Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, 1999 rok
Fot. Maciej Czajkowski / Studio69 / Forum
NIEZWYKŁE RELACJE

Choroba spadła na nich niespodziewanie. Trzy dni po śmierci mamy Katarzyna Skrzynecka musiała poprowadzić „Taniec z gwiazdami”.

Pozostał w niej nieutulony żal...

Konrad Szczęsny 9 lutego 2024 17:51
Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, 1999 rok
Fot. Maciej Czajkowski / Studio69 / Forum

Ulubienica widzów. Ciepła, zawsze przyjaźnie nastawiona, z niezwykłą energią. Ale w życiu Katarzyny Skrzyneckiej nie brakowało chwil smutku. Jedną z nich było odejście ukochanej mamy tuż przed świętami wielkanocnymi w 2008 roku. Magdalena Skrzynecka zmarła z powodu choroby nowotworowej. Bliscy byli przy niej do końca. „Kilka miesięcy walczyliśmy o to, aby ją ratować”, wspominała artystka. Co mówiła o relacji z mamą?

Katarzyna Skrzynecka mamie zawdzięczała karierę. Były sobie bardzo bliskie

On – inżynier. Ona – technik dentystyczny. Długo starali się o dziecko. Gdy wreszcie się udało, Włodzimierz i Magdalena Skrzyneccy nie posiadali się ze szczęścia. Marzyli o córce, choć nie było to wówczas przyjmowane przez osoby postronne neutralnie. „Ludzie się dziwili, że nie o synu, a ja wiedziałem nawet, jak ona ma wyglądać, blondyneczka, z ciemnymi oczami”, wspominał z czułością ojciec Katarzyny Skrzyneckiej.

Gdy pojawiła się na świecie, byli wniebowzięci. Wyczekana, ukochana jedynaczka. Otoczyli ją opieką, rozpieszczali. Ale też zwracali uwagę na to, co najważniejsze. Uwrażliwiali na piękno tego świata i potrzeby innych. Ich dom był pełen ciepła, radosny. Szczególnym czasem były zawsze święta – mama i babcia przyszłej artystki każdą potrawę starały się przygotować samodzielnie. Nie uznawały kupowania gotowych dań w sklepie. „Pamiętam lśniące, szczęśliwe oczy mamy i babci, gdy widziały, że wszystkim smakowało”, zwierzała się aktorka na łamach „Przyjaciółki”.

Lubili żartować, otaczali się innymi ludźmi. Dalsza rodzina i znajomi do nich lgnęli. Byli zawsze po prostu pogodni, gościnni. W ich towarzystwie lubiło się spędzać czas... Gdy wyszło na jaw, że córka państwa Skrzyneckich przejawia talent muzyczny, mama robiła wszystko, by mogła rozwinąć skrzydła: osobiście woziła ją na zajęcia i pilnowała, by wprowadzała w życie rady nauczycieli. Rodzice nazywali ją pieszczotliwie „aniołkiem” i „księżniczką”. Wspierali, gdy kształciła się w szkole muzycznej i wyjechała do Paryża w celach edukacyjnych.

Byli dumni, gdy zaczęła odnosić ogólnopolskie sukcesy. Czy to te na festiwalu w Opolu, czy filmowe. Pokazywali się z nią publicznie, wspierali na uroczystych premierach oraz wtedy, gdy została prowadzącą „Taniec z gwiazdami”. Promienieli także u jej boku na ślubie ze Zbigniewem Urbańskim w 2003 roku. Trwali również przy niej, gdy małżeństwo dobiegło końca. Zawsze mogła liczyć na ich wsparcie i czułość. Bezwarunkowo. Mieli świetny kontakt. Ale wszystko zmieniło się w 2007 roku...

Czytaj także: Dla Katarzyny Skrzyneckiej to trudny czas. Aktorka niedawno pożegnała tatę

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, kwiecień 2005 roku
Fot. Zawada/AKPA

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, kwiecień 2005 roku

Mama Katarzyny Skrzyneckiej przez długie miesiące zmagała się z rakiem. Odeszła tuż przed Wielkanocą

Diagnoza była bolesnym ciosem dla całej rodziny. Rak. I to taki, który nie rokował. Choroba postępowała w bardzo szybkim tempie. W organizmie siała spustoszenie. Katarzyna Skrzynecka i jej tata nie porzucali jednak nadziei. Trwali przy łóżku pani Magdaleny na zmianę, by czuła ich obecność nieustannie. „Przy mamie spędzam większość czasu. Choć to niełatwe, nie wolno tracić nadziei”, mówiła poruszona córka na łamach „Super expressu”, która swój czas dzieliła między teatr, telewizję oraz szpital. Starała się docenić każdą chwilę, która była im dana. Ale najgorszego nie dało się uniknąć. „Niestety, odmiana choroby, na którą mama cierpiała, była tak poważna, że nie było dla niej żadnego ratunku i żadnej terapii, która by była w stanie z nią wygrać. Mama miała 64 lata, mogła jeszcze na pewno długo i szczęśliwie żyć”, wspominała na łamach „Faktu – Gwiazdy” artystka.

