Marilyn Monroe mężczyźni
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images
NIEZWYKŁE HISTORIE

Mężczyźni Marilyn Monroe. Kogo kochała, kogo wykorzystała, a kto był tylko niewinnym romansem?

Oto mężczyźni życia gwiazdy Hollywood

Redakcja VIVA! 1 czerwca 2021 16:39
Marilyn Monroe mężczyźni
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images

Jaka tak naprawdę była Marilyn Monroe? Seksoholiczka i nimfomanka czy nieśmiała romantyczka? Obnażała się nawet przy dziennikarzach. Do życia potrzebowała męskiego pożądania. Przez jej łóżko przeszli John F. Kennedy, Frank Sinatra, Marlon Brando i setki innych. Tylko czy któryś z nich naprawdę ją kochał? Dziś 95. rocznica urodzin wielkiej gwiazdy kina. 

Mężczyźni Marilyn Monroe

Wielu fotografów robiło jej zdjęcia. Czasem udawało im się uchwycić prawdziwą Marilyn Monroe. Wewnętrznie rozdartą. Była symbolem seksu o wrażliwej, delikatnej duszy. Jednym z bliskich jej ludzi był Milton H. Greene. Fotograf, który uwiecznił ją na tysiącach zdjęć. Poznają się z Greene’em w 1953 roku. Ona jest już wielką hollywoodzką gwiazdą. Każdego tygodnia dostaje tysiące listów. Premiera kasowego hitu „Jak poślubić milionera” gromadzi tłumy. Gdy pojawia się w białej, jedwabnej sukni, opinającej wszystkie krągłości jej ciała, ludzie szaleją.

ZobaczMarilyn Monroe popełniła samobójstwo, czy jej tragiczna śmierć nie była przypadkiem?

Krzyczą „Marilyn! Marilyn!”. Czterech policjantów chwyta ją na ręce i przenosi ponad wrzeszczącym zbiegowiskiem. Wielki sukces, kocha to. Milton Greene, choć miał zaledwie 27 lat, też jest gwiazdą w swoim zawodzie. „Look” podkupił go z „Life’a” za 100 tysięcy dolarów rocznej pensji, co jest olbrzymią kwotą. Mieszka w Nowym Jorku, należy do artystycznej elity. Gdy Marilyn widzi go po raz pierwszy, zdziwiona woła: „Wyglądasz jak chłopiec!”. Odparowuje: „Wyglądasz jak dziewczynka”. Zaprzyjaźniają się. Oboje są w gruncie rzeczy zamknięci w sobie. Oboje się jąkają. On ma w sobie delikatność, która pomaga wydobyć jej delikatność. Obiecuje, że sfotografuje ją, jakby była Gretą Garbo – pełna zagadek. Marilyn zaprzyjaźnia się z jego rodziną, żoną Amy i synkiem Joshuą, mieszka u nich. Ten okres biografowie opisują jako najbardziej idylliczny w jej życiu. Wtedy powstały delikatne, stonowane portrety pokazujące nieznaną stronę gwiazdy.

Marilyn Monroe mężczyźni
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images

Wrażliwą, ciepłą, prawdziwą. „Nigdy nie podobał mi się sposób, w jaki mnie fotografowano, dopóki nie zobaczyłam zdjęć Miltona. Jest artystą”, cytuje jej słowa Lois Banner w biografii gwiazdy „Skłócona z życiem”. Na pierwszej sesji Marilyn pozuje w zwykłej sukience między drzewami. Na innym zdjęciu jest naga pod czarnym, długim swetrem. Lubi się obnażać. Na pierwszym spotkaniu bez oporu pokazuje Miltonowi piersi. Zaskoczony woła: „Chwileczkę!”. Wyrasta ponad konwenanse lat 50. zeszłego wieku. Swoim postępowaniem zapowiada następną epokę.

