Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Fot. Olga Majrowska
TYLKO U NAS!

„Kiedy spałam, córka umierała…”. Lucyna Malec w poruszającej rozmowie o chorobie córki

Na to wspomnienie aktorka do dziś reaguje płaczem...

Olga Figaszewska 29 października 2018 18:57
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Fot. Olga Majrowska

„Długo wypierałam z głowy fakt niepełnosprawności córki, a powiedzenie o tym publicznie było dla mnie bardzo, bardzo trudne”, mówi. Dramatyczne wydarzenia z sali porodowej sprzed 20 lat nadal w niej są. Czy wypracowała zgodę na chorobę dziecka, czy też dalej dręczy ją pytanie: dlaczego?, a także o poczuciu winy i nadziei Lucyna Malec opowiada Krystynie Pytlakowskiej.

Gdy urodziła się Twoja córka Zosia, od razu wiedziałaś, że jest chora?

Od razu nie, wszystko działo się bardzo szybko i bardzo dramatycznie. Nie mogłam Zosi urodzić, użyto vacuum i włożono moje dziecko do inkubatora, a ja zasnęłam, bo byłam bardzo zmęczona. Kiedy spałam, córka umierała, ale nie umarła. Wszystko się wydarzyło w trakcie porodu i zaraz po. Choć to było 20 lat temu, nadal tkwię na tej sali porodowej. Następnego dnia zobaczyłam ją zaintubowaną, taką małą biduleczkę.

Ile ważyła?

Dwa tysiące dziewięćset pięćdziesiąt gramów. Poczekaj, muszę się uspokoić, do dziś na to wspomnienie zaczynam reagować płaczem. Chciałam być dzielna i opowiedzieć ci naszą historię pięknie i z godnością, a jednak 20 lat niewiele zmieniło, to cały czas jest we mnie.

Byłaś przygotowana psychicznie na to, że nie wszystko w czasie porodu pójdzie dobrze?

Nie, całą ciążę przechodziłam cudownie. Dramat wydarzył się podczas pierwszej nocy życia mojej Zosi.

Wielokrotnie to analizowałaś.

Tak, ale już nie chcę tego robić. Raczej zadawałam sobie pytania, co mogłam zrobić, a czego nie zrobiłam, czego nie dopilnowałam, może zaniechałam jakichś badań. Wszystkie moje pytania były do mnie samej. Gdyby wiedza była na tym poziomie co teraz, moja Zosia pewnie byłaby zdrowa.

Co się właściwie wtedy wydarzyło?

Dostała drgawek, przestała oddychać, dlatego ją zaintubowano. Podobno zdarzył się też wylew krwi do mózgu, dostała leki przeciwpadaczkowe.

Wszystko przez vacuum?

Nie sądzę, ona po prostu nie chciała się urodzić, a ja biorę winę na siebie, że nie umiałam jej do życia zachęcić. Zresztą nie chcę już myśleć o niczyjej winie, nie chcę nikogo oskarżać.

Najgorsze przeżycie dla matki, gdy dowiaduje się, że coś jest z dzieckiem nie tak.

Tego nie dowiadujemy się nagle, bo do pewnego czasu nie widać różnic między nim a zdrowymi noworodkami. Od razu zresztą włączono Zosi rehabilitację, jeszcze w inkubatorze. W szpitalu przy Żelaznej była pod bardzo dobrą opieką neonatologiczną. Zosia jest rehabilitowana do dzisiaj.

(...)

Ile miałaś lat, kiedy urodziła się Zosia?

Trzydzieści dwa. Czułam się fantastycznie. Poród to wielkie wydarzenie, a poród na krawędzi życia i śmierci… tego się nie da nigdy zapomnieć. To nie tak, jak piszą w różnych gazetkach: „Wczoraj urodziłam, dziś idę do pracy, mam płaski brzuch i w ogóle jestem wspaniała”. Jesteś wspaniała dlatego, że urodziłaś to dziecko, a tak naprawdę to sekundy decydują, czy ono przyjdzie na świat, czy nie, wszystko może się dramatycznie potoczyć.

Ty miałaś bardzo ciężki poród.

Krótki i ciężki. Zosia dostała tylko cztery punkty na dziesięć w skali Apgar, zdążyłam ją przytulić i od razu ją ode mnie zabrano. Niedotlenienie nastąpiło później w nocy.

Cały wywiad z Lucyną Malec dostępny w nowym numerze VIVY! w kioskach już od 31 października.

Co jeszcze w nowej VIVIE! 22/2018

Maciej Stuhr i fascynująca historia listu, który jego córka Matylda dostała od taty na 18. urodziny. Ewa Farna po raz pierwszy o małżeństwie i co jest dla niej najważniejsze - kariera czy szczęście? Józef Piłsudski wierny był tylko… ojczyźnie. Jak kochał jeden z najwybitniejszych Polaków? A także... Warszawę dwudziestolecia międzywojennego nazywano Paryżem Północy. Zapraszamy na sentymentalny spacer po miejscach, których już nie ma.  

Ewa Farna, VIVA! 22/2018 OKŁADKA
Fot. Bartek Wieczorek/LAF AM

Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Fot. Olga Majrowska

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Tylko w VIVIE! inspirująca rozmowa z KATARZYNĄ SKRZYNECKĄ o tym, dlaczego postanowiła wrócić do figury 30-latki. „Prezes” ROBERT GÓRSKI i MONIKA SOBIEŃ-GÓRSKA o tym, czy ich życie przypomina… kabaret. ZBIGNIEW ZAMACHOWSKI o tym, co robi, kiedy cały dom zaśnie.