KRÓLEWSKIE ŻYCIE

Jedni stawiają na sport, drudzy na wszechstronność. Tak wychowuje się królewskie dzieci w Europie

Przesada czy przezorność?

Gabriela Czernecka 3 listopada 2019 19:56

Idealny makijaż, ułożone włosy i nieskazitelna kreacja. Na twarzy ląduje uśmiech numer pięć i cały świat ma okazję podziwiać brytyjską księżną Kate zaledwie kilka godzin po porodzie. Podobnie zrobiła niedawno księżna Meghan. Dwa dni po narodzinach syna pokazała go całemu światu i cierpliwie odpowiadała na pytania o macierzyństwo. Obie ani przez chwilę nie dały po sobie poznać, że kompletnie nie mają na to ochoty. Doskonale zdają sobie sprawę z tego, jaka jest ich rola. Te kilka minut w świetle reflektorów to niewielka cena za prywatność. W końcu prawdziwe życie księżniczki, księżnej czy królowej toczy się dopiero za pałacowymi drzwiami. To tam czują się swobodnie. Tam też przechodzą prawdziwy sprawdzian z życia. Bo Kate i Meghan, nawet mając u boku nianie, na każdym kroku udowadniają, że rola matki jest dla nich równie ważna co bycie członkinią rodziny królewskiej. Swoim pociechom starają się zapewnić normalne dzieciństwo. A to niełatwe w obliczu ich pozycji i ogromnej popularności. Tekst ukazał się w najnowszym wydaniu Viva! Mama.

Kino, teatr i opera

Niestety, idealny sposób na wychowanie przyszłych monarchów bądź monarchiń nie został zawarty w królewskiej księdze obok zasad protokołu czy savoir-vivre’u. Dla każdej kobiety bycie mamą to wyzwanie, z którym musi poradzić sobie po swojemu. Księżne nie stanowią tu żadnego wyjątku. Dla Kate macierzyństwo stało się nieodłączną częścią jej wizerunku przyszłej królowej, dla Meghan – jednym ze sposobów realizowania siebie. A jak to jest w przypadku innych członkiń rodzin królewskich w Europie? Te coraz rzadziej oddają dzieci pod opiekę niań i przejmują pałeczkę w ich wychowywaniu. I tak hiszpańska królowa Letycja na pierwszym miejscu stawia u swoich córek na kulturę. Kino, teatr, opera –  12-letnia infantka Sofia i 14-letnia infantka Eleonora nie mogą narzekać na brak rozrywek. Choć mają świadomość swojej roli i tego, co ich czeka, ich mama robi wszystko, by miały poczucie normalności. W kraju o ich bezpieczeństwo dba ochrona, obie uczą się w prywatnej szkole na przedmieściach Madrytu. Są wychowywane surowo, ale Letycja nie szczędzi im czułości. W przeciwieństwie do dzieci Kate i Meghan o wiele łatwiej jest im jednak wieść życie normalnych nastolatek. Gdy zależy im na większej prywatności, po prostu wyjeżdżają za granicę.

Królewska drużyna

W duńskiej rodzinie królewskiej jest podobnie. Wspólnie oglądają telewizję i kłócą się o to, jaki program obejrzeć. Chodzą razem na zakupy czy do restauracji, a w niedzielę do późna siedzą w piżamach. Księżna Mary, żona następcy tronu Danii, w dzieciństwie uprawiała hokej, grała w koszykówkę, pływała i biegała. Nic dziwnego, że swoje zamiłowanie do sportu przekazała dzieciom. 14-letni książę Christian, 12-letnia księżniczka Isabella oraz 8-letnie bliźnięta – księżniczka Josephine i książę Vincent – jeżdżą konno i często udają się na rowerowe wycieczki. „Staramy się dać naszym dzieciom normalne wychowanie w miarę możliwości, ale jednocześnie uświadamiamy im, kim są, co znaczą w tradycji i w historii. Mamy nadzieję, że będą ciągle się rozwijać, i jesteśmy bardzo dumni z tego, kim są”, mówił książę Fryderyk w jednym z wywiadów. Wszystkie dzieci Mary i Fryderyka chodzą więc do publicznych edukacyjnych placówek, a po powrocie ze szkoły cała rodzina zawsze zasiada do wspólnego posiłku. Gdyby nie królewskie tytuły i zobowiązania, wydawaliby się być rodziną, jakich wiele. 

Wspaniała czwórka

Gdy duńska royal family uczy swoje dzieci życia w sportowym duchu, belgijska stawia na wszechstronność. Królowa Matylda osobiście nadzoruje edukację swoich dzieci. Pobierają one lekcje tańca, uwielbiają gotować i czytać książki. 18-letnia księżniczka Elżbieta jako wolontariuszka pomaga dzieciom z trudnościami w nauce, a w wolnym czasie, tak jak młodszy o dwa lata brat, gra na fortepianie. 16-letni książę Gabriel uprawia także hokej, a na jego meczach i treningach często można spotkać kibicujących mu rodziców. 14-letni książę Emmanuel i 11-letnia księżniczka Eleonora, w przeciwieństwie do starszego rodzeństwa, są oazą spokoju – on uwielbia naturę, uprawia żeglarstwo i gra na flecie, a ona uczy się języka niderlandzkiego i gra na skrzypcach. Belgijska królowa w pełnym wymiarze korzysta z przywilejów, jakie daje jej pozycja, i bardzo ambitnie podeszła do wychowywania dzieci. I trzeba przyznać, że ma powody do dumy. Nic dziwnego, skoro jej pociechy nazywa się „wspaniałą czwórką”.

Czas na technologię

W przeciwieństwie do innych dworów królewskie dzieci w Szwecji bardzo wcześnie angażowane są do oficjalnych obowiązków. Ich rodzice starają się więc zapewnić im normalne dzieciństwo, na ile to możliwe. Zarówno następczyni tronu, księżniczka Victoria, jak i jej rodzeństwo: księżniczka Madeleine i książę Carl Philip mają świadomość tego, że nie uchronią dzieci przed blaskiem fleszy. Na przekór mediom sami publikują więc ich zdjęcia w sieci. Facebook i Instagram to obecnie ich priorytety. Dzięki temu wiemy, że dzieci Madeleine – pięcioletnia Eleonore, czteroletni Nicolas i roczna Adrienne oraz dzieci Carla Philipa – trzyletni Alexander i dwuletni Gabriel uwielbiają długie spacery po lasach i zabawy w pałacowych ogrodach.

Niedawno zostały pozbawione przynależności do dworu królewskiego. Tym samym stali się zwykłymi obywatelami Szwecji. W przyszłości mogą sami decydować o wyborze szkoły czy pracy. W wychowywaniu dzieci Szwedzi idą na całość, szczególnie następczyni tronu wraz z mężem, księciem Danielem. Victoria uchodzi za jedną z najbardziej zapracowanych arystokratek dzisiejszej Europy. Nie wahała się więc tuż po porodzie powrócić do obowiązków, a dzieci zostawić pod opieką męża, który przeszedł na urlop tacierzyński. Dla siedmioletniej księżniczki Estelli i trzyletniego księcia Oscara już teraz nie ma rzeczy niemożliwych. Z rodzicami chodzą na mecze futbolu, a na koncie mają nawet przejażdżkę metrem! 

Ciągła kontrola

Dzieciństwo królewskich dzieci nie zawsze wygląda jednak tak beztrosko. Holenderskie księżniczki: 16-letnia Catharina-Amalia, 14-letnia Alexia i 10-letnia Ariane mogą korzystać z wszelkiego rodzaju rozrywek – jeżdżą konno, grają w hokeja, uczą się języków i interesują się muzyką i sztuką. W ten sposób ich rodzice, król Wilhelm i królowa Maksyma  próbują im zrekompensować bycie pod stałym nadzorem. Dziewczyny chodzą do publicznej szkoły, ale ciągle towarzyszy im ochrona. Choć pozwolono im dojeżdżać do szkoły rowerem, umundurowani mężczyźni ani na chwilę nie spuszczają ich z oczu. Królowa Maksyma robi, co może, by zapewnić córkom chwile normalności.

Widać, że ma z nimi świetny kontakt. Ale, podobnie jak w przypadku innych królewskich potomków, nic nie wynagrodzi im ciągłego poczucia kontroli nad ich życiem. Obecność paparazzich, nieustanny nadzór, świadomość, że każdy błąd, który popełnią, natychmiast staje się wiadomością dnia w całym kraju. To wcale nie sprawia, że ich dzieciństwo jest łatwiejsze. Dlatego ich mamy robią wszystko, by ułatwić swym dzieciom życie na świeczniku. Bo nieważne, czy jest się księżniczką, księżną czy królową. Jako matka nie masz wyjścia. Poprawiasz koronę i idziesz dalej. ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Wiosna 2020 - design, kulinarne inspiracje, podróże bez wychodzenia z domu!

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

BARBARA KURDEJ-SZATAN wyznaje: „Zasuwając intensywnie, oczekiwałam, że gdy wrócę do domu, będę mogła się zrelaksować. Tymczasem były awantury…”. GREG i RAFAŁ COLLINS – od happy endu do tragedii był tylko krok. W VIVIE! na Lato w cyklu Ona o Niej – KRYSTYNA CIERNIAK-MORGENSTERN o ELŻBIECIE CZYŻEWSKIEJ: „Szamotała się psychicznie. Z jednej strony niedawno poślubiony mąż, a z drugiej Polska…”. W cyklu Sztuka gotowania – HANNA LIS. Czy spełni swoje „kulinarne” marzenie i wybierze się do Peru? W Podróżach z Historią: tajemnice KASZUB.