TYLKO U NAS!

Katarzyna Skrzynecka i Marcin Łopucki obchodzą 10. rocznicę ślubu!

Zobacz ich romantyczne ślubne zdjęcia…

Magda Łuków/Weronika Kostyra 20 czerwca 2019 17:50

Katarzyna Skrzynecka i Marcin Łopucki świętują dzisiaj 10. rocznicę ślubu. Ceremonia odbyła się w 2009 roku. Oboje marzyli, by pobrać się w Grecji, ponieważ to dla nich wyjątkowe miejsce. Marcin bywał tam już wielokrotnie przed poznaniem Kasi. Ona także od lat uciekała na Kretę, do swej ulubionej cichej zatoki. Potem jeździli już wspólnie. „Grecja jest naszą ucieczką, azylem, bogactwem natury, krajobrazu, imponującą perłą historii i starożytnej kultury. Uwielbiamy Greków, którzy są serdeczni, ciepli i tak jak my cenią rodzinne wartości. Oboje przepadamy też za grecką kuchnią”. Nic dziwnego, że ich córeczka otrzymała greckie imię Alikia Ilia.

W poszukiwaniu miłości

Mama, tata, dom, pies. Uśmiech i opiekuńczość. Kiedy Katarzyna Skrzynecka była małą dziewczynką, tak właśnie wyobrażała sobie szczęście. Jej rodzicom udało się przecież stworzyć wspaniałą rodzinę. „Od dzieciństwa uczyli mnie miłości i słonecznego patrzenia na świat. To rodzicom zawdzięczam, kim dziś jestem”, mówiła Kasia.

Mając takie wzorce w domu, jednym z najważniejszych marzeń Katarzyny Skrzyneckiej było „stworzyć własną rodzinę i mieć jedno jedyne szczęśliwe małżeństwo na całe życie”. Niestety, nie było jej to dane… Jej małżeństwo z pierwszym mężem skończyło się po trzech latach. Inna kobieta bez skrupułów rozbiła jej rodzinę. Kasia ze smutnym sceptycyzmem podsumowała tę kolej rzeczy: „Nawet gdyby jakakolwiek kobieta próbowała rozbijać cudze małżeństwo – prawdziwie kochający mąż byłby na takie umizgi odporny jak skała”. Ciężko się z tym pogodzić, ale małżonkowie rozstali się z klasą. Zachowali dla siebie życzliwość i wzajemny szacunek do wspólnie przeżytego czasu.

Jak poznali się Katarzyna Skrzynecka i Marcin Łopucki?

Dziś już nie pamiętają, kiedy spotkali się z Marcinem po raz pierwszy. Mają nawet wrażenie, że byli razem od zawsze. Przez dobrych kilka lat byli kolegami, przyjaciółmi, tuż obok. Na wyciągnięcie ręki. Zawsze dla siebie serdeczni, oddani. Razem z przyjaciółmi jeździli na narty. I swobodnie czuli się w swoim towarzystwie. Lubili te same rzeczy. Sport, dobrą kuchnię, kubańską muzykę i święty spokój domowego zacisza. Jednak długo bronili się przed spojrzeniem na siebie jak mężczyzna i kobieta.

Mają nawet wrażenie, że byli razem od zawsze

Owszem, Marcin dziś przyznaje, że był Kasią oczarowany. „Piękna, zmysłowa kobieta. Gwiazda, spełniona zawodowo, symbol kobiecości i seksapilu, marzenie mężczyzn. A przy tym taka normalna. Ciepła, szczera i opiekuńcza”. Ona ceniła go za sportową pasję, mężny charakter w dążeniu do kolejnych medali, wielki życiowy spokój i oddanie rodzinie. Dziś można dodać do tego niezwykłą zmysłowość, wyłączną – jedynie dla swojej kobiety. Nie sposób tego nie zauważyć, patrząc na nich z boku.

To właśnie miłość!

