Syn Joanny Racewicz zamknął ważny rozdział. Jej wyznanie o "pustym gnieździe" chwyta za serce
Życie Joanny Racewicz nie raz wystawiało ją na najtrudniejsze próby. Po latach samotnego wychowywania syna Igora i wspólnego przechodzenia przez bolesne doświadczenia przyszedł moment, który przyniósł łzy, ale tym razem były to łzy dumy. Dziennikarka pokazała świadectwo dojrzałości 18-letniego syna i nie ukrywała, że dla nich obojga kończy się ważny rozdział, a zaczyna zupełnie nowy.

Dziennikarka opublikowała na Instagramie zdjęcie świadectwa dojrzałości Igora, a później zamieściła poruszające nagranie, w którym opowiedziała o emocjach towarzyszących każdemu rodzicowi obserwującemu, jak jego dziecko wkracza w dorosłość.
Syn Joanny Racewicz jest jej całym światem. Ich historia od lat porusza
Joanna Racewicz wychowuje Igora samotnie od czasu tragicznej śmierci swojego męża, Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Syn był wtedy zaledwie dwuletnim chłopcem. Dziennikarka wielokrotnie podkreślała, że to właśnie on dawał jej siłę, by każdego dnia iść naprzód i odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Dziś Igor jest już pełnoletni. W ostatnich miesiącach Joanna Racewicz dzieliła się z obserwatorami kolejnymi ważnymi momentami z jego życia – 18. urodzinami czy studniówką. Za każdym razem nie kryła dumy, ale jednocześnie podkreślała, że coraz bardziej szanuje potrzebę prywatności syna i jego prawo do samodzielnego budowania własnej drogi.
- Tylko w VIVA! Bez Tabu: Brak pierścionka, nietypowa rozmowa z mamą... Beata Ścibakówna o nieznanych kulisach związku z Janem Englertem

Joanna Racewicz pokazała świadectwo dojrzałości syna. Jej słowa chwytają za serce
W dniu ogłoszenia wyników matur Joanna Racewicz opublikowała zdjęcie świadectwa dojrzałości Igora. Do fotografii dołączyła krótki, niezwykle emocjonalny wpis: "Kocham. Jestem wzruszona, jestem dumna, jestem wdzięczna. Synku, szerokiej drogi."

Chwilę później zamieściła także nagranie, w którym opowiedziała o tym, co czuje w chwili, gdy jej syn rozpoczyna kolejny etap życia. Nie ukrywała wzruszenia i z trudem powstrzymywała łzy. Dziennikarka przyznała, że matura jest czymś znacznie więcej niż tylko egzaminem kończącym szkołę średnią.
"Jestem dumna, wzruszona, szczęśliwa, bo to jest taki niezwykły moment, kiedy dziecko przynosi do domu dokument, świadectwo dojrzałości, a tam czarno na białym, że zdał, że gotowy do drogi, (...) do nowego życia. Trzeba będzie się przyzwyczaić do ciszy i do pustego gniazda. Do telefonów raz na jakiś czas. Koniec jakiegoś ważnego etapu i początek kolejnego, który dla nas jest niespodzianką, tajemnicą i zagadką. Nie będzie łatwo na pewno, ale damy radę, co?" - powiedziała.
- SPRAWDŹ: Joanna Racewicz przerywa milczenie po „ślubie ze sobą”. Wyjaśnia, co naprawdę miała na myśli