Magdalena Skrzynecka odeszła 20 marca 2008 roku. Był czwartek, tuż przed świętami wielkanocnymi. Trzy dni po odejściu mamy Katarzyna Skrzynecka poprowadziła kolejny odcinek „Tańca z gwiazdami”. Nie dała po sobie wówczas poznać, że przeżywa tak ogromny dramat. Dziennikarze o tym, co się stało, dowiedzieli się dopiero po świętach... 

Mimo że spadł na nią bolesny cios, nie buntowała się. Ale tylko ona wiedziała, ile ją to kosztowało... „Zdążyłam się już przyzwyczaić do tego, że media z racji mojego zawodu towarzyszą mi w różnych momentach życia. Jest to nieuniknione. Ten zawód bywa okrutny, bezlitosny i ciężki. Bez względu na życie prywatne trzeba się umalować, uśmiechnąć i wyjść do ludzi! Ale w takich momentach wymaga to bardzo dużej odporności psychicznej”, zastrzegała jednak.

To, co się wówczas wydarzyło, przeżywali wraz z tatą z dala od medialnego zgiełku. W domu. Ale każdy dzień był dla nich nie lada wyzwaniem. „Moja mama przegrała i jest nam z tym bardzo ciężko, bo kilka miesięcy walczyliśmy o to, aby ją ratować”, mówiła poruszona.

Po tym, jak pani Magdalena odeszła, nic już nie było takie samo... Niestety, nie doczekała ślubu córki z Marcinem Łopuckim oraz narodzin wnuczki Alikii. 

Czytaj także: Katarzyna Skrzynecka długo walczyła o dziecko. Alikia Ilia jest spełnieniem jej marzeń

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, 1999 rok
Fot. Maciej Czajkowski / Studio69 / Forum

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, 1999 rok

Po śmierci ojca napisała: są już razem

Włodzimierz Skrzynecki przeżył żonę o ponad 14 lat. Zmarł 18 czerwca 2022 roku. „Są już razem”, napisała wówczas artystka w mediach społecznościowych. Jej tata przez dekadę cierpiał na nieuleczalną chorobę. Ale córka robiła wszystko, by zapewnić mu czułą opiekę.

Tata od niemal 10 lat chorował na Alzheimera. Nauka nie znalazła jeszcze na to leku. Można jedynie znacznie opóźniać postępowanie choroby. W końcowym jej etapie sam chory odpływa na tyle z pamięcią i nieświadomością, że nie cierpi, nie będąc do końca świadom, że jest tak źle, jak jest”, wspominała na łamach „Faktu TV”.

Mimo że zapewnienie opieki takim osobom, zwłaszcza w końcowej fazie choroby, jest niezwykle wymagające, Katarzyna Skrzynecka nie chciała słyszeć o skorzystaniu z pomocy specjalistycznych placówek. Zadbała, by jej tata był otoczony czułością w domowym zaciszu... 

„Od Wielkanocy wiedziałam już, że stan taty jest poważny i chciałam przy nim być jak najwięcej, dlatego zwolniłam swoje tempo w pracy. Zasnął szczęśliwy, we własnym domu i otoczony rodziną. Miał 80 lat i szczęśliwie dożył pięknego wieku”, stwierdziła w październiku 2022.

W tej samej rozmowie przyznała, że strata rodziców jest dla dzieci wydarzeniem granicznym. Ich pożegnanie sprawia, że muszą boleśnie skonfrontować się z myślą, że stali się najstarszym pokoleniem i przejmują pełną odpowiedzialność za całą rodzinę.

„Wiem, że nasi bliscy, którzy odeszli, zawsze przy nas zostają jako Anioły Stróże. Dobre skrzydła mojej mamy i taty zawsze będę czuć ze sobą. Trzeba doceniać każdy dobrze przeżyty dzień, bo nic nie jest dane na zawsze”, zaapelowała.  

Czytaj także: Poznali się na studiach, miało ich łączyć silne uczucie. Prawda o relacji Pawła Deląga i Katarzyny Skrzyneckiej wyszła na jaw po latach

Źródło: Pomponik, Fakt, Wp.pl, VIVA!

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, kwiecień 2005 roku
Fot. Zawada/AKPA

Katarzyna Skrzynecka z rodzicami, Magdalena Skrzynecka, Włodzimierz Skrzynecki, kwiecień 2005 roku

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

Kocha muzykę, ale już podważano jej sukcesy. Córka Aldony Orman o cieniach posiadania znanego nazwiska

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.