Z ŻYCIA GWIAZD

„Wszystkie bramki dedykuję tacie”. Wzruszająca historia relacji Roberta Lewandowskiego z ojcem

Krzysztof Lewandowski zmarł 16 lat temu

Gabriela Czernecka 24 czerwca 2021 12:04

Choć wydawać by się mogło, że życie Roberta Lewandowskiego jest idealne, to sportowiec ma za sobą trudne doświadczenia. Mowa o śmierci jego ojca, Krzysztofa Lewandowskiego, który zmarł w 2005 roku. Piłkarzowi trudno było się z tym pogodzić. „Byłem zamknięty na świat, ciężko było coś ze mnie wydobyć’’, mówił w rozmowie z Olivierem Janiakiem dla magazynu ElleMan trzy lata temu. Z kolei w wywiadzie dla TVN24 w tym roku zdecydował się opowiedzieć nieco więcej o ojcu. Piłkarz zadedykował mu zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów. Wcześniej i podkreślał, że dedykuje mu również każdy gol, który zdobywa.

Krzysztof Lewandowski - kim był ojciec Roberta Lewandowskiego?

Po raz pierwszy o śmierci ojca Robert Lewandowski opowiedział w rozmowie z Magdą Mołek dla programu W roli głównej. „Miałem 16-17 lat. Tata miał problemy z sercem, dopóki się ruszał, wszystko było w porządku, potem się zaniedbał, musiał brać leki, ale raz zapomniał i okazało się, że nie ma go z nami’’, wspominał. Przypomnijmy kim był ojciec Roberta Lewandowskiego. Krzysztof Lewandowski uprawiał judo i grał w piłkę w Hutniku Warszawa, uczył w szkołach WF-u, był trenerem. Jego strata odcisnęła bolesne piętno na życiu młodego sportowca, który rzadko wypowiada się na temat ojca w mediach. 

Nieco więcej zdradziła mama Roberta, Iwona Lewandowska, w rozmowie z Przeglądem Sportowym:„Zachorował na nowotwór, kiedy Robert miał 17 lat. Po operacji zabrałam go ze szpitala i wróciliśmy do domu. Mąż źle się czuł, byliśmy zmęczeni. Poszliśmy spać przed 22. Krzysiek zawsze pochrapywał. Obudziłam się w środku nocy, w pokoju była absolutna cisza. Zapaliłam światło, a on był już siny. Zaczęłam krzyczeć...

Złapałam za telefon, zadzwoniłam na pogotowie, a oni powolutku zadawali kolejne pytania. Nie rozumiałam, co się dzieje. Po prostu wiedzieli, że do martwego nie muszą się spieszyć. Okazało się, że miał wylew. Dobrze, że Roberta nie było w domu. Razem z córką następnego dnia pojechałyśmy na Bielany, czekałyśmy, aż wróci ze szkoły. Tego dnia miał ważny turniej. Wszedł, kazałam mu usiąść. Przyjął to spokojnie: „przeczuwałem to’’, wyznała matka piłkarza.

CZYTAJ TEŻ: Mama Roberta Lewandowskiego jest zakochana. Iwona Lewandowska zdradziła kim jest wybranek jej serca

Robert Lewandowski o stracie ojca

Ojciec był dla Roberta Lewandowskiego ogromnym wsparciem, gdy odszedł, wszystko spadło na jego głowę: „Po jego śmierci szybko musiałem stać się dorosły. Zawsze wiedział, że będę grał za granicą. Mówił, że dlatego dał mi na imię Robert, aby nikt nie mylił mojego imienia. Wielokrotnie żałowałem, że z nim o czymś nie porozmawiałem, że mu czegoś nie powiedziałem. Najbardziej żałuję, że nie zobaczył mojego pierwszego meczu w seniorach i że nie może być na moich meczach na żywo. Mam nadzieję jednak, że patrzy na mnie z góry i mi pomaga w tym wszystkim. Wierzę w to. I wiem, że te spojrzenia z góry są i czuwa nade mną’’, wyznał wówczas piłkarz.

W wywiadzie dla TVN24 w rozmowie z Anitą Werner mówił potem wprost: „Nie ma co ukrywać, że była to osoba bardzo ważna w moim życiu, która pomagała mi wielokrotnie. Dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem. Zawsze moim marzeniem było to, żeby tata zobaczył kiedyś mój mecz na żywo. To się niestety nie udało, ale mam nadzieję, że patrzy na mnie z góry i dostrzega jeszcze więcej szczegółów”. Po czym dodał: „A mama ogląda każdy mój mecz, podchodzi bardzo emocjonalnie do każdej sytuacji z moim udziałem”. 

Zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów i zdobycie tytułu Piłkarza Roku UEFA było ukoronowaniem ciężkiej pracy piłkarza. Trudno więc się dziwić, że po końcowym gwizdku w sierpniu 2020 roku z jego oczu popłynęły łzy radości. „Trudno mi powiedzieć, co czuję. Radość jest ogromna. Ciężko pracowaliśmy i w końcu się udało. Przeszliśmy do historii, wygraliśmy wszystkie mecze. Jestem dumny z tego, jaki futbol prezentowaliśmy. Nadal to do mnie nie dociera i brakuje mi słów”, powiedział wzruszony Lewandowski.

Wspomniał także o zmarłym ojcu: „Spełniłem swoje marzenie. Od dziecka chciałem unieść ten puchar. Tyle lat minęło i marzenie się ziściło” - powiedział. Polak dodał, że taki sukces czyni go spełnionym, a zarazem jeszcze bardziej zmotywowanym. „To mnie jeszcze bardziej nakręca i pokazuje, żeby ponownie ciężko pracować. Doceniam to, co udało nam się zrobić. Teraz będziemy się bawić i świętować. Puchar dedykuję mojej rodzinie, żonie, dzieciom i świętej pamięci tacie. Wiem, że na mnie patrzył i we mnie wierzy”. Robert Lewandowski podziękował też kibicom, którzy nie mogli świętować zwycięstwa z drużyną na stadionie. 

W 2013 roku mówił natomiast: „Wszystkie bramki dedykuję tacie. Mam nadzieję, że on cały czas nade mną czuwa”. To dlatego po każdym strzelonym golu wznosi ręce ku górze. Jest to gest wdzięczności za opiekę i wszystko, co tata dla niego zrobił... 

Wierzymy, że Krzysztof Lewandowski byłby dumny z syna. Z tego, jak zaprezentował się podczas EURO 2020 dając Polsce kilka bramek. Zobaczcie zdjęcia obu panów. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Paweł Królikowski zostawił najpiękniejszy możliwy testament. Żona opowiedziała o szczegółach

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA I LEFTERIS KAVOUKIS o balansie, jaki dała im pandemia, domu w Warszawie i… raju w Atenach. Co takiego wydarzyło się, że RAFAŁ KRÓLIKOWSKI powiedział sobie: „Hola, hola, panie Królikowski, czasami trzeba przystopować…”? AIDA KOSOJAN-PRZYBYSZ z córkami ALICJĄ i MARGO – Jak być matką, kiedy widzi się przyszłość? W cyklu Kobiece historie: Fonda, Birkin, Joplin, Mitchell – buntowniczki i hippiski, które zmieniły świat. Miasto miłości: Nowy Jork nie pozwoli zasnąć zakochanym.