Pierwsza hippiska

Ma wielu kochanków. Sypia z aktorami, reżyserami, sportowcami. Potrafi wyjść na ulicę odurzona narkotykami i podrywać mężczyzn. Albo spędzić noc z taksówkarzem, który odwiózł ją do domu. Frank Sinatra, Marlon Brando, prezydent John F. Kennedy to jedni z wielkiej rzeszy mężczyzn, którzy przechodzą przez jej łóżko. Chce seksualnej wolności. Powtarza, że to najlepszy sposób na wzmocnienie przyjaźni. Susan Strasberg, która szkoliła ją w sztuce aktorskiej, nazywa Marilyn hippiską. Ona sama mówi, że protestuje przeciwko purytańskim latom 50. Bardzo lubi chodzić nago po mieszkaniu, mówi: „Jeśli ma się piękne ciało, czemu go nie pokazywać”. Podczas rozbieranych sesji promienieje. „Gdy tylko zrzuciła ubranie, stawała się ożywiona, dowcipna i zadziwiała niemal ekstrawagancką pewnością siebie”, zauważa jeden z fotografów. Uwielbia prowokować. Udziela wywiadów nago. Nosi czarne futro z norek na gołe ciało, czasem, niby przypadkiem, ukazuje, że nie ma nic pod spodem. Kiedyś, oglądając zdjęcia z sesji, pyta, czy może się uczesać. Obok czeka dziennikarz umówiony na wywiad. Gdy gwiazda słyszy odpowiedź, że może, zaczyna czesać włosy… łonowe! Dziennikarz ucieka.

Samotność dziecka

Nie zna ojca. Nawet nie wie, kto nim jest. Jej matka, Gladys Monroe, była żoną Edwarda Mortensena, ale miała innych partnerów. Prawdopodobnie biologicznym ojcem zostaje Staf Gifford, kierownik hollywoodzkiej firmy montażowej. Czyżby Marilyn została poczęta na stole montażowym podczas produkcji jakiegoś hollywoodzkiego filmu? Przychodzi na świat jako Norma Jeane Mortenson (matka zapisuje jej nazwisko z błędem). Bardzo szybko Gladys oddaje córkę do rodziny zastępczej. Nie czuje się na siłach wychowywać dziecka, kończy w szpitalu psychiatrycznym z objawami schizofrenii. Mała Norma wędruje przez wiele domów i sierocińców. Szoruje podłogi, myje naczynia. Jedna z opiekunek katuje ją, gdy przyłapuje dziewczynkę na masturbacji.

Przeczytaj także:  Po śmierci Marilyn Monroe nie przypominała siebie z plakatów. Potwierdza to jej ostatnie zdjęcie

Gdy Norma ma osiem lat, zostaje wykorzystana seksualnie. Mieszka z rodziną, która wynajmuje mieszkanie starszemu mężczyźnie o nazwisku Kimmel. Któregoś wieczoru on zaprasza ją do swojego pokoju i zamyka drzwi na klucz. Zbliża się do niej, mówiąc, żeby była grzeczną dziewczynką. „Włożył mi ręce pod sukienkę. Dotykał mnie w miejscach, których nikt wcześniej nie dotykał”, zdradza w wywiadzie niedługo przed śmiercią. Walczy, ale na próżno. Mężczyzna po wszystkim daje jej pięciocentówkę na lody. Rzuca pieniądze i wybiega. Niestety, skarga „matce zastępczej” nie zdaje się na nic. Dostaje w twarz.  Kobieta oskarża ją o kłamstwo. Norma Jeane płacze całą noc. Dramatyczne dzieciństwo zaważy na jej losie. Wyrośnie na ekshibicjonistkę i seksoholiczkę. Seks stanie się jej obsesją. Całe życie będzie gonić za miłością, a dostanie seks.

W poszukiwaniu ojca

Marilyn Monroe nie ma szczęścia do mężczyzn. Wiąże się ze starszymi partnerami, jakby szukała w nich ojca. Oni urabiają ją na swoje wyobrażenie, ale ona nie chce dać się poskromić. Dlatego jej małżeństwa są katastrofą. Pierwsze zawiera, gdy ma 16 lat. Ze starszym o cztery lata Jimem Dougherty, chłopakiem z sąsiedztwa. Powód jest prozaiczny. Chce uniknąć powrotu do sierocińca. Stara się bardzo, ale nie są dobraną parą.  Rozstają się po czterech latach. On jest prostym chłopakiem, ona marzy o sławie. Najpierw zostaje modelką. Trafia na okładki. Popularność  otwiera jej drogę do Hollywood. Producenci dają jej nową osobowość. Grzeczna Norma Jeane staje się nieokiełznaną Marilyn Monroe. Drugi mąż jest już kimś niezwykłym. Joe DiMaggio, król bejsbolu, narodowego sportu Amerykanów. Pobierają się 14 stycznia 1954 roku. To jest objawienie. Królowa piękności i gwiazda sportu. Tym ślubem żyje cała Ameryka. 

