Katarzyna Dacyszyn
Fot. Bartosz Krupa/Dzien Dobry TVN/East News
O TYM SIĘ MÓWI

Stalker oblał jej twarz kwasem. Jak wygląda dziś życie Katarzyny Dacyszyn?

Poznaj tragiczną historię modelki

Olga Figaszewska 14 października 2020 18:00
Katarzyna Dacyszyn
Fot. Bartosz Krupa/Dzien Dobry TVN/East News

Wydarzenia sprzed czterech lat na zawsze zmieniły życie Katarzyny Dacyszyn. Modelka i projektantka została oblana kwasem siarkowym przez stalkera na sądowym korytarzu w Łodzi. Mężczyzna prześladował ją jedenaście lat! Napastnik trafił do więzienia, gdzie odsiaduje wyrok 25 lat. Sąd Najwyższy utrzymał wyrok w mocy. Jak dziś wygląda życie modelki? Katarzyna Dacyszyn opowiedziała o swoich bolesnych doświadczeniach w grudniu 2019 roku w wywiadzie dla Fakt24 i książce Kobieta z blizną, która 13 listopada tego samego roku pojawiła się na rynku.

Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie oprawcy Katarzyny Dacyszyn

Decyzja Sądu Najwyższego jest ostateczna: Robert W., który oblał fotomodelkę Katarzynę Dacyszyn kwasem w 2016 roku, spędzi w więzieniu 25 lat. Orzeczenie wydane zostało w środę 22 lipca 2020 roku. Według wymiaru sprawiedliwości, mężczyzna "godził się na wystąpienie skutku śmiertelnego u kobiety".

Tym samym sąd oddalił skargę kasacyjną obrony w tej sprawie. Domagała się ona uchylenia wyroku sądu apelacyjnego skazującego stalkera na 25 lat więzienia i chciała ponownego rozpoznania sprawy. Ponadto obrońca chciał zmiany kwalifikacji czynu z usiłowania zabójstwa na ciężkie obrażenie ciała pokrzywdzonej.

W uzasadnieniu środowego postanowienia sędzia Piotr Mirek wskazał, że oskarżony musiał mieć świadomość możliwości każdego skutku swojego czynu, jeśli szukał informacji o najbardziej żrących substancjach i wylał ją ofierze na twarz z bliska.

Według sądu, prawdopodobieństwo dostania się kwasu do dróg oddechowych lub pokarmowych poszkodowanej było bardzo duże i sprawca godził się z tym.

"Pokrzywdzona została ograbiona z dotychczasowego życia. Z cierpieniem psychicznym i fizycznym będzie zmagała się do końca życia", podkreślił sędzia Mirek.

Katarzyna Dacyszyn o wyroku Sądu Najwyższego

Z ostatecznego wyroku cieszyła się pokrzywdzona. Katarzyna Dacyszyn zamieściła na swoim profilu na Instagramie emocjonalny wpis.

Kochani!!!!! Jestem szczęśliwa! Wzruszona i bezpieczna na kolejne 20lat! WYGRALIŚMY!!!! Bezapelacyjnie w Sądzie Najwyższym! Pan mecenas Bartosz Tiutiunik jest nieoceniony! Pierwszy taki prawomocny wyrok w kraju zostawał podtrzymany!!! Jestem bezpieczna. Mogę żyć dalej i planować przyszłość. Dziękuję Wam za wasze wsparcie!!! Jesteście wielcy!!!! Daliście mi wielkie ❤❤❤❤”, podkreśliła wzruszona.

Historia Katarzyny Dacyszyn

Koszmar modelki i projektantki bielizny rozpoczął się w 2005 roku. Otrzymała wiadomość, która wydawała się pomyłką. "Pierwsza wiadomość była wyznaniem miłości, ale tak bardzo dziwnym i tak dziwnym językiem pisanym, że ona była wręcz przerażająca. Ja pomyślałam, że to jest jakaś pomyłka, bo ja tego człowieka nie znam i od razu zablokowałam tę osobę", mówiła kilka lat temu w rozmowie z  TVN24. To nie była pomyłka, a kobieta była obserwowana.

Najprawdopodobniej mężczyzna mieszkał w tym samym bloku. "Napisał mi, że jest jedną osobą na świecie, która się go nigdy nie pozbędzie i to ja jestem ja, a on jest moim diabłem stróżem", mówiła dla TVN24. Katarzyna Dacyszyn zmagała się z atakami paniki, szukała pomocy u psychologa. SMS-y i wiadomości od Roberta W. przychodziły z fałszywych profili, były pełne agresji.  Sprawca miał umieszczać wpisy i komentarze w internecie, a także wysyłać obraźliwe e-maile, SMS-y i dzwonić do kobiety.

Spotkanie ze stalkerem zapamięta do końca swoich dni. W 2016 roku odbył się proces, który raz na zawsze miał dać jej wolność. Okazało się, że mężczyzna, który ją stalkował, posiadał dwie tożsamości.