W słowniku języka polskiego jest tylko jedno słowo – „miłość”, na określenie uczucia, jakie może połączyć kobietę i mężczyznę. A przecież istnieje tyle rodzajów miłości. Może tyle, ile jest par? Bo przecież każdy czuje, że spotkało go coś wyjątkowego. Jak zdefiniować miłość, która połączyła ją i Marcina?

„Nigdy nie wierzyłem, że będziemy szczęśliwymi, kochającymi się ludźmi. Ja po prostu WIEDZIAŁEM, że tak będzie, i koniec! Im bardziej poznawałem Kasię, tym mocniej byłem pewien, że to jest ta kobieta, na którą czekałem tyle lat! – mówi Marcin z pasją w oczach. – Pogodna, o błyskotliwym poczuciu humoru, emanuje słońcem i uśmiechem na otoczenie, jak akumulator dla innych ludzi”.

Nie wiedział tylko, czy uda mu się wyleczyć ją z niewiary i sceptycyzmu nabytych po życiowych porażkach. Ostatecznie barierę wątpliwości przełamały najcięższe miesiące w życiu Kasi: gorycz rozpadu małżeństwa, a przede wszystkim tragiczna choroba i śmierć matki. Nie wie, jak przetrwałaby tamte dni, gdyby nie Marcin, który wciąż był blisko. Nigdy się nie narzucał. Po prostu był. Zbyt dobrze sam wiedział, jak to jest, gdy całe życie wali się człowiekowi na głowę. Gdy rano nie ma siły wstać, a co dopiero załatwiać tysiące spraw, które codziennie przynosi życie. A jej przecież było jeszcze ciężej. „Nikt, kto nie był aktorem, nie zdaje sobie sprawy, jak to jest wychodzić na scenę, uśmiechać się do ludzi, grać radosną komedię, tańczyć, śpiewać, gdy w środku wszystko wypala się do zgliszczy, drży i płacze, pęka serce... Nie móc sobie pozwolić na chwile słabości”, mówi Kasia.

Jak wyglądały zaręczyny Katarzyny Skrzyneckiej?

Był ciepły czerwcowy dzień na Helu. Przyjechali tu tylko na trzy dni. Służbowo – na festiwal. Plaże, które za chwilę wypełnią się turystami po brzegi, wciąż były puste. Na długim, romantycznym spacerze z psem, wzdłuż pustej plaży, Marcin zaskoczył ukochaną piękną niespodzianką: wydostał z kieszeni pudełeczko z pierścionkiem z okazałym brylantem, uklęknął i poprosił o rękę. „Nie wiem, kto miał w oczach więcej łez wzruszenia – ja czy Marcin”, wspominała Kasia. Marcin dodał: „I w tej samej podniosłej chwili nasz utytłany w morskiej wodzie i piasku, jak kotlet panierowany, pies radośnie otrzepał się na nas, obtrzaskując nas błotem od stóp do głów! – ot, cała kwintesencja tego, jak spontaniczni jesteśmy na co dzień”.

Greckie wesele Katarzyny Skrzyneckiej

Ostatecznie Kasia i Marcin zdecydowali się na ślub w Polsce ze względu na najbliższych, ale wprowadzili wiele greckich elementów do polskiego obrządku. Marcin zamówił i kupił obrączki z motywami meandrów w Grecji. Ten sam ornament haftowany perłami pojawia się na sukni Kasi projektu Teresy Rosati. Meandry wysadzane perłami to także ślubna bransoleta zaprojektowana i wykonana w srebrze przez plastyka, specjalnie dla Kasi. Do Grecji, na wyspę Santorini, wyjechali natomiast na wyjątkową ślubną sesję zdjęciową, a my byliśmy tam razem z nimi. Powstały wtedy zdjęcia pełne słońca i miłości. Zapraszamy do galerii!  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Poznaj historię miłości Agnieszki Woźniak-Starak i jej męża Piotra!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Blanka Lipińska  o swojej misji, seksualnych preferencjach i związku, Andrzej Chyra o ojcostwie po 50-tce i Roksana Węgiel o zwycięstwie w Eurowizji Junior i cenie sławy.