeby ten telefon był użytkowany w momencie wypadku”.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu doprecyzował również, że analiza nie wykazała śladów aktywności urządzenia bezpośrednio poprzedzających moment zderzenia z pokrzywdzonym.
To oznacza, że również ta ekspertyza nie dostarczyła podstaw do modyfikacji opisu czynu ani zmiany zarzutów stawianych podejrzanemu.

Dlaczego zarzuty wobec kierowcy nie zostały zmienione?
Mimo kolejnych opinii i analiz śledczy pozostają przy dotychczasowej kwalifikacji prawnej.
Obecnie kierowca odpowiada za nieumyślne naruszenie przepisów ruchu drogowego. Jak wyjaśnił prok. Kilian, w sprawie nadal obowiązuje zarzut z art. 177 § 2 kodeksu karnego.
Nowe ustalenia dotyczące badań toksykologicznych oraz telefonu nie dostarczyły bowiem materiału, który uzasadniałby zmianę kwalifikacji prawnej czynu.
To ważny sygnał pokazujący, że prokuratura konsekwentnie opiera swoje działania na wynikach ekspertyz i materiale dowodowym zgromadzonym w toku postępowania.
Rekonstrukcja wypadku ma odpowiedzieć na kluczowe pytania
Choć śledczy dysponują już większością opinii, najważniejsze ustalenia mogą dopiero nadejść.
Prokuratura oczekuje obecnie na kompleksową opinię rekonstrukcyjną, przygotowywaną przez zespół biegłych. W analizę mają zostać zaangażowani również lekarze specjaliści.
Eksperci przeanalizują między innymi:
- dynamikę zdarzenia,
- moment zetknięcia się pojazdu z pokrzywdzonym,
- mechanizm powstania obrażeń,
- korelację obrażeń z elementami pojazdu,
- zgromadzony materiał dowodowy.
Jak podkreśla prokuratura, biegli otrzymają do analizy pełną dokumentację fotograficzną, zabezpieczone nagrania z miejsca zdarzenia, dokumentację sekcji zwłok, zeznania świadków oraz wyjaśnienia podejrzanego.
Szczególnie istotne ma być zweryfikowanie wersji wydarzeń przedstawianej przez kierowcę.
Według informacji przekazanych przez Onet, podejrzany utrzymuje między innymi wersję zakładającą, że mógł zasłabnąć i utracić panowanie nad pojazdem. Prokuratura podkreśla jednak, że jest to jedynie jedna z analizowanych możliwości.
Czytaj też: Bliscy Łukasza Litewki nagle opublikowali oświadczenie. Jego fundacja ma poważny problem
Kiedy śledztwo w sprawie śmierci Łukasza Litewki dobiegnie końca?
Na ostateczne odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać. Jak wynika z informacji przekazanych przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, przygotowanie kompleksowej opinii może potrwać około dwóch miesięcy lub nawet dłużej.
Dopiero po jej otrzymaniu możliwe będzie wykonanie końcowych czynności procesowych.
Prokurator Bartosz Kilian podkreśla, że celem śledczych jest całkowite wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii i rozwianie nawet najmniejszych wątpliwości. To właśnie dlatego postępowanie prowadzone jest tak szczegółowo i z udziałem licznych ekspertów.
Sprawa śmierci Łukasza Litewki pozostaje więc otwarta, a kluczowe odpowiedzi mają przynieść dopiero kolejne ekspertyzy. Do tego czasu obowiązują dotychczasowe ustalenia: analiza telefonu nie wykazała jego używania w chwili wypadku, a badania toksykologiczne nie potwierdziły obecności substancji mogących wpływać na zdolność prowadzenia pojazdu.