Zła wróżba

Pierwszy mąż nie miał pojęcia o erotycznych potrzebach kobiet. Marilyn skarży się, że nie potrafił jej zaspokoić. Za to Joe jest seksualnym smokiem. Podobno ma tak wielkiego penisa, że nawet prostytutki uciekają na jego widok. Marilyn jest zachwycona. Wzdycha, że gdyby małżeństwo polegało tylko na seksie, mogłaby być z DiMaggio całą wieczność. W podróż poślubną jadą do Japonii. W czasie lotu do Honolulu ma miejsce nieprzyjemny wypadek. Marilyn dotyka delikatnie pleców męża. Joe nie znosi, żeby ktoś go dotykał publicznie. Odwraca się, zaciska swoją łapę na dłoni żony… i łamie jej kość. Zła wróżba. Ich małżeństwo trwa bardzo krótko.

Gdy Marilyn odwiedza amerykańskie jednostki wojskowe w Korei, Joe wpada w szał. Nie może znieść, że tysiące wygłodzonych erotycznie mężczyzn wyje na jej widok z pożądania. Dziennikarz opisujący jej wizytę notuje, że to nie była podróż, ale zamieszki! Marilyn nic sobie nie robi z wściekłości męża. Kilka miesięcy po ślubie ma już kochanka. Jazzowego muzyka Hala Schaefera, który nalega, żeby za niego wyszła. Zgadza się i obiecuje, że nawet przejdzie dla niego na judaizm. Kłamie? A może to jej sposób na władzę nad mężczyznami? Mówi im to, co chcą usłyszeć? Dla niej zachwyt mężczyzn jest wszystkim. Jej przyjaciel Norman Rosten wspomina, że pragnienie mężczyzn daje jej przyjemność. Podnieca, ekscytuje i schlebia. Potrzebuje tej uwagi. Jest lekarstwem na lęki opuszczonej dziewczynki. To właśnie daje jej kamera. Świadomość, że patrzą na nią miliony mężczyzn. Dla nich staje się seksualną boginią.

Zobacz równieżTą legendarną sukienką Marilyn Monroe uwiodła prezydenta Stanów Zjednoczonych!

Majtki Marilyn

Pamiętacie słynne zdjęcie Marilyn Monroe na kracie od metra? Podmuch przejeżdżającego dołem pociągu podrywa jej sukienkę. Powstało w czasie kręcenia „Słomianego wdowca” 15 września 1954 roku. Nocne zdjęcia gromadzą tłumy, kordony policji pilnują porządku. Na plan przychodzi też Joe DiMaggio. Tłum zaczyna skandować jego imię. Podoba mu się to, że jest ulubieńcem.

Marilyn Monroe mężczyźni, Joe DiMaggio
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images

Ale kiedy widzi majtki Marilyn odsłonięte przez podrywaną dmuchawą sukienkę, wściekłość bierze górę. Świadomość, że setki mężczyzn wpatruje się w krocze jego żony, doprowadza go do szału. Czuje się rogaczem. Ucieka wzburzony. Gdy Marilyn wraca do hotelu, zaczynają się kłócić. Joe uderza ją. To nie jest kobieta dla niego. Zafascynowany jej seksapilem wyobrażał sobie, że po ślubie tylko on będzie mógł z niego korzystać. Łudził się, że boska Marilyn przeistoczy się w kapłankę ogniska domowego. Naiwny. To jakby wielorybowi kazać pływać w domowym akwarium. Pierwsza rozprawa rozwodowa odbywa się 27 października 1954 roku. Rozwód otrzymują rok później. 

Sukienka Marilyn Monroe
Fot. getty Images

Czarownica z Salem

Każdy, kto myśli, że gwiazda była jedynie głupiutką blondynką, zafascynowaną diamentami, jest w wielkim błędzie. Marilyn Monroe ma większe ambicje niż szczyty list sprzedaży. Nie ma wykształcenia, ale ceni wiedzę i zdobywa ją na własną rękę. Książki, które znaleziono po jej śmierci, nie są instrukcjami malowania paznokci. Jest wśród nich klasyka literatury i psychologii. Marzy o tym, żeby zagrać Gruszeńkę z „Braci Karamazow” Dostojewskiego. Przenosi się z Los Angeles do Nowego Jorku, by uczęszczać na zajęcia aktorskie u słynnego Lee Strasberga. Jej inteligencja jest równie porywająca, jak jej biust. Nic dziwnego, że zwraca na nią uwagę ktoś taki jak Arthur Miller.

Marilyn Monroe mężczyźni Arthur Miller
Fot. Hulton Archive/Getty Images

Słynny dramaturg, intelektualista i członek nowojorskiej elity. Poznaje ją dzięki jej kochankowi, Eli Kazanowi, reżyserowi, który wystawił jego sztukę na Broadwayu. Znajomość z Marilyn to wybuch granatu w jego zastygłym życiu. Jest wstrząśnięty i zmieszany. Zakochany i przerażony. Jego kilkunastoletnie małżeństwo z Mary Grace Slattery jest od dawna martwe, ale on nie wierzy w nową miłość. Pisze „Czarownice z Salem”, dramatyczną historię o trójkącie małżeńskim. Mąż, oskarżony przez młodą kochankę o czary, ginie na szubienicy. Bez trudu w trójce bohaterów można dopatrzyć się Marilyn, Arthura i Mary. 

Marilyn Monroe mężczyźni Alia Kazan
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images

Skłóceni z życiem

Ale i tym razem seksualna bogini stawia na swoim. Marilyn sprawia, że Miller popada w erotyczne opętanie. Wielbi jej ciało. W „Zakrętach czasu” opisuje jej seksualność jako wirujący ogień, magnetyczną duchowość. Stanowią wymarzoną parę. Geniusz i piękna. I znów Ameryka zachwycona. Dla niego Marilyn przechodzi na judaizm. Ślub religijny organizuje Amy, żona Miltona Greene’a. Niestety, 29 czerwca 1956 roku, w dniu ślubu, kobieta ginie. Dziennikarka tak się śpieszy na uroczystość, że uderza samochodem w drzewo. Małżeństwo wytrzymuje pięć lat. Marilyn ze swoimi maniakalno-depresyjnymi skłonnościami jest boginią i potworem.

„Potrafi powiedzieć rzeczy, które były ciosem w żołądek. Okrutne, podłe uwagi”, notuje Miller. Pisze scenariusz filmu „Skłóconych z życiem”, w którym Marilyn zagra z Clarkiem Gable. Miller w dzienniku zapisze: „Myślałem, że poślubiłem anioła, a okazało się, że ożeniłem się z dziwką”. Zostawia dziennik otwarty na tym zdaniu. Marilyn czyta i wpada w szał. Rozwodzą się, Miller żeni się powtórnie. Marilyn czuje gorycz porażki. Nurza się w depresji, zażywa tyle leków, że mogłyby obalić konia. Radzi sobie tak, jak umie. Nowe filmy, nowe romanse. 

W windzie i wannie

W domu Petera Lawforda, aktora i szwagra Johna F. Kannedy’ego, odbywają się ostre orgie. Narkotyki, praktyki sadomaso i lewatywy. Znudzony zwykłym seksem świat polityki i Hollywoodu szuka perwersyjnych podniet. Na przyjęciach bywają bracia Kennedy. John, urzędujący prezydent, i jego brat, Bob. Gdy nie ma żon, obaj zachowują się jak napaleni nastolatkowie. Nie przepuszczą żadnej kobiecie. W to środowisko wciąga Marilyn Frank Sinatra.

Piosenkarz przez chwilę jest jej kochankiem, ale nie lubi się wiązać, dlatego wpycha ją w ramiona innych. W posiadłości jest różowa, onyksowa wanna. W niej aktorka uprawia seks z prezydentem JFK. I z jego bratem. Obaj lubią zbiorowy seks. Chyba że robią to w windzie. Tam trzy osoby się nie mieszczą. Marilyn tak odurza się lekarstwami, że raz jacht JFK nie wypływa w morze. Wszyscy boją się, że gwiazda wypadnie za burtę. Marilyn pociąga ten świat, ale wie, że jest tylko zabawką. Gdy Peter Lawford organizuje prostytutki i dzwoni po nią, mówi: „Są dziewczyny, możesz się przyłączyć”. Marilyn dostaje prywatny numer do Białego Domu. Dzwoni tam, często odbiera Jackie, żona prezydenta. Nie jest zła na gwiazdę, akceptuje podwójne życie męża. Raczej jest zmartwiona. Mówi o Marilyn, że  to „chodzące samobójstwo”.

