Hanna Lis jest gotowa na zmianę, która może zaskoczyć tych, którzy od lat znają ją pod nazwiskiem byłego męża. Dziennikarka coraz poważniej rozważa powrót do nazwiska panieńskiego Kedaj. W szczerej rozmowie z Mateuszem Hładkim wyjaśniła, dlaczego właśnie teraz myśli o takim kroku. Nie ukrywa jednak, że decyzja ma również swoją zawodową cenę.

WIDEO…

player placeholder

Hanna Lis chce zmienić nazwisko. Wróciła do przeszłości i wspomniała o byłym mężu

Są nazwiska, które stają się czymś więcej niż tylko zapisem w dokumentach. Towarzyszą zawodowym sukcesom, pojawiają się na ekranach telewizorów i z czasem zaczynają funkcjonować niemal jak znak rozpoznawczy. Tak właśnie jest w przypadku Hanny Lis. Dziennikarka od lat występuje publicznie pod nazwiskiem swojego byłego męża, Tomasza Lisa. Teraz jednak coraz poważniej zastanawia się, czy nie nadszedł moment, by to zmienić.

W podcaście „Zbliżenie. Mówię Wam”, prowadzonym przez Mateusza Hładkiego, Hanna Lis zdobyła się na osobiste wyznanie. Przyznała, że pomysł powrotu do nazwiska panieńskiego nie jest nowy. Rozważała go już wcześniej, jednak ostatecznie nie zdecydowała się na taki krok.

Zobacz także:

Tym razem jej słowa brzmią wyjątkowo stanowczo.

Chciałam już (...) po pierwszym rozwodzie, ale tak się nie stało i bardzo mocno to rozważam teraz (...). Po prostu to nie jest już moja historia. Rozstałam się z moim byłym mężem wiele lat temu.

— podkreśliła.

W tej wypowiedzi szczególnie wybrzmiewa jedno zdanie: „To nie jest już moja historia”. Dziennikarka jasno wskazuje, że od rozstania upłynęło wiele lat. Choć nazwisko pozostało niezmienne, dziś rozważa powrót do tego, które nosiła przed ślubem.

Hanna Lis, Viva! sierpień 2016
Marlena Bielinska/Move

Jak naprawdę nazywa się Hanna Lis? Nazwisko Kedaj znów znalazło się w centrum uwagi

Nie wszyscy wiedzą, że Hanna Lis urodziła się jako Hanna Kedaj. To właśnie do tego nazwiska chciałaby powrócić. Dziennikarka ma za sobą dwa rozwody, ale nadal posługuje się nazwiskiem drugiego męża, Tomasza Lisa.

Co ciekawe, sama przyznaje, że nazwisko panieńskie jest jej szczególnie bliskie. Nie chodzi więc o poszukiwanie nowej tożsamości ani nowego nazwiska. Przeciwnie — o możliwość ponownego używania tego, które towarzyszyło jej od urodzenia.

Nie oznacza to jednak, że decyzja już zapadła. Hanna Lis mówi o poważnym rozważaniu zmiany, nie o jej formalnym dokonaniu. I właśnie w tym tkwi istotna różnica.

Hanna Lis o konsekwencjach zmiany nazwiska. „Byłoby to trochę zaczynaniem od nowa”

Za pozornie prostą decyzją kryje się również zawodowy dylemat. Hanna Lis przez lata budowała swoją rozpoznawalność pod nazwiskiem, które dziś rozważa porzucić. Jak zdradziła, osoby z jej otoczenia zwracały uwagę, że powrót do nazwiska Kedaj może oznaczać konieczność ponownego przyzwyczajenia odbiorców do jej publicznej tożsamości.

Dziennikarka nie ukrywa, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jednocześnie jej podejście do ewentualnych konsekwencji wyraźnie się zmieniło.

To nie jest tak, że ja nie chcę [wrócić do panieńskiego nazwiska], bo ja kocham moje nazwisko panieńskie (...), ale z drugiej strony bardzo wiele osób mówi: "Słuchaj, zbudowałaś jakąś swoją tożsamość, jakąś, nie lubię tego pojęcia, markę, ludzie cię znają jako Hanna Lis". De facto byłoby to trochę zaczynaniem od nowa. Aczkolwiek ja teraz mniej się tym przejmuję

— podsumowała.

To ostatnie zdanie wydaje się szczególnie istotne. Hanna Lis nie zaprzecza, że zmiana nazwiska mogłaby mieć znaczenie dla jej zawodowej rozpoznawalności. Przyznaje jednak, że dziś ten argument nie ma już dla niej takiej wagi jak wcześniej.

Hanna Lis na Mazurach
Marlena Bielinska/Move

Hanna Lis dzieli życie między Polskę a Hiszpanię. Opowiedziała o swojej codzienności

Podczas rozmowy z Mateuszem Hładkim pojawił się również wątek życia poza Polską. Hanna Lis opowiedziała o swoich wyjazdach do Hiszpanii, gdzie ma miejsce, do którego regularnie wraca.

Choć można byłoby odnieść wrażenie, że dziennikarka prowadzi życie na dwa domy, sama zaznaczyła, że takie określenie byłoby przesadą. Większość czasu spędza bowiem w Polsce. Hiszpania pozostaje miejscem, do którego wyjeżdża zarówno na krótsze, jak i niekiedy dłuższe pobyty.

Taka swoboda jest możliwa między innymi dzięki charakterowi jej pracy, którą może wykonywać zdalnie. Dziennikarka przyznała również, że mimo regularnych pobytów w Hiszpanii wciąż nie mówi po hiszpańsku, co sama uznaje za powód do zawstydzenia.

Najwięcej emocji wzbudza jednak kwestia nazwiska. Czy Hanna Lis ponownie stanie się Hanną Kedaj? Na razie nie ogłosiła ostatecznej decyzji. Wiadomo natomiast, że traktuje tę możliwość bardzo poważnie. A jej własne słowa najlepiej pokazują, dlaczego po latach temat powrócił.

Źródło: "Zbliżenie. Mówię Wam podcast", Pudelek