„Daje mi wiele szczęścia. Nie wyobrażam sobie, jak by to było, gdybym jej nie miała”

Gabriela Czernecka 7 lipca 2021 16:50

Córka Lucyny Malec jest dla niej całym światem i to właśnie Zosi aktorka poświęca całą swoją uwagę. Nic więc dziwnego, że panie łączy wyjątkowa więź... „Wiem, że moja córka jest piękna. Widzę, że jest i mądra, i dowcipna, i bystra, ale jestem matką, więc mogę nie być obiektywna”, przyznała Lucyna Malec w wywiadzie z magazynem VIVA!. I podkreśliła, że to córka pokazała jej, co w życiu tak naprawdę jest ważne.

Lucyna Malec z córką Zosią - jak dziś wyglądają ich relacje?

Widzowie cenią Lucynę Malec za naturalna urodę, ogromny talent i niezwykłe wewnętrzne ciepło, którym emanuje. Od dwudziestu lat samotnie wychowuje córkę z dziecięcym porażeniem mózgowym. Zosia jest niepełnosprawna i niesamodzielna.

„Nie mówi, nie chodzi samodzielnie, nie potrafi się sobą zająć. Gdyby teraz siedziała tu z nami przy stoliku w tej kawiarni, przywitałaby się z tobą, byłaby uśmiechnięta, piłaby sok albo kawę, uczestniczyłaby milcząco w naszej rozmowie, ale gdy zostawi się ją samą, nie wykaże żadnej inicjatywy, nie wykona wokół siebie żadnej czynności. Cały czas trzeba ją stymulować, pobudzać do życia”, tłumaczyła aktorka w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu VIVA!.

Przed laty Lucyna Malec wierzyła, że córka wyzdrowieje. „Jak jest dziecko malutkie, to człowiek ma takie poczucie, że będziemy ćwiczyć i pojedziemy tu, tam. Tysiące rzeczy zrobimy i będzie dobrze. Mijają te lata, robimy te tysiące rzeczy, a jest, jak jest. Zosia nie wyzdrowiała”, wyznała w programie Uwaga TVN.

Aktorka przyznaje, że jej życie to ciągłe poszukiwania. „To, co mówię o zdrowym żywieniu, o medycynie chińskiej, o wedo, to było spowodowane Zosią. To szukanie uzdrowienia Zosi. Wydaje mi się, że tak będę szukać cały czas. Ja się w tym nie zatrzymam”, podkreśliła.

Zobacz też: Lucyna Malec: „Zosia jest taką, a nie inną dziewczyną, i to ona pokazuje, co w życiu jest ważne”

Nie ukrywa też, że narodziny córki zmieniły jej życie. „Zosia jest taką, a nie inną dziewczyną, jest już teraz dorosłą panną niepełnosprawną, i to ona pokazuje, co w życiu jest ważne. Nie są ważne spory, kłótnie, wyścig do sławy, popularności, najważniejsza w naszym życiu jest życzliwość i to się sprawdza. Jak człowiek jest życzliwy dla drugiego człowieka, to prawie zawsze ten drugi człowiek też odpowie nam życzliwością”, mówiła Lucyna Malec w rozmowie z VIVĄ! w zeszłym roku.

Lucyna Malec o narodzinach córki Zosi

Opowiadając o narodzinach córki, Lucyna Malec nie może powstrzymać łez. To nie był łatwy czas i odcisnął bolesne piętno na jej psychice. „Dramat wydarzył się podczas pierwszej nocy życia mojej Zosi. Zadawałam sobie pytania, co mogłam zrobić, a czego nie zrobiłam, czego nie dopilnowałam, może zaniechałam jakichś badań. Wszystkie moje pytania były do mnie samej. Gdyby wiedza była na tym poziomie co teraz, moja Zosia pewnie byłaby zdrowa”, wyznała w rozmowie z Krystyną Pytlakowską dla magazynu VIVA!.

Zobacz też: Lucyna Malec o chorobie córki: „Kiedy spałam, ona umierała...”

„Bardzo długo wypierałam fakt niepełnosprawności córki, a powiedzenie o tym publicznie było dla mnie bardzo, bardzo trudne. Bo przecież dokładnie wiem, jak życie z takim dzieckiem wygląda i że to nie jest wesołe”, przyznała wprost Lucyna Malec.

„Jestem optymistką, nie poddaję się czarnym myślom i być może kiedyś się jeszcze zakocham i, jak w „Deszczowej piosence”, będę tańczyć na ulicy. Moje życie miało być właśnie takie. Tymczasem w jednej minucie straciłam moje marzenia. Teatr jednak daje mi namiastkę tego, że wszystko w sztuce się dobrze kończy. Może więc w życiu także? Ale żeby nie było za smutno, powiem tylko tyle, że Zosia daje mi wiele szczęścia. Dostarcza powodów do dumy. Nie wyobrażam sobie, jak by to było, gdybym jej nie miała. Nawet nie chcę o tym myśleć”, dodała.

W czasie pandemii, kiedy teatry były zamknięte, spędzała z córką każdą chwilę. Tak naprawdę niewiele się wtedy zmieniło, bo zawsze były sobie bliskie. Łączy je przepiękna więź... 

1/5
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Copyright @Olga Majrowska
1/5

„Zosia daje mi wiele szczęścia. Dostarcza powodów do dumy. Nie wyobrażam sobie, jak by to było, gdybym jej nie miała. Nawet nie chcę o tym myśleć”

Lucyna Malec i Zosia w sesji dla magazynu VIVA!, 2018 rok

2/5
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Copyright @Olga Majrowska
2/5

„Ja wiem, że czasami bycie razem bywa trudne, ale dajemy radę. Zosia jest bardzo spostrzegawcza. Ma bardzo dobre serce, jest chętna do pomocy”

Lucyna Malec i Zosia w sesji dla magazynu VIVA!, 2018 rok

3/5
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Copyright @Olga Majrowska
3/5

„Wiem, że moja córka jest piękna, a ja widzę, że jest i mądra, i dowcipna, i bystra, ale jestem matką, więc mogę nie być obiektywna”

Lucyna Malec i Zosia w sesji dla magazynu VIVA!, 2018 rok

4/5
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Copyright @Olga Majrowska
4/5

„Zosia jest taką, a nie inną dziewczyną, jest już teraz dorosłą panną niepełnosprawną, i to ona pokazuje, co w życiu jest ważne. Nie są ważne spory, kłótnie, wyścig do sławy, popularności, najważniejsza w naszym życiu jest życzliwość i to się sprawdza”

Lucyna Malec i Zosia w sesji dla magazynu VIVA!, 2018 rok

5/5
Lucyna Malec, VIVA! 22/2018
Copyright @Olga Majrowska
5/5

„Zadawałam sobie pytania, co mogłam zrobić, a czego nie zrobiłam, czego nie dopilnowałam, może zaniechałam jakichś badań. Wszystkie moje pytania były do mnie samej”

Lucyna Malec w sesji dla magazynu VIVA!, 2018 rok

Wideo

Piękni, szczęśliwi, zakochani. Tak Karol i Małgorzata Strasburgerowie pozowali w sesji dla VIVY!  

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Aktorka żyje eko, chce zmieniać i chronić świat! „Nabrudziliśmy, musimy posprzątać, to nasz obowiązek. Albo zginiemy”, mówi MAJA OSTASZEWSKA. Antropolożka, wykładowczyni. Jak być matką, uczyła się od… szympansów - JANE GOODALL. TOMASZ MICHNIEWICZ: „W masowym wydaniu turystyka jest niszczycielską siłą, za co biorę częściową odpowiedzialność”, mówi. A także: słoni jest coraz mniej, coraz częściej rodzą się bez słoniowych ciosów. Czy można im skutecznie pomóc? W świecie zwierząt: Ferenstein-Kraśko, Sarapata, Zgrabczyńska, Olbrychscy, Tuszyńska, Urbańska, Jemioł, Dowbor… Zwierzęta są dla nich jak rodzina.