Ostatni mężczyzna

Marilyn ma wiele twarzy. Potrafi być błyskotliwa, przebojowa i wulgarna. Gdziekolwiek wejdzie, zdobywa wszystkich. Ale jest w niej też przestraszona dziewczynka. Złe, samotne, pokrzywdzone dziecko, które woła o pomoc. Dlatego wielokrotnie przedawkowuje lekarstwa. Pod koniec życia w takich sytuacjach ratuje ją Ralph Greenson, jej ostatni psychoanalityk. Jemu zwierza się ze swych dziecięcych traum, koszmarów i obsesji. Boi się, że jest biseksualna. W grudniu 1961 roku Greenson diagnozuje ją jako paranoidalną schizofreniczkę o zaburzeniu osobowości typu bordeline. Greenson jest słynnym w Hollywood lekarzem dusz, z jego usług korzysta Frank Sinatra i inne gwiazdy.

Dla Marilyn Monroe łamie kodeks psychoanalityka. Zaprasza ją do domu, zapoznaje z rodziną. Zbliża się, jak z żadną inną pacjentką. W jej imieniu negocjuje z wytwórnią filmową. Oboje fascynują się sobą. Podczas codziennych sesji snują długie rozmowy o filmie i psychoanalizie. Miłość pacjentki i lekarza? W psychoanalizie to normalne, a nawet niezbędne. Freud znał ten mechanizm, nazwał go przeniesieniem. Jednak w tym wypadku granice zostały przekroczone. Chcąc wyciągnąć Marilyn z lekomanii, Greenson w rzeczywistości dostarcza jej recepty na barbiturany. I to właśnie on nad ranem 4 sierpnia 1962 roku dzwoni na policję, że gwiazda przedawkowała. Naga i martwa leży na łóżku w swoim małym domu.

Wciąż czuję pustkę

Ostatnie zdjęcia przed śmiercią robi jej przyjaciel George Barris. Na plaży Santa Monica w Kalifornii powstaje sesja do autobiograficznej książki. Marilyn właśnie jemu opowiedziała sensacyjne szczegóły ze swego życia. Książka ukaże się wiele lat po jej śmierci. A dlaczego zginęła? Tego pewnie już nigdy się nie dowiemy. Czy to bracia Kennedy zlecili zabójstwo, bo groziła im skandalem? A może mafia na polecenie Franka Sinatry? Czy Greenson podał jej śmiertelny zastrzyk? Teorii jest wiele, jak zawsze, gdy tragicznie ginie mit. Marilyn Monroe umiera, a wraz z nią odchodzi pewna epoka. Pozostaną tylko filmy. I zdjęcia. Możemy powtórzyć za Ralphem Greensonem, który siedem lat po śmierci gwiazdy przyznał: „Wciąż czuję pustkę. Nie wiem, czy zdołam kiedyś całkiem się z tego wyzwolić”.  

Marilyn Monroe mężowie
Fot. Bettmann / Contributo/ Getty Images

Artykuł ukazał się w magazynu VIVA! w 2015 roku. Autor: Roman Praszyński

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IZABELA JANACHOWSKA i KRZYSZTOF JABŁOŃSKI: Zamożni, między nimi jest duża różnica wieku – idealny obiekt hejtu. Jak sobie z nim radzą? Jak się kochają? ANDRZEJ PIASECZNY: Dlaczego tak naprawdę zdecydował się na coming out. I to właśnie teraz. DZIECI KRÓLOWEJ ELŻBIETY: Karol, Anna, Andrzej, Edward – wychowani przez matkę, która musiała się zmagać z dylematem: dzieci czy korona. MONIKA I ROBERT JANOWSCY Mężczyzna po przejściach i kobieta z przeszłością o życiu w patchworkowej rodzinie, miłości do siebie i... cudzych dzieci. ANNA NOWAK-IBISZ Pani Gadżet… improwizuje.