Artur Barciś ujawnił prawdę o swojej emeryturze. Takich słów mało kto się spodziewał
Artur Barciś od dekad pozostaje jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów. Choć wkrótce będzie świętował 70. urodziny i formalnie jest już emerytem, nie wyobraża sobie życia bez pracy. W najnowszym wywiadzie opowiedział o wysokości swojego świadczenia, zawodowych planach i powodach, dla których nie zamierza przechodzić na klasyczną emeryturę.

Artur Barciś od lat udowadnia, że wiek nie musi oznaczać wycofania się z życia zawodowego. Wręcz przeciwnie — dziś ma przed sobą kolejne aktorskie wyzwania, wraca do jednej z najbardziej uwielbianych produkcji telewizyjnych i przygotowuje premierę wyjątkowego spektaklu. W tym samym czasie zdecydował się także otwarcie opowiedzieć o swojej emeryturze i finansach, rozwiewając wiele stereotypów dotyczących sytuacji polskich artystów.
Artur Barciś kończy 70 lat, wraca do „Rancza” i wciąż zachwyca na scenie. Nie zwalnia tempa
12 sierpnia Artur Barciś skończy 70 lat. Dla wielu byłby to moment na zawodowe podsumowania, jednak w jego przypadku trudno mówić o zwalnianiu tempa. Aktor nie tylko wraca do roli Arkadiusza Czerepacha w kontynuacji kultowego „Rancza”, ale pozostaje również niezwykle aktywny na deskach teatru i realizuje kolejne projekty reżyserskie. Powstają nowe odcinki serialu „Ranczo. Zemsta wiedźm”, na które fani czekali niemal dekadę, a Barciś ponownie znajdzie się w gronie aktorów tworzących tę wyjątkową historię.
To jednak tylko część jego zawodowych planów. Artysta od lat udowadnia, że nie zamyka się w jednym gatunku ani jednej roli. Równie swobodnie odnajduje się przed kamerą, jak i na scenie teatralnej, gdzie nieustannie podejmuje nowe wyzwania. Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie ta różnorodność sprawia, iż publiczność wciąż chce oglądać go w kolejnych produkcjach.
- ZOBACZ TEŻ: Syn Joanny Racewicz zamknął ważny rozdział. Jej wyznanie o "pustym gnieździe" chwyta za serce

Artur Barciś szczerze o emeryturze. „Nie traktuję swojego zawodu jako przykrego obowiązku”
W rozmowie z VOX FM aktor otwarcie przyznał, że choć formalnie posiada już status emeryta i pobiera świadczenie, nie zamierza rezygnować z pracy. Jak podkreśla, aktorstwo nigdy nie było dla niego przykrym obowiązkiem, lecz czymś znacznie ważniejszym.
„Nie traktuję swojego zawodu jako przykrego obowiązku, który chciałbym jak najszybciej porzucić. Kocham to, co robię. Dla mnie to nie tylko praca, ale styl i sens życia. Dopóki będę czuł się potrzebny oraz sprawny, dopóty będę grał. Na klasyczną emeryturę na pewno nie odejdę, choć formalnie status emeryta już posiadam, pobieram świadczenia. Pracowałem na nie przez wiele lat i uczciwie płaciłem składki, więc mi się należą” – powiedział.
Barciś nie unikał również tematu finansów. W przeciwieństwie do wielu przedstawicieli środowiska artystycznego przyznał, że nie narzeka na wysokość swojego świadczenia. Jednocześnie zaznaczył, że obecny styl życia sprawia, iż sama emerytura nie byłaby wystarczająca.
„Uważam, że moja emerytura jest całkiem przyzwoita - po prostu dostałem taką, na jaką zasłużyłem. Oczywiście, biorąc pod uwagę mój obecny styl życia, sama ta kwota by mi nie wystarczyła. Ponieważ jednak wciąż aktywnie pracuję jako aktor i reżyser, nie mam żadnych problemów finansowych” – dodał.
Najbliższe miesiące przyniosą Arturowi Barcisiowi kolejne ważne zawodowe wydarzenie. Aktor przygotowuje premierę spektaklu, który – jak sam przyznaje – może okazać się największym wyzwaniem w całej jego karierze.
„25 września w Teatrze Polonia w Warszawie odbędzie się premiera „Balu w operze” Juliana Tuwima. To poetyckie arcydzieło, które inscenizuję jako monodram z muzyką Jerzego Satanowskiego. Będę na scenie zupełnie sam. To prawdopodobnie największe wyzwanie w moim życiu” – podsumował.
- Tylko z VIVA! Bez Tabu: Tak wygląda dom Beaty Ścibakównej i Jana Englerta. Aktorka zdradziła kulisy: „Nie lubię w sobie tej cechy, a ona narasta”