Robert W. w poprzednim życiu miał spędzić kilka lat w więzieniu. "Zrozumiałam, że człowiek, który mnie obserwuje, zmienił imię i nazwisko, a przedtem miał bardzo bogatą przeszłość kryminalną. Wtedy poczułam realne zagrożenie. Zrozumiałam, że nie mam do czynienia z osobą, która chce się karmić moim lękiem, tylko osobą, która chce mi zrobić krzywdę", mówiła w wywiadzie dla Fakt24.

Katarzyna Dacyszyn oblana kwasem

W sierpniu 2016 roku w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia spotkała się ze swoim prześladowcą. Nikt nie przewidział, że będzie chciał się na niej zemścić.

"Nie czułam się bezpiecznie zupełnie, byłam totalnie przerażona. Usiadłyśmy w drugim końcu korytarza z dala od ludzi. W którymś momencie coś uśpiło moją czujność, już tak ze zdenerwowania wyjęłam telefon i zaczęłam sprawdzać wiadomości. W tym momencie zobaczyłam przed twarzą słoik z cieczą i usłyszałam jakiś przerażający głos", relacjonowała tamte wydarzenia w rozmowie z dziennikarką TVN24 w 2017 roku.

W pojemniku był żrący kwas siarkowy. Został wniesiony do budynku sądu w słoiku po kawie. Gdy mężczyzna próbował wziąć zamach i wylać na nią ciecz, odwróciła się szybko w bok. To miało uratować jej życie. Środek żrący poranił 25% jej ciała i spowodował u modelki rozległe poparzenia twarzy, oka, klatki piersiowej i tułowia. Katarzyna Dacyszyn trafiła do szpitala, stamtąd przetransportowano ją do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Kobieta przeszła serię zabiegów i operacji. Miała operację wzroku i przeszczepy skóry w  dwunastu miejscach. Dopiero  po tygodniu odzyskała wzrok, ale tylko częściowo.

Walka o życie Katarzyny Dacyszyn i wyrok dla oprawcy. Kasacji nie będzie

Emocje są wciąż żywe. Katarzyna Dacyszyn wybaczyła swojemu stalkerowi. Mężczyzna trafił do więzienia, gdzie odsiaduje karę 25 lat pozbawienia wolności. Pod koniec października 2017 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał mężczyznę na 25 lat więzienia - karę surowszą, niż tę, o którą wnioskowała prokuratura. Zasądził również 12-letni zakaz zbliżania się do ofiary na mniej niż 100 metrów. Według sądu sprawca działał z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia kobiety, bo miał świadomość, że kwas może być groźna dla życia. Tym samym sprawa została zakwalifikowana jako usiłowanie zabójstwa, a nie uszkodzenie ciała. Sąd apelacyjny utrzymał ten wyrok w mocy.

Od wyroku sądu apelacyjnego kasację do Sądu Najwyższego wniósł obrońca skazanego. W skardze tej wniesiono o uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Adwokat W. chciał zmiany kwalifikacji czynu z usiłowania zabójstwa na ciężkie obrażenie ciała pokrzywdzonej, które jest zagrożone karą do 15 lat więzienia. Według obrony sprawca nie miał pełnej świadomości tego, że jego działanie może skutkować śmiercią poszkodowanej. Pełnomocnik i prokuratura zgodnie wnieśli o oddalenie kasacji.

Modelka i projektantka dziś ma w sobie więcej siły. Z perspektywy czasu zdaje sobie sprawę, że mogła wywalczyć sobie ochronę. Nie chciała wyjść na histeryczkę. W dodatku wszyscy próbowali uspokajać ją.

"Mam świadomość, że w tej sytuacji nie sprawdziły się niektóre służby, że jako ofiara mogę mieć poczucie żalu. Zrozumiałam też, że w niektórych sprawach mogę polegać tylko na sobie i czuć się odpowiedzialną za podjęte decyzje i za to, co robić dalej", mówiła w wywiadzie Mariuszowie Sobocie dla Fakt24.

Katarzyna Dacyszyn opisała dokładnie proces swojego leczenia. Wiele razy zdarzyło jej się zwątpić. Zaznaczyła, że nie jest kobietą ze stali. W tamtym momencie myślałam, że to już koniec.

"Problem w tym, że moje ciało było już tak zmęczone, że zamiast się goić, pojawiały się rany. To był ten najgorszy moment, gdy przestałam mieć nad nim kontrolę. Pomyślałam, że już mnie nie słucha. (…) Później pojawiły się momenty, że nie wiedziałam, czy będę miała twarz, a przez tydzień w ogóle nic nie widziałam. Tu jednak miałam pewność, że w końcu odzyskam wzrok. Bo to przecież niemożliwe, nie dopuszczałam do siebie tej myśli. Chociaż słyszałam takie szepty, że "ona chyba nie będzie widzieć". Kluczem do wszystkiego jest pozytywne myślenie", mówiła w rozmowie z Fakt24.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Sezon czwarty, odcinek pierwszy. Zaczynamy kolejny sezon zabiegów laserem CO2 na blizny! @drmarekwasiluk jest że mną od początku.🧡💛💚... Doktor wie jak walczyć z trudnymi bliznami. Stan moich obecnie zaskakuje👍 chirurgów kiedy udaję się na konsultacje. 😁😁😁👍👍👍 Dziś pod znieczuleniem skroń i nadgarstek. Walka ze skutkami ataku trwa💪. Miłego dnia!!!😊pozdrawiam z fotela zabiegowego.😘😘😘 . . . #laserfrakcyjny #zabiegco2 #blizny #kobietazblizną #walkatrwa #medycynaestetyczna #pomaga #walka #medycyna #zabiegi #frakcja #walkazeskutkami #atakkwasem #niepoddajęsię #walczymydalej #4rok #wieleprzedemną #klinika #triclinium #nafotelu #czekamnazabieg #bedziebolało😜

Post udostępniony przez Katarzyna Dacyszyn (@katarzyna.dacyszyn)

Jak dziś wygląda życie Katarzyny Dacyszyn?

Cały czas była aktywna zawodowo. Jej marka miała podpisaną umowę z Playboyem na pokaz bielizny. To dodało jej siły i determinacji. Nie myślała cały czas o tragedii.  Katarzyna Dacyszyn postanowiła napisać książkę, by pomóc ludziom w trudnej sytuacji. W dodatku kobieta odnalazła w sobie tyle sił, by wybaczyć oprawcy.

"Dostaję od nich dużo pozytywnych wiadomości, dużo ciepła i zrozumienia, a także dobrej energii. Od pewnego czasu dużo się w Polsce mówi o hejcie. (…) Pytają też mnie, jak znalazłam w sobie siłę, by wybaczyć człowiekowi, który mnie skrzywdził. A przecież tak właśnie się stało. Nie mogę do końca życia o nim myśleć i o tym, co mi zrobił. Jak żyć, jeśli nie mamy żadnej nadziei i wszystkiego mamy już dosyć", mówiła.

W książce jest wiele szokujących momentów, jak chociażby ten, w którym Katarzyna Dacyszyn pokazuje sposób traktowania ofiary przez biegłego psychiatrę sądowego. "Rozumiem, że musiałam zostać przebadana psychiatrycznie, ale sposób, w jakim to się odbyło, był skandaliczny", wyznała.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Nie lubię pokazywać śladów ataku na ciele, chyba, że w słusznej sprawie, by uświadomić do czego moze byc zdolny stalker i jak groźnym przestepcą moze byc osoba z zaburzoną osobowoscią i obsesją. Uratowalam życie odwracajac twarz podczas ataku, wiec uniknęlam zachlyśniecia, pozostala cześć twarzy ratowali chirurdzy i dr Wasiluk. Jestem w trakcie leczenia, ktore potrwa jeszcze kilka lat. Koszmar przez, ktory przeszłam opisany jest w książce "Kobieta z blizną". A w najblizszy piatek 22listopada organizuję szkolenie dla studentow prawa Uniwersytetu Łódzkiego pod nazwą "Stop Stalking". Będziemy uwrażliwiać młodych prawników w zagadnieniu stalkingu, by ofiary nie byly w Polsce lekceważone. Zapraszam wszystkich. Szczegoły na FB "Stop Stalking". Do zobaczenia! Fot.📷. @polgrabia . . . #działam #mojamisja #mojasprawa #kobietazblizną #stopstalking #szkoleniebezplatne #dlaprawnikow #dlapsychologów #stalking #ofiarastalkerapomaga #zmianysamozliwe

Post udostępniony przez Katarzyna Dacyszyn (@katarzyna.dacyszyn)

Mimo swoich doświadczeń Katarzyna Dacyszyn wszędzie stara się szukać pozytywów. Kobieta odzyskała upragnione poczucie bezpieczeństwa. "Przez to co się stało, zmieniło się podejście w polskim prawodawstwie do tego typu ataków. Chciałam, by moje cierpienie nie poszło na marne. Doszłam do wniosku, że warto się nim podzielić, by uświadomić ludziom, że stalking może być śmiertelnie niebezpieczny, a ludzie z obsesjami na czyimś punkcie potrafią być niebezpieczni", mówiła dla Fakt24.

Kobieta wróciła do swojej pasji i dalej projektuje, a także angażuje się w akcje poświęcone walce ze stalkingiem. "Zdaję sobie sprawę, że przeszłam bardzo długą drogę i w pewnym momencie upadłam na kolana. Ale wstałam, podniosłam się i idę dalej", dodała.   

Katarzyna Dacyszyn oblana kwasem projektantka
Fot. Instagram @ktarzyna.dacyszyn

Katarzyna Dacyszyn
Fot. materiały prasowe

